Leszno weszło do finału, a ja byłam bardzo dumna z Piotrka i całej drużyny. Jeszcze nie powiedziałam rodzicom o przeprowadzce bo nie wiedziałam jak. Piotrek był na mnie o to zły, a ja po prostu nie wiedziałam co powiedzieć. Bałam się jak zareagują choć podświadomie domyślałam się , że nie będą źli , ponieważ chcieli żebym była szczęśliwa ale z drugiej strony po tym jak Gabi się wyprowadziła mogli chcieć mieć jedyną córkę przy sobie.
Dziś spędziłam noc u siebie bo Piter nadal się na mnie boczył, był trudny ale to w nim kochałam . Był osłem ale go kochałam , najmocniej na świecie , doskonale o tym wiedział. Kiedy spojrzałam na wyświetlacz telefonu widniała na nim godzina 10. Nie miałam żadnej wiadomości od Piotrka to bardzo mnie dziwiło , będę musiała do niego pójść i porozmawiać. Wstałam z łóżka , poszłam do łazienki , wzięłam szybki prysznic, pomalowałam się , ubrałam i wyszłam z pomieszczenia. Zeszłam na dół , moich rodziców nie było już w domu więc szybkim krokiem ruszyłam do mieszkania Pawlickiego , nigdy się nie zapowiadałam i teraz też nie zamierzałam patrząc na to że byłam jego dziewczyną. Po 40 minutach spaceru dotarłam na miejsce , miałam szczęście bo drzwi do klatki były otwarte, pobiegłam na górę i zapukałam do drzwi. Po kilku chwilach drzwi się otworzyły.
- Cześć - powiedziałam
- Hej wejdź - powiedział Piotrek i wpuścił mnie do środka
- Trochę się nie odzywałeś do mnie - mruknęłam - Tęskniłam - podeszłam do niego i go objęłam
- Byłem na Ciebie zły - odparł a jego ręce mocniej zacisnęły się na moich biodrach
- Wiem - mruknęłam - Przepraszam powinnam była już porozmawiać z rodzicami ale jakoś nie miałam ani odwagi ani okazji - dodałam
- Myślałem że podjęłaś już decyzje - powiedział zdziwiony
- Oczywiście że podjęłam - uśmiechnęłam się do niego niepewnie - Kocham cię - mruknęłam kiedy mnie objął
- Kocham Cię - uśmiechnął się do mnie szeroko - Tęskniłem za Tobą - mruknął - Pięknie wyglądasz -dodał
- eee dzięki - zaśmiałam się
Usiadłam na kanapie w salonie ,a Piotrek spojrzał na mnie jak nienormalną.
- Myślałem , że pójdziemy na spacer bo późnej mam trening w Rawiczu - powiedział
- W Rawiczu ? - spytałam - Przecież możecie trenować w Lesznie - powiedziałam
- No tak ale potrzebujemy przetestować silniki na innym torze - wyjaśnił
- Okey okey - powiedziałam wstając - Więc chodźmy - uśmiechnęłam się szeroko
Wyszliśmy z bloku i udaliśmy się na spacer. Kiedy znów trzymał moją dłoń poczułam ulgę i miłość , która biła od niego.
- Co robiłaś przez te dni kiedy się nie widzieliśmy ? - spytał , pewnie miał wyrzuty sumienia
- Ogólnie bardzo się nudziłam - zaśmiałam się - Spałam , jadłam i oddychałam - powiedziałam
- No ciekawie - mruknął - Myślałem że bardziej produktywne rzeczy - stwierdził
- A to nie było produktywne ? - spytałam go
- No raczej nie - zaśmiał się
- Dzięki - udałam obrażoną
- Ale wszystko co robisz i tak jest dobre - powiedział i mnie objął - Kocham Cię najbardziej na świecie - pocałował mnie w policzek
- Siemka zakochańce - to Przemek się z nami przywitał
- Hej Przemo - przytuliłam brata swojego chłopaka
- Zaczynam być zazdrosny - Piter był cholernie poważny
- Chyba żartujesz - śmiałam się z niego - Zamierzam z Tobą zamieszkać a ty jesteś zazdrosny o swojego rodzonego brata- prychnęłam
- Serio chcesz się do niego wprowadzić ? - Przemo był zdziwiony - Jesteś w ciąży ? - spytał
- Oszalałeś - o mały włos a zakrztusiłabym się wodą
- No nie - powiedział - Widzę ,że to naprawdę na poważnie - wyjaśnił - W końcu bracie - dodał
- Ktoś musi mieć na mnie dobry wpływ - zaśmiał się
- A tą osobą mam być ja - zaśmiałam się - Gratuluje - dodałam
- Będzie dobrze - uśmiechnął się Przemek
- Klaudia jest w domu ? - spytałam brata swojego chłopaka
- Tak - powiedział -A co ? - spytał
- Bo później pewnie do niej wpadnę - wyjaśniłam - Piter jedzie do Rawicza na trening a ja w sumie dawno nie widziałam się z Klaudią - powiedziałam
- Spoko wpadaj kiedy chcesz - powiedział do mnie
- Dzięki - uśmiechnęłam się
- Dobra ja spadam - pożegnał się ze mną Przemek - Do zobaczenia później - powiedział
- Narazie - pomachałam mu
Odeszłam w dalszą drogę razem z Piotrkiem, złapałam go za rękę kiedy on pod nosem się uśmiechnął. Wiedziałam , że tym wyznaniem sprawiłam mu przyjemność.
- Zrobię to po meczu finałowym - oznajmiłam
- Naprawdę - ucieszył się
- Tak - potwierdziłam
Ten bardzo mocno mnie objął i się obkręcił. Ludzie przechodzący obok nas patrzyli na nas dziwnym wzrokiem ale nas to nie obchodziło. Mieliśmy siebie i bardzo się kochaliśmy , a to przecież w życiu było najważniejsze. Kiedy odstawił mnie na chodnik znów złapałam go za rękę i ruszyliśmy w drogę powrotną.
-Muszę powiedzieć rodzicom - powiedziałam dość poważnie
- Jeśli chcesz to pójdę z Tobą - Piter był zbyt pewny siebie - Twoja mama mnie uwielbia - zaśmiał się
- Daj spokój poradzę sobie - zaśmiałam się - Najwyżej jak mnie z domu wyrzucą to przeprowadzę się do Ciebie wcześniej - zażartowałam
- Widzę , że humor do Ciebie wrócił - zażartował
- A co mam płakać ? - spytałam - W sumie dawno tego nie robiłam - śmiałam się
- Nie płacz chyba , że ze szczęścia - uśmiechnął się - Po naszym mistrzostwie - dodał
- Napewno będę Panie Kapitanie - wyszczerzyłam się do niego , a on pocałował mnie w usta
- Pewnie każda dziewczyna w tym mieście o tym marzy - zaśmiałam się
- Mam najlepszą dziewczynę więc po co mi inne - oświadczył - Zdjęcia , autografy , pogadać mogę ale nic więcej - dodał
- Gdyby to usłyszały byłyby wściekłe - zaśmiałam się
- Dziewczynę ma się jedną - oświadczył - A fanek wiele - dodał
- Już się tak nie podlizuj - zaśmiałam się kiedy otworzył mi drzwi do klatki
- Spij dziś u mnie - powiedział kiedy weszliśmy do jego mieszkania
- Nic ze sobą nie wzięłam - zauważyłam
- To weźmiesz sobie moje - powiedział - Jak zawsze z resztą - dodał
- Widzę , że Ci na tym zależy - mruknęłam i złapałam go za barki
- Nawet nie wiesz jak bardzo - powiedział i objął mnie w tali
- Dobra już dobra - uśmiechnęłam się do niego - Idź się pakuj i spadaj na ten trening do Rawicza - dodałam
Sama udałam się do kuchni by czegoś się napić , znalazłam wodę , wyjęłam szklankę, nalałam sobie i się napiłam. Kiedy Piotrek był gotowy zeszliśmy na dół. Pożegnałam go krótkim pocałunkiem i udałam się w stronę domu Przemka i Klaudii. Po około 20 minutach byłam pod mieszkaniem. Zadzwoniłam domofonem , kiedy zostałam wpuszczona pobiegłam do drzwi by nie czekali na mnie zbyt długo. Drzwi się otworzyły zaraz po tym jak znalazłam się naprzeciwko nich.
- Czemu mi nie powiedziałaś - Klaudia miała do mnie pretensje
- Miałam Ci powiedzieć po przeprowadzce - powiedziałam - Ale dziś musiałam powiedzieć Przemkowi bo myślał , że jestem w ciąży - pogroziłam mu palcem
- A jesteś ? - spytała mnie
- Oszalałaś - zdziwiłam się - Ja nie wiem skąd wy bierzecie to pytanie - mruknęłam
- Tak myślałam - zaśmiała się Klaudia
- Zawiodę cię - powiedziałam - Nie jestem w ciąży - wyjaśniłam - Nie wiem czemu miała bym być - dodałam
- Nie mów , że nie wiesz jak robi się dzieci - Przemek jak zwykle żartował
- A wiesz że nie - powiedziałam
- W takim razie muszę porozmawiać z Piotrkiem - powiedział straszy z braci Pawlickich
-Ogarnij się - powiedziałam spokojnie - A co to za przystojniak - uśmiechnęłam się do Leosia
Podeszłam do Klaudii i zaczęłam się bawić z maluchem. Był najsłodszym dzieckiem jakie widziałam.
- Słodziaczek - uśmiechałam się do Leosia , a on odwzajemniał ten uśmiech
- Zrób sobie własne - Przemek się odezwał
- Daj mi już spokój- poprosiłam
- Dobra dobra - podniósł ręce w obronnym geście
- Muszę z Tobą wytrzymać aż Piotrek nie przyjedzie - powiedziałam
- Już będę grzeczny - powiedział z uśmiechem
- No ja myślę - uśmiechnęłam się do niego
- Zrobić ci coś do picia ? - zapytał
- Herbaty - powiedziałam - Dzięki - dodałam
Podniósł tylko rękę do góry w geście tego że zrozumiał. Przemek tak samo jak Piotrek był naprawdę specyficzny ale lubiłam go. Usiadłam na kanapie i bawiłam się z małym Leonkiem.
- Widzę , że dobrze się wam układa - powiedziałam do Klaudii
- Wiadomo - uśmiechnęła się do mnie - Ciesze się , że Tobie też - powiedziała - Promieniejesz - dodała
- Eeee dzięki - uśmiechnęłam się szeroko
Nagle zaczęło mi się kręcić w głowie i zrobiło mi się słabo.
- Możesz przynieść mi wodę - powiedziałam
- Anita co się dzieje ? - spytała mnie
- Zakręciło mi się w głowie - mruknęłam blada jak ściana
- Jesteś blada - powiedziała przerażona - Połóż się - poprosiła - I nogi do góry - dodał
- Daj spokój - coraz gorzej się czułam
- Połóż się - powiedziała ostro - Przemek przynieś wody szybko - krzyknęła
Położyłam się jak chciała , Przemek przyniósł mi wody.
- Może zdzwonię do Pitera ? - zapytał mnie Przemo
- Nie nie dzwoń - powiedziałam - Proszę - dodałam
- Dobra już dobra - mruknął - Ale szczerze martwię się o Ciebie - dodał - Wyglądasz jak żywy trup- stwierdził
- Jadłaś coś ? - spytała mnie Klaudia
- Nie miałam czasu - powiedziałam - Szczerze od paru dni nie mam większego apetytu - dodałam - Już się lepiej czuje - próbowałam się podnieść ale nadal kręciło mi się w głowie
- No właśnie widzę - Przemek był wkurwiony - Najpierw dzwonie po Piotrka , a później zawiozę cię do szpitala - powiedział poważny jak nigdy
Wkurzona sama na siebie leżałam na sofie w domu Pawlickich. Po telefonie do Piotrka Przemek zabrał mnie do szpitala. Tam długo czekałam na przyjęcie. Po około 2 godzinach Piotrek przyjechał i był bardzo zdenerwowany.
- Wiadomo już coś ? - spytał kiedy przyszedł do mnie
- Nie jeszcze nie zostałam przyjęta na oddział - powiedziałam a głos miałam słaby
- Ale co się stało ? - spytał - Póki byłaś ze mną wszytko było w porządku - dodał
- Nie było ale jakoś nie chciałam Ci mówić - powiedziałam - Na dodatek nic nie zjadłam i prawie zemdlałam - mruknęłam - Nie jesteś zły? - spytałam niepewnie
- Na Ciebie ? - spytał - Nie mógłbym - przytulił mnie
- Pani Stachowiak ? - spytała jakaś pielęgniarka
- To ja - powiedziałam wstając
- Zapraszam - powiedziała wskazując na drzwi
- Poradzę sobie - nie chciałam żeby Piotrek ze mną wchodził
Kiedy znalazłam się w gabinecie i usłyszał moje objawy , zlecił serię badań, zaczynając od badań krwi. Byłam na siebie zła, że doprowadziłam się do takiego stanu i to przed Mistrzostwami Polski. Byłam głupia. Siedziałam przed gabinetem , czekając na wyniki badań. Piotrek trzymał mnie za rękę i próbował jakoś wesprzeć , w sumie wiedziałam że nic mi nie jest ale on był bardzo zdenerwowany. Po kolejnych dwóch godzinach znów znalazłam się w gabinecie lekarskim ty razem czekając na wyniki badań.
- Mam Pani wyniki badań - powiedział - Wszystko jest w porządku - dodał
- Czyli wszystko jest okey - spytałam - To skąd te omdlenia ? - spytałam choć bałam się odpowiedzi
- Ma Pani podwyższony poziom beta hCG - oznajmił - Wie Pani co to oznacza? - spytał
- Tak - mruknęłam - Jestem w ciąży - powiedziałam niepewnie
- Musi Pani teraz o siebie dbać , a przede wszystkim jeść - oznajmił
- Dobrze zajmę się tym - mruknęłam niedowierzajac
- Jest to 4 tydzień więc proszę o siebie dbać - te słowa słyszałam jakby przez mgłę - Z dzieckiem wszystko jest w porządku ale proszę pójść jeszcze do lekarza ginekologa -dodał
- Dobrze , dziękuje bardzo - powiedziałam - Do widzenia - pożegnałam się z lekarzem i wyszłam z gabinetu
Tam czekał na mnie zniecierpliwiony Piotrek , moi rodzice, Dajana , Przemek , Klaudia i rodzice Pawlickich. Nie mogłam im teraz tego powiedzieć. Piotrek przede wszystkim musi teraz skupić się na dwóch ostatnich meczach. Nic innego się nie liczyło , obiecałam lekarzowi , że będę o siebie dbać , wiedziałam że muszę o siebie dbać bo nosiłam w sobie nowe życie , cząstkę siebie i cząstkę Piotrka. To był najpiękniejszy i najlepszy dar jaki mogłam otrzymać ale wiedziałam że drużyna dla Piotrka była drugą rodziną i teraz musi skupić się na wygranej. Powiem mu po zdobyciu mistrzostwach to będzie najpiękniejszy prezent jaki będzie mógł ode mnie otrzymać.
- Wszystko w porządku - powiedziałam do nich - Nie musicie się martwić - dodałam
- Ale napewno ? - Piotrek był nieustępliwy
- Tak - odparłam z uśmiechem - Lekarz zalecił mi żebym więcej jadła i więcej odpoczywała ale tak to wszystko w porządku - uśmiechnęłam się szeroko
- To dobrze - mojej mamię kamień spadł z serca , jak się dowie to chyba mnie zabije - Wracasz do domu ? - spytała
- Nie mamo - powiedziałam - Nocuje u Piotera - zaśmiałam się - Dobra jak wszyscy tu jesteśmy to wam powiem - powiedziałam - Piotrek i ja postanowiliśmy razem zamieszkać - wyjaśniłam - Po zdobyciu przez Leszno mistrzostwa - dodałam
Moja mama złapała się za głowę ale nie wyglądała na zdziwioną , tato lekko nie dowierzał. Dajana aż krzyknęła z radości i mnie objęła , a rodzice Piotrka przyjęli to ze spokojem , czyli tak jak się spodziewałam.
- Wkóńcu ktoś będzie dbał o mojego Piotrka - powiedziała Pani Wioletta
- Niech mi Pani wierzy , że będziemy dbać o siebie nawzajem - uśmiechnęłam się do niej - Chodźmy skąd bo mam dość szpitali - dodałam
Kiedy wkońcu znalazłam się w domu odetchnęłam z ulgą , mogłam odpocząć i się zrelaksować. Usiadłam na kanapie , a nogi położyłam na stole. Piotrek z uśmiechem na twarzy na mnie patrzył.
- Zrobię coś do jedzenia - zaproponował
- Bardzo chętnie coś przekąszę - uśmiechnęłam się
- Kochanie jak już powiedziałaś rodzicom to może przeprowadzisz się do mnie wcześniej - powiedział
- Nie Piotrek - mruknęłam - Po finale - powiedziałam - Bo mam jeszcze jedną niespodziankę dla Ciebie ale to też po finale - zdradziłam mu
- Nie mogę się doczekać - powiedział z uśmiechem
- Mam nadzieje -położyłam dłoń na swoim brzuchu
Stwierdziłam , że pójdę wziąć prysznic i się przebiorę przed tym jak zacznę jeść. Spożytkuje jakoś ten czas, a o tym marzyłam już od dawna. Weszłam do sypialni , wzięłam pierwszą lepszą koszulkę Pitera i poszłam się kąpać. Po kilku minutach usłyszałam wołanie więc wyszłam z pod prysznica , wytarłam się , ubrałam i poszłam do kuchni.
- Wiedziałem , że najbardziej kochasz moje koszulki - prychnął - Chyba nawet bardziej niż mnie - dodał
- Ciebie to ja kocham najmocniej na świecie - usiadłam na jego kolanach i zaczęłam jeść jego jedzenie
- Ej no wiesz co ? - spytał się mnie - Tu masz swoje - podstawił mi drugą miską
- Twoje jest lepsze - zaśmiałam się
- Przecież ty nie lubisz malin - stwierdził mój chłopak
- Cudowne uzdrowienie - powiedziałam - Mam ochotę to jem - wyjaśniłam
- Dobrze już dobrze -powiedział i zaczął jeść owsiankę z jagodami , która była dla mnie
- Kocham Cię - pocałowałam go w policzek
- Też Cię kocham - również pocałował mnie w policzek
- Nie ciężko Ci ? - spytałam go bo siedziałam mu na kolanach
- Oszalałaś - powiedział - Jesteś leciutka jak piórko - złapał mnie w pasie i przytulił
- Och kłamiesz - uśmiechnęłam się - Bardzo dobre - wskazałam na miskę
- Nie kłamię - powiedział - Mówię prawdę -mruknął mi do ucha - Dziękuje - dodał
- Idziemy spać jestem strasznie zmęczona - powiedziałam
- Jasne - powiedział
- Nie zdążyłam się ciebie zapytać jak było na treningu - odparłam sama na siebie zła
- W porządku - uśmiechnął się - Chodź położysz się bo widzę Twoje zmęczenie - zaśmiał się
- Dziś łóżko będzie moim najlepszy przyjacielem - zaśmiałam się i położyłam się do łóżka
- Aha - mruknął Piter i poszedł do łazienki
Po kilku minutach wrócił i położył się obok mnie. Jego ciepłe dłonie znalazły się na mojej tali. Kochałam jego dotyk , a teraz odczuwałam go dwa razy bardziej. Był moim najlepszym przyjacielem, chłopakiem i ojcem mojej fasolki rosnącej w moim jeszcze płaskim brzuchu. W tulona w swojego chłopaka szybko zasnęłam.
Skradł mi serce w trzy dni, choć tak naprawdę miał je już po trzech sekundach...
piątek, 14 września 2018
środa, 5 września 2018
Rozdział 5
Wczoraj odbyły się pierwsze mecze półfinałów. Wrocław zmierzył się z moim ukochanym Lesznem. Byki wygrały ten mecz choć nie bez problemów. Zepsuta maszyna startowa to było jakieś okropieństwo , zawodnicy stratowali na zielone światło . Żenada. Byłam na trybunie razem z Przemkiem , Klaudią , Leosiem i Gabi. Musiałam go wspierać ale przez niego miałam prawie zawał serca. Po meczu poszłam do niego do parkingu , bez słowa go pocałowałam , cieszyłam że przejechał zawody cały i zdrowy. Miał rację bycie jego dziewczyną było trudne.
Usłyszałam dźwięk budzika z telefonu Piotrka - Paluch. Otworzyłam oczy kiedy zaczęła się zwrotka. Zabije go kiedyś , chciałam sobie pospać a ten nastawia budzik. Odwróciłam się do niego , jego ręce nadal znajdowały się na mojej tali. Popatrzyłam na niego zaspanym wzrokiem.
- Nie możesz choć raz odpuścić i zostać ? - spytałam zachrypnięta
- Wiesz że nie - pocałował mnie w czoło - Muszę być w formie- dodał
- No tak play - offy - mruknęłam
- Śpij jeszcze - powiedział cicho - Dopiero 8 - dodał
- Łatwo powiedzieć , trudniej zrobić - zaśmiałam się
- Pobiegam 1 h z Przemkiem , później crossfit a potem jestem Twój - powiedział całkiem poważnie
- Wiem - pocałowałam go - Idę spać a ty biegaj na zdrowie - dodałam
- Dziękuje - pocałował mi włosy bo zdążyłam już odwrócić się do niego plecami
Poczułam tylko jak wychodzi z łóżka i chłód kiedy podnosił kołdrę aby wyjść. Po niecałych 10 minutach spałam jak mała dziewczynka.
- Anita wstawaj - ktoś mówił do mnie bardzo spokojnym głosem
- yhym- wymruczałam
- Anita- głos był coraz bardziej natarczywy
- yhym - byłam już bardziej rozbudzona
- Anita bo znów pójdę na crossfit - Piotrek był wkurzony
- Która godzina - wymamrotałam otwierając oczy
- 10 - powiedział uśmiechnięty kiedy zobaczył , że się obudziłam
- Już wstaje - lekko się podniosłam - Co chcesz robić ? - spytałam
- Nie wiem a ty ? - spytał mnie
- Może spacer? - zaproponowałam
- Moglibyśmy podejść na Ranczo - dodał
- Jasne - ucieszyłam się
Wyszłam z łóżka , czułam na sobie wzrok Pitera bo miałam na sobie jego T-shirt , nie wiem już który.Poszłam do łazienki , wzięłam prysznic, a kiedy z niej wyszłam Piotrka już nie było. Pewnie siedzi w kuchni albo w salonie - pomyślałam. Ubrałam się, pomalowałam i po kilku chwilach byłam gotowa. Poszłam do kuchni , a tam Piotrek robił moje ulubione naleśniki , uwielbiałam jak je robił. Podeszłam do niego i objęłam go w pasie.
- Co tam ? - spytał kiedy przytulałam się do jego pleców
- Kocham jak gotujesz- powiedziałam - Jesteś wtedy taki nieporadny - zaśmiałam się
- Nieporadny ? - nie dowierzał w moje słowa , odwracając się w moją stronę
- Taki trochę - podśmiewałam się z niego - Ale takiego Cię kocham - dodałam
- I tak poczyniłem postępy - powiedział - Też Cię kocham - mruknął kiedy musnął moje usta
- Ogromne - zaśmiałam się - Coś Ci się pali - wskazałam na patelnie
- Cholera jasna - przeklną
Kiedy wkońcu zrobił te naleśniki wyruszyliśmy w drogę. Szliśmy ulicami Leszna trzymając się za ręce.
- Piotrek zdajesz sobie sprawę że wkońcu muszę wrócić do domu - powiedziałam po chwili
- Przecież wiesz że możesz u mnie mieszkać ile zechcesz - powiedział mocnej łapiąc moją dłoń
- Za miesiąc wracam na studia - mruknęłam
- Będziemy mieć dla siebie mało czasu - posmutniał - A gdybyśmy zamieszkali razem to miałbym Cię choć na chwilę - dodał
- Piotrek nie wiem - powiedziałam słodko by się na mnie nie gniewam
Nasza rozmowa została urwana bo doszliśmy na ranczo. Tam od razu rzuciła się na mnie Dajana.
- Heej - przytuliłam mnie - Dawno Cię nie widziałam - powiedziała kiedy się ode mnie odkleiła
- Nie miałam okazji Ci pogratulować wygranej - powiedziałam spokojnie
- Dzięki , dzięki - wyszczerzyła się
- A ogólnie to jak tam ? - spytałam ją
- W porządku a u Was? - spytała wskazując na Piotrka
- Nareszcie dobrze - uśmiechnęłam się do niej
- Cieszę się że wkoncu jesteś szczęśliwa- powiedziała- Chodźmy do nich - dodała
Kiedy podeszlismy do reszty , przywitałam się z rodzicami Piotrka , panem Piotrem seniorem i panią Wioletta. Klaudia jak zwykle mocno mnie sciskala.
- Muszę z Tobą porozmawiać- szepnęłam do niej
- Jesteś w ciąży?- spytała cicho
- To coś innego - mruknęłam
- Widzę że bracia już wam nie wystarczają- zasmial się Przemek
- Wiadomo - powiedziałysmy chórkiem - Czasem potrzebujemy porozmawiać o waszej wspaniałej dwójce - dodała Klaudia
- Który z nas jest gorszy ? - spytał Piotrek
- Jeszcze nie wybrałysmy - powiedziałam spokojnie
Kiedy nasze przekomarzanie się skończyło ja i Klaudia udałysmy się na spacer po ranczu. Chciałam z kimś pogadać o propozycji Piotrka, wiedziałam że jedynie Klaudia będzie potrafiła mnie zrozumieć. Kiedy znajdowałysmy się wystarczająco daleko od reszty wkoncu mogłam z nią spokojnie porozmawiać.
- Klaudia muszę Cię o coś spytać- zaczęłam
- No więc- usmiechnęła się
- Piotrek zapytał się mnie czy nie chciałabym z nim zamieszkac- powiedziałam - Nie wiem co robić, kocham go i bardzo chciałabym z nim zamieszkać- dodałam
- Ale z drugiej strony się boisz - skończyła za mnie
- Skąd wiesz ? - zapytałam
- Też miałam wątpliwości kiedy wprowadzałam się do Przemka ale teraz niczego nie żałuję- zasmiała się - Teraz przecież u niego mieszkasz- stwierdziła
- Tylko tymczasowo - odparłam z uśmiechem- Moi rodzice chyba dostali by zawału gdybym powiedziała im że wyprowadzam się na stałe- dodałam
- Już jedna wyprowadzke przeżyli to przeżyją i druga - uśmiechnęła się do mnie - A poza tym byłabyś najszczesliwsza osoba na tym globie co - zasmiała się - A z tego co kojarzę od października wracasz na studia więc mieli byście mało czasu gdybyś mieszkała w domu a tak to poranki i noce będziecie mieć dla siebie- była całkowicie poważna
- Insynułujesz mi coś?- podniosłam brwi do góry ze zdziwienia
- Ja - powiedziała - Nie - udawała niewiniatko
- Przemyśle tą sytuację- powiedziałam urywajac źdźbło trawy rosnącej na końcu rancza
- Wkoncu mówisz z sensem - klasnęła w dłonie
- Wogole Piotrek bardzo się stara aż mi głupio - mruknęłam
- Serio ? - była zdziwiona
- Pewnie dziś nawet zrobił naleśniki- wyjaśniłam
- I nie umarlas- odparła
- Jak widać nie - obręciłam się wokół własnej osi- Wracajmy już- dorzuciłam
- Powiesz mu ? - spytała mnie
- O czym ? - Nie bardzo wiedziałam o czym ona teraz mówiła
- No że się zastanawiasz nad przeprowadzką- powiedziała
- Jeszcze nie- powiedziałam- Ty Przemkowi też nic nie mów- poprosiłam - To ma być niespodzianka - dodałam
- Spoko - zasmiała się bo dochodziłysmy już do reszty
Widziałam zdziwiony wzrok Piotrka, w odpowiedzi tylko szeroko się do niego usmiechnęłam, on odpowiedział mi tym samym. Kochałam ten jego uśmiech, był wszystkim czego tak naprawdę pragnęłam, a bałam się podjąć decyzję tak łatwą. Nie mogłam całe życie przejmować się swoimi rodzicami , patrząc na to że nigdy ich nie było a jak już są to ciągle się kłócą. Muszę zacząć żyć na własną rękę bez rodziców. Gab i wyprowadziła się do Maćka, do innego miasta i jakoś to zniesli to moja wyprowadzke parę ulic dalej tym bardziej. Rozmowa z Klaudia bardzo dużo mi uświadomiła. Była dla mnie jak siostra , której tak bardzo mi brakowało. Z mojego zamyślenia wyrwał mnie Piotrek, który objął mnie od tyłu w pasie, a głowę położył na moim ramieniu.
- O czym myślisz ? - spytał
- Zamysliłam się- mruknęłam - Ogólnie o nas o życiu - dodałam
- Ciekawy temat do rozmyślań- zauważył
- Wiem ale ostatnio mam o czym myśleć- powiedziałam
- Przynajmniej Twoje szare komórki działają jak należy- zasmial się
- Przesadzasz - uśmiechnęłam się do niego
- Jesteście słodcy - Dajana w siódmym niebie jak nas zobaczyła
- A ty okropna - zaśmiał się Piotrek
- Fajnie , że oboje jesteście szczęśliwi - powiedziała - Kocham Was razem - dodała
- Ja Ciebie też kocham - przytuliłam ją - Jak młodszą siostrę - dodałam z uśmiechem
- Ja ciebie jak starszą - mruknęła
- Jedną już masz - miałam na myśli nieobecną Roksanę - I dwóch najlepszych braci pod słońcem - dodałam
- Już mu tak nie słódź - zaśmiała się Dajana
- Lecimy ?? - spytał mnie Piter
- Jasne - powiedziałam spokojnie
Poszłam się z wszystkimi pożegnać , a później ruszyliśmy do domu. Przez całą drogę powrotną Piotrek trzymał mnie za ręką , choć był cichy jak nigdy. Kiedy dotarliśmy do domu postanowiłam z im pogadać.
-Piotrek możemy pogadać? - spytałam go
- Jasne - usiadł obok mnie i złapał mnie za kolano
- Czy aktualna jest oferta zamieszkania z Tobą ? - spytałam prosto z mostu
- Naprawdę chcesz się wprowadzić - nie dowierzał - Jeszcze rano nie byłaś pewna - dodał
- Pogadałam z Klaudią szczerze i uświadomiła sobie parę spraw - wyjaśniłam
- Chyba jej podziękuje - pocałował mnie w czoło - Oczywiście , że możesz się wprowadzić - dodał i mocno mnie przytulił
- Dzięki - uśmiechnęłam się do niego szeroko - Ale jeszcze muszę powiedzieć rodzicom - dodałam
- Myślę , że nie będzie źle - powiedział i złapał mnie za dłoń
- Może nie - powiedziałam z uśmiechem - Zrobię kolację ? - zaproponowałam
- Właśnie dlatego Cię kocham - powiedział
- Tylko dlatego ? - byłam zdziwiona
- Żartuje nie tylko - odparł
- No ja myślę - mruknęłam
Kiedy zaczęłam robić kolację , Piotrek włączył telewizję, słyszałam co oglądał. Jakiś program motoryzacyjny. Ehh cały Piotrek. Uśmiechnęłam się pod nosem. Kiedy skończyłam zawołałam go dość głośno aby usłyszał. Usiadł na stołku barowym i z uśmiechem na twarzy zjadał to co mu podałam. Po skończeniu wymyłam talerze i poszłam się ogarnąć. Po wzięciu prysznica , ubrałam jego koszulkę. Oo chyba mnie za nie zabije , na samą myśl się uśmiechnęłam. Pewnym krokiem weszłam do salonu. Usiadłam obok niego , popatrzył na mnie i oczy mu zabłysnęły. Oparł się o oparcie ,a ja z ochotą oparłam się o niego swoimi plecami. Objął mnie w pasie.
- Mógłbym tak siedzieć godzinami - powiedział
- Ja też -odparłam wesoło
- Teraz będzie już tak zawsze - ucieszył się
- Taak ? - spytałam go
- A nie ? - spytał
- Raczej - powiedział i pocałował mnie we włosy
- Kocham Cię Piotrek - zmieniłam pozycje i teraz leżałam oparta o jego ramię , przytulając go w pasie
- Ja Ciebie też - powiedział - Chciałabyś tutaj coś zmienić ? - zapytał
- Chyba nie - odparłam - Wszystko mi się tu podoba a poza tym to Twoje mieszkanie - dodałam
-Ale teraz ty też będziesz tu mieszkać - stwierdził
- No tak ale nie chce nic zmieniać - powiedziałam
- No dobra - mruknął - Musiałem spytać - dodał
- Wiem - pocałowałam go w policzek
Tak posiedzieliśmy jeszcze z godzinę kiedy oboje stwierdziliśmy że najwyższy czas pójść spać. Czekał nas kolejny długi dzień , kolejne atrakcję i tak dalej. Dzisiejszy dzień był dla mnie długi i pełen przemyśleń i rozważań. Podjęłam ważną decyzję w swoim życiu i byłam cholernie szczęśliwa bo miałam u swojego boku najważniejszą dla mnie osobę i spełnienie największych marzeń, którą kochałam najmocniej na świecie.
Usłyszałam dźwięk budzika z telefonu Piotrka - Paluch. Otworzyłam oczy kiedy zaczęła się zwrotka. Zabije go kiedyś , chciałam sobie pospać a ten nastawia budzik. Odwróciłam się do niego , jego ręce nadal znajdowały się na mojej tali. Popatrzyłam na niego zaspanym wzrokiem.
- Nie możesz choć raz odpuścić i zostać ? - spytałam zachrypnięta
- Wiesz że nie - pocałował mnie w czoło - Muszę być w formie- dodał
- No tak play - offy - mruknęłam
- Śpij jeszcze - powiedział cicho - Dopiero 8 - dodał
- Łatwo powiedzieć , trudniej zrobić - zaśmiałam się
- Pobiegam 1 h z Przemkiem , później crossfit a potem jestem Twój - powiedział całkiem poważnie
- Wiem - pocałowałam go - Idę spać a ty biegaj na zdrowie - dodałam
- Dziękuje - pocałował mi włosy bo zdążyłam już odwrócić się do niego plecami
Poczułam tylko jak wychodzi z łóżka i chłód kiedy podnosił kołdrę aby wyjść. Po niecałych 10 minutach spałam jak mała dziewczynka.
- Anita wstawaj - ktoś mówił do mnie bardzo spokojnym głosem
- yhym- wymruczałam
- Anita- głos był coraz bardziej natarczywy
- yhym - byłam już bardziej rozbudzona
- Anita bo znów pójdę na crossfit - Piotrek był wkurzony
- Która godzina - wymamrotałam otwierając oczy
- 10 - powiedział uśmiechnięty kiedy zobaczył , że się obudziłam
- Już wstaje - lekko się podniosłam - Co chcesz robić ? - spytałam
- Nie wiem a ty ? - spytał mnie
- Może spacer? - zaproponowałam
- Moglibyśmy podejść na Ranczo - dodał
- Jasne - ucieszyłam się
Wyszłam z łóżka , czułam na sobie wzrok Pitera bo miałam na sobie jego T-shirt , nie wiem już który.Poszłam do łazienki , wzięłam prysznic, a kiedy z niej wyszłam Piotrka już nie było. Pewnie siedzi w kuchni albo w salonie - pomyślałam. Ubrałam się, pomalowałam i po kilku chwilach byłam gotowa. Poszłam do kuchni , a tam Piotrek robił moje ulubione naleśniki , uwielbiałam jak je robił. Podeszłam do niego i objęłam go w pasie.
- Co tam ? - spytał kiedy przytulałam się do jego pleców
- Kocham jak gotujesz- powiedziałam - Jesteś wtedy taki nieporadny - zaśmiałam się
- Nieporadny ? - nie dowierzał w moje słowa , odwracając się w moją stronę
- Taki trochę - podśmiewałam się z niego - Ale takiego Cię kocham - dodałam
- I tak poczyniłem postępy - powiedział - Też Cię kocham - mruknął kiedy musnął moje usta
- Ogromne - zaśmiałam się - Coś Ci się pali - wskazałam na patelnie
- Cholera jasna - przeklną
Kiedy wkońcu zrobił te naleśniki wyruszyliśmy w drogę. Szliśmy ulicami Leszna trzymając się za ręce.
- Piotrek zdajesz sobie sprawę że wkońcu muszę wrócić do domu - powiedziałam po chwili
- Przecież wiesz że możesz u mnie mieszkać ile zechcesz - powiedział mocnej łapiąc moją dłoń
- Za miesiąc wracam na studia - mruknęłam
- Będziemy mieć dla siebie mało czasu - posmutniał - A gdybyśmy zamieszkali razem to miałbym Cię choć na chwilę - dodał
- Piotrek nie wiem - powiedziałam słodko by się na mnie nie gniewam
Nasza rozmowa została urwana bo doszliśmy na ranczo. Tam od razu rzuciła się na mnie Dajana.
- Heej - przytuliłam mnie - Dawno Cię nie widziałam - powiedziała kiedy się ode mnie odkleiła
- Nie miałam okazji Ci pogratulować wygranej - powiedziałam spokojnie
- Dzięki , dzięki - wyszczerzyła się
- A ogólnie to jak tam ? - spytałam ją
- W porządku a u Was? - spytała wskazując na Piotrka
- Nareszcie dobrze - uśmiechnęłam się do niej
- Cieszę się że wkoncu jesteś szczęśliwa- powiedziała- Chodźmy do nich - dodała
Kiedy podeszlismy do reszty , przywitałam się z rodzicami Piotrka , panem Piotrem seniorem i panią Wioletta. Klaudia jak zwykle mocno mnie sciskala.
- Muszę z Tobą porozmawiać- szepnęłam do niej
- Jesteś w ciąży?- spytała cicho
- To coś innego - mruknęłam
- Widzę że bracia już wam nie wystarczają- zasmial się Przemek
- Wiadomo - powiedziałysmy chórkiem - Czasem potrzebujemy porozmawiać o waszej wspaniałej dwójce - dodała Klaudia
- Który z nas jest gorszy ? - spytał Piotrek
- Jeszcze nie wybrałysmy - powiedziałam spokojnie
Kiedy nasze przekomarzanie się skończyło ja i Klaudia udałysmy się na spacer po ranczu. Chciałam z kimś pogadać o propozycji Piotrka, wiedziałam że jedynie Klaudia będzie potrafiła mnie zrozumieć. Kiedy znajdowałysmy się wystarczająco daleko od reszty wkoncu mogłam z nią spokojnie porozmawiać.
- Klaudia muszę Cię o coś spytać- zaczęłam
- No więc- usmiechnęła się
- Piotrek zapytał się mnie czy nie chciałabym z nim zamieszkac- powiedziałam - Nie wiem co robić, kocham go i bardzo chciałabym z nim zamieszkać- dodałam
- Ale z drugiej strony się boisz - skończyła za mnie
- Skąd wiesz ? - zapytałam
- Też miałam wątpliwości kiedy wprowadzałam się do Przemka ale teraz niczego nie żałuję- zasmiała się - Teraz przecież u niego mieszkasz- stwierdziła
- Tylko tymczasowo - odparłam z uśmiechem- Moi rodzice chyba dostali by zawału gdybym powiedziała im że wyprowadzam się na stałe- dodałam
- Już jedna wyprowadzke przeżyli to przeżyją i druga - uśmiechnęła się do mnie - A poza tym byłabyś najszczesliwsza osoba na tym globie co - zasmiała się - A z tego co kojarzę od października wracasz na studia więc mieli byście mało czasu gdybyś mieszkała w domu a tak to poranki i noce będziecie mieć dla siebie- była całkowicie poważna
- Insynułujesz mi coś?- podniosłam brwi do góry ze zdziwienia
- Ja - powiedziała - Nie - udawała niewiniatko
- Przemyśle tą sytuację- powiedziałam urywajac źdźbło trawy rosnącej na końcu rancza
- Wkoncu mówisz z sensem - klasnęła w dłonie
- Wogole Piotrek bardzo się stara aż mi głupio - mruknęłam
- Serio ? - była zdziwiona
- Pewnie dziś nawet zrobił naleśniki- wyjaśniłam
- I nie umarlas- odparła
- Jak widać nie - obręciłam się wokół własnej osi- Wracajmy już- dorzuciłam
- Powiesz mu ? - spytała mnie
- O czym ? - Nie bardzo wiedziałam o czym ona teraz mówiła
- No że się zastanawiasz nad przeprowadzką- powiedziała
- Jeszcze nie- powiedziałam- Ty Przemkowi też nic nie mów- poprosiłam - To ma być niespodzianka - dodałam
- Spoko - zasmiała się bo dochodziłysmy już do reszty
Widziałam zdziwiony wzrok Piotrka, w odpowiedzi tylko szeroko się do niego usmiechnęłam, on odpowiedział mi tym samym. Kochałam ten jego uśmiech, był wszystkim czego tak naprawdę pragnęłam, a bałam się podjąć decyzję tak łatwą. Nie mogłam całe życie przejmować się swoimi rodzicami , patrząc na to że nigdy ich nie było a jak już są to ciągle się kłócą. Muszę zacząć żyć na własną rękę bez rodziców. Gab i wyprowadziła się do Maćka, do innego miasta i jakoś to zniesli to moja wyprowadzke parę ulic dalej tym bardziej. Rozmowa z Klaudia bardzo dużo mi uświadomiła. Była dla mnie jak siostra , której tak bardzo mi brakowało. Z mojego zamyślenia wyrwał mnie Piotrek, który objął mnie od tyłu w pasie, a głowę położył na moim ramieniu.
- O czym myślisz ? - spytał
- Zamysliłam się- mruknęłam - Ogólnie o nas o życiu - dodałam
- Ciekawy temat do rozmyślań- zauważył
- Wiem ale ostatnio mam o czym myśleć- powiedziałam
- Przynajmniej Twoje szare komórki działają jak należy- zasmial się
- Przesadzasz - uśmiechnęłam się do niego
- Jesteście słodcy - Dajana w siódmym niebie jak nas zobaczyła
- A ty okropna - zaśmiał się Piotrek
- Fajnie , że oboje jesteście szczęśliwi - powiedziała - Kocham Was razem - dodała
- Ja Ciebie też kocham - przytuliłam ją - Jak młodszą siostrę - dodałam z uśmiechem
- Ja ciebie jak starszą - mruknęła
- Jedną już masz - miałam na myśli nieobecną Roksanę - I dwóch najlepszych braci pod słońcem - dodałam
- Już mu tak nie słódź - zaśmiała się Dajana
- Lecimy ?? - spytał mnie Piter
- Jasne - powiedziałam spokojnie
Poszłam się z wszystkimi pożegnać , a później ruszyliśmy do domu. Przez całą drogę powrotną Piotrek trzymał mnie za ręką , choć był cichy jak nigdy. Kiedy dotarliśmy do domu postanowiłam z im pogadać.
-Piotrek możemy pogadać? - spytałam go
- Jasne - usiadł obok mnie i złapał mnie za kolano
- Czy aktualna jest oferta zamieszkania z Tobą ? - spytałam prosto z mostu
- Naprawdę chcesz się wprowadzić - nie dowierzał - Jeszcze rano nie byłaś pewna - dodał
- Pogadałam z Klaudią szczerze i uświadomiła sobie parę spraw - wyjaśniłam
- Chyba jej podziękuje - pocałował mnie w czoło - Oczywiście , że możesz się wprowadzić - dodał i mocno mnie przytulił
- Dzięki - uśmiechnęłam się do niego szeroko - Ale jeszcze muszę powiedzieć rodzicom - dodałam
- Myślę , że nie będzie źle - powiedział i złapał mnie za dłoń
- Może nie - powiedziałam z uśmiechem - Zrobię kolację ? - zaproponowałam
- Właśnie dlatego Cię kocham - powiedział
- Tylko dlatego ? - byłam zdziwiona
- Żartuje nie tylko - odparł
- No ja myślę - mruknęłam
Kiedy zaczęłam robić kolację , Piotrek włączył telewizję, słyszałam co oglądał. Jakiś program motoryzacyjny. Ehh cały Piotrek. Uśmiechnęłam się pod nosem. Kiedy skończyłam zawołałam go dość głośno aby usłyszał. Usiadł na stołku barowym i z uśmiechem na twarzy zjadał to co mu podałam. Po skończeniu wymyłam talerze i poszłam się ogarnąć. Po wzięciu prysznica , ubrałam jego koszulkę. Oo chyba mnie za nie zabije , na samą myśl się uśmiechnęłam. Pewnym krokiem weszłam do salonu. Usiadłam obok niego , popatrzył na mnie i oczy mu zabłysnęły. Oparł się o oparcie ,a ja z ochotą oparłam się o niego swoimi plecami. Objął mnie w pasie.
- Mógłbym tak siedzieć godzinami - powiedział
- Ja też -odparłam wesoło
- Teraz będzie już tak zawsze - ucieszył się
- Taak ? - spytałam go
- A nie ? - spytał
- Raczej - powiedział i pocałował mnie we włosy
- Kocham Cię Piotrek - zmieniłam pozycje i teraz leżałam oparta o jego ramię , przytulając go w pasie
- Ja Ciebie też - powiedział - Chciałabyś tutaj coś zmienić ? - zapytał
- Chyba nie - odparłam - Wszystko mi się tu podoba a poza tym to Twoje mieszkanie - dodałam
-Ale teraz ty też będziesz tu mieszkać - stwierdził
- No tak ale nie chce nic zmieniać - powiedziałam
- No dobra - mruknął - Musiałem spytać - dodał
- Wiem - pocałowałam go w policzek
Tak posiedzieliśmy jeszcze z godzinę kiedy oboje stwierdziliśmy że najwyższy czas pójść spać. Czekał nas kolejny długi dzień , kolejne atrakcję i tak dalej. Dzisiejszy dzień był dla mnie długi i pełen przemyśleń i rozważań. Podjęłam ważną decyzję w swoim życiu i byłam cholernie szczęśliwa bo miałam u swojego boku najważniejszą dla mnie osobę i spełnienie największych marzeń, którą kochałam najmocniej na świecie.
Subskrybuj:
Posty (Atom)