czwartek, 26 lipca 2018

Rozdział 4

Ja i Piotrek nadal mamy słaby kontakt. Minęły 2 tygodnie , a my niby porozmawialiśmy , wyjaśniliśmy wszystko ale nie do końca. Chciałam mu powiedzieć ale jak zwykle nie potrafiłam. Bałam się że jakaś dziewczyna mi go odbierze a to zabiło by mnie doszczętnie. Wiedziałam , że muszę mu powiedzieć i zbierałam się na to od kilku dni. Ciągle coś nam przeszkadzało i jakoś nie mogliśmy znaleźć dla siebie choć chwili czasu.Właśnie siedziałam na ogrodzie przy domu kiedy ktoś zawołał mnie. Podniosłam głowę i zobaczyłam Piotrka uśmiechającego się szeroko opierając się o drzwi balkonowe. Podeszłam do niego.
- Heeeej - przytuliłam go - Co się takiego stało , że mnie odwiedziłeś? - spytałam patrząc na niego
- Chciałem z Tobą porozmawiać - odparł - Ładnie wyglądasz - powiedział patrząc na mój strój 
- Dzięki - uśmiechnęłam się - To może się przejdziemy ? - zaproponowałam 
- Chętnie- mruknął 
Wyszliśmy przez ogród na drogę główną. Szliśmy spokojnym krokiem w milczeniu. Po kilku chwilach przerwałam milczenie. 
- O czym chciałeś porozmawiać ? - spytałam go niepewnie 
- Ogólnie - zaczął 
- Spoko - mruknęłam - Więc co u Ciebie ? - spytałam go 
- Bardzo dobrze - zaśmiał się - Tak szczerze to chciałem porozmawiać o innej rzeczy - dodał 
- To znaczy ? - mój głos lekko zadrżał 
- O naszym pocałunku - powiedział 
- Piotrek ja już cię przecież przepraszałam - powiedziałam zatrzymując się  
- Ej nie chciałem Cię denerwować - powiedział łagodnie, delikatnie głaszcząc moje ramie
- Ja już dłużej nie mogę - zaczęłam krążyć trzymając się za ramiona - Kocham Cię Piotrek - powiedziałam - Od 6 lat  chciałam Ci powiedzieć ale nie wiedziałam jak - skończyłam
- Czekaj ? co ? - był lekko zdziwiony - Tylko 6 lat ? - powiedział
- Czy ty w tej chwili we mnie szydzisz? - spytałam zła - Ja Ci mówię że Cię kocham a ty takie rzeczy- nie dowierzałam
- No daj spokój - wziął mnie za rękę przysunął do siebie i mocno przytulił - Myślałem że dłużej - dodał
- To i tak sporo - zauważyłam
- Się przejmujesz- pocałował mnie w czoło
- Się przejmuje - zaśmiałam się - Chociaż może nie - uśmiechnęłam się szeroko ukazując swoje białe zęby
Nagle zaczął dzwonić mu telefon, po chwili go odebrał. Porozmawiał z kimś chwile , a kiedy usłyszałam jak mówi że jest ze swoją dziewczyną to o mały włos a bym tam zemdlała. Od razu na mojej twarzy zagościł uśmiech.  Nazwał mnie swoją dziewczynę , może nie dosłownie ale jednak tak powiedział i to do kogoś.
- To Klaudia - powiedział - Pyta czy wpadniemy do niej i Przemka na obiad - powiedział
- Jak chcesz - powiedziałam całkowicie niedowierzająco
- A ty ? - spytał patrząc na mnie - Od teraz gdzie ty tam i ja - odparł całkowicie poważnie
- Szczerze - popatrzyłam na niego - Chętnie bo umrę z głodu - dodałam
- No tego bym nie chciał - zauważył
Wróciliśmy pod mój dom pod , którym zostawił samochód. Przez całą drogę trzymał mnie za rękę, a mnie uśmiech nie chodził z twarzy. Marzyłam o tym bardzo długo aż wkońcu moje największe marzenie się spełniło. Może nie spytał czy chce zostać jego dziewczyną ale czułam że tak było. Nie musiał tego mówić. Wsiedliśmy do samochodu i po razu minutach byliśmy na miejscu.
- Klaudia nie wie że chodzi o Ciebie - zaśmiał się - Będą zaskoczeni - dodał
- Uwielbiam niespodzianki - powiedziałam
- Wiem - przelotnie pocałował moje czoło
Piotrek zadzwonił do drzwi a ja się za nim schowałam . Kiedy usłyszałam że drzwi się otwarły cicho się zaśmiałam.
- Gdzie masz tą tajemniczą dziewczynę ? - spytała - Chyba że miałeś na myśli swoją rękę- dodał Przemek
Nie mogąc dłużej wytrzymać prasnęłam śmiechem
- To ja - śmiałam się do łez wychodząc za jego pleców
- Wy serio czy teraz się nabijacie ? - Klaudia udała niedowierzanie
- Na poważnie - z ust Piotrka brzmiało to zdecydowanie lepiej niż moich
- No nie wierze w końcu mu powiedziałaś - krzyknęła Klaudia - Gabi słyszałaś Twoja siostra w końcu mu to powiedziała - powiedziała do mojej siostry kiedy weszliśmy za nią do domu.
- No wow siostra - powiedziała Gabi kiedy weszłam do salonu
- Weź się zajmij Maciejem - wskazałam palcem na mojego przyszłego szwagra
- Co się pieklisz - zaśmiała się
- Ja nie - śmiałam się
Usiedliśmy przy stole kiedy Klaudia podała jedzenie. Wyglądało świetnie , Maciek dostał zupełnie inny posiłek bo przecież nie jadł mięsa.
- Wygląda smakowicie - oczy mi błyszczały
- Patrzysz na to lepiej niż na Pitera - zaśmiała się
- Przecież wiesz że kocham jeść - powiedziałam - Ale jego kocham bardziej - dodałam
Zjedliśmy posiłek a ja byłam zadowolona jak nigdy. Posiedzieliśmy jeszcze z dwie godziny i razem z Piotrkiem pojechaliśmy do jego mieszkania. Usiadłam w salonie z uśmiechem na twarzy.
- Co się tak cieszysz ? - zapytał mnie siadając obok , Bob po chwili usadowił się obok niego
- A nie wiem - powiedziałam - Tak jakoś - dodałam
- Teraz możemy na spokojnie pogadać - powiedział
- Myślałam że wszytko jest ustalone - odparłam zdezorientowana
- Wiesz że bycie moją dziewczyną nie jest łatwe - zauważył
- A przyjaciółką myślisz że nie ? - zapytałam - Dam radę - zapewniłam
- Często mnie nie będzie - powiedział
- Wiem - zapewniłam go - Bywam trudna - powiedziałam
- Doskonale o tym wiem - zaśmiał się
- No wiesz - oburzyłam się
- Wiele razy przekonałem się że jesteś trudna taka prawda - powiedział łapiąc mnie za rękę
- Jesteś okropny - dodałam
- Wiem - mruknął - Idę na spacer z Bobem - powiedział - Idziesz ze mną ? - zapytał
- Pewnie - wstałam z miejsca
Wyszliśmy z mieszkania , a Piotrek spuścił Boba ze smyczy by ten sobie pobiegał. Złapał mnie za rękę , nagrałam filmik na portal społecznościowy ze spaceru a tam od razu mnóstwo wyświetleń. Nie zdawałam sobie sprawy ile dziewczyn mnie obserwuje.
- Co tam patrzysz? - zapytał mnie
- Ile osób otworzyło mój film - odparłam - Patrz - pokazałam mu
- Jesteś celebrytką - zaśmiał się
- Już dawno myślałam ,żeby zacząć coś wrzucać do sieci - odparłam - Coś nie związanego z moimi studiami - dodałam
- Makijaż albo muzyka - powiedział - Nie zapomniałem - dodał zadowolony z siebie
- Mogłaby dodawać zdjęcia swoich makijaży na swój profil - oznajmiłam - W sumie to się zastanowię jeszcze nad tym - powiedziałam - Lepiej mów jak idą przygotowania do meczu w Gorzowie ? - zapytałam
- Mam nadzieje że dobrze - powiedział poważnie - Trenujemy , szukamy ustawień - odparł
- Będzie dobrze - złapałam go za ręką dla dodania otuchy
- Dzięki - uśmiechnął się do mnie
Nagle zaczął dzwonić mi telefon , zobaczyłam że dzwoniła moja mama. Odebrałam po kilku sygnałach.
- No co tam ? - spytałam ją
~ Dzwonie zapytać się kiedy wracasz młoda damo - powiedziała krótko
- Pewnie rano mamo - odparłam jej - Jestem u Piotrka nie musisz się martwić - dodałam
~ Twoja siostra przyjechała nas odwiedzić a ty siedzisz u Piotrka - powiedziała dość oschle
- Widziałam się z nią - powiedziałam - A Piotrek to mój chłopak dla Twojej informacji - dodała
~ Gabi coś wspomniała - odparła
- Nie martw się mamo - powiedziałam jej - Jestem bezpieczna - dodałam
~ Wiem baw się dobrze - czułam że pierwszy raz mówi szczerze
- Dzięki ty też - uśmiechnęłam się do Piotrka - Do zobaczenia - powiedziałam
~ Cześć - mruknęła i rozłączyła się
- Twoja mama nadal się o Ciebie martwi ? - spytał patrząc na mnie
- Czasem to jest upierdliwe - zaśmiałam się - Traktuje mnie jakbym miała lat 16 - dodałam
- Wtedy chyba miałaś więcej luzu - zauważył
- Nigdy ich nie było w domu - mruknęłam - Teraz z resztą też , a dodatkowo coraz częściej się kłócą-dodałam
- Wiem - usiadł obok mnie kładąc przede mną herbatę - Zostajesz dziś u mnie ? -zapytał
- Mogę prawda ? - popatrzyłam na niego
- Pewnie - powiedział - Jak zawsze - dodał
- Która godzina? - spytałam go
- Dochodzi 22 - powiedział - A co ? - spytał
- Muszę się zacząć ogarniać - zaśmiałam się - I poszukać swoich ubrań - prychnęłam
- Wszystkie są w przedostatniej szufladzie u mnie w sypialni - powiedział gładząc moją dłoń
- Już nie leżą po całym mieszkaniu ? - spytałam go
- Ostatnio sprzątałem i tak stwierdziłem , że i tak często u mnie sypiasz więc powinnaś mieć chodź szufladę na ubrania - stwierdził
- Jaki tu jesteś wspaniałomyślny - pocałowałam go w policzek - Też pomyśle o takim pomyśle u mnie w domu - stwierdziłam
- U Ciebie z miejscem będzie gorzej - powiedział - Masz najwięcej ubrań z nas wszystkich - dodał
- Przesadzasz - oświadczyłam
- Nie - powiedział
- Dobra idę się ogarnąć - powiedziałam wstając
- Ok- mruknął
Weszłam do sypialni poszukać moich ubrań. Były tam gdzie powiedział. Przedostatnia szuflada , była całkowicie zapełniona . Zaśmiałam się na ten widok. Znalazłam coś co mogło by robić za piżamę. Później poszłam do łazienki , wzięłam szybki prysznic , a kiedy skończyłam stwierdziłam że koszulka Pitera bardziej nada się do spania , więc weszłam do sypialni jeszcze raz by wybrać jedną z nich. Przebrałam się w nią i wyszłam powrotem do salonu. Wzrok Piotrka padł na moje nogi.
- Widzę , że mimo swoich ubrań wybrałaś jeden z moich - powiedział
- Bo je uwielbiam i na mnie wyglądają jakbym ubrała sukienkę - zauważyłam
- No tak jesteś drobna i niska - powiedział
- A ty nie taktowny - powiedziałam udając obrażoną
- Ej nie gniewaj się na mnie - powiedział przytulając mnie do siebie
- Nie gniewam się - mruknęłam
- Dla mnie zawsze byłaś i jesteś perfekcyjna i niczego Ci nie brakuje - powiedział
- Jesteś kochany - popatrzyłam na niego
- Wiem - pogłaskał mnie po policzku
- Jestem mega zmęczona - oznajmiłam
- To idź się połóż - powiedział do mnie łagodnie
- Dobry pomysł - spojrzałam na niego
Kiedy zaczęłam się kierować do sypialni , złapał mnie za biodra i przyciągnął do siebie.
- Zawsze chciałem to zrobić - powiedział cicho
- Marzenia się spełniają - powiedziałam
- Nie mów że nigdy o tym nie myślałaś - zapytał
- Bo to raz- zaśmiałam się - Ale jakoś nigdy nie było i to dane- stwierdziłam
- Aż do teraz - powiedział
- Chyba raczej w końcu - ucieszyłam się
- Zagrzej mi miejsce- poprosił całując moje czoło
Uśmiechnęłam się tylko w odpowiedzi i poszłam do sypialni , zawsze szanowałam jego prywatność więc nigdy nie spałam z nim w tym pokoju. Zawsze gdy zostawałam na noc spałam na kanapie, a teraz mogłam to zrobić.Spokojnie położyłam się w łóżku od razu wskoczył do mnie Bob , pogłaskałam go. Później przyszedł Piotrek, zobaczył mnie przytulającą Boba.
- No chyba muszę być zazdrosny - zaśmiał się
- Pewnie - odparłam żartobliwie - My z Bobem tak na poważnie - uśmiechałam się do pieska
- Dlatego chętnie się nim opiekowałaś - powiedział kładąc się obok mnie
Poczułam słodkie ciepło bijące od jego ciała. Przysunęłam się do niego niepewnie a kiedy jego dłoń dotknęła mojego uda poczułam lekkie napięcie. Wiedziałam , że on pod nosem się uśmiecha. Zawsze chciałam z nim spać a teraz nie kontroluje swojego ciała. Położyłam głowę na jego klatce piersiowej i wkońcu mogłam szeroko się uśmiechnąć. Czekałam na ten moment całą wieczność , a tu nagle się to spełnia. Sam mnie przytulił , a ja po mału odlatywałam w niebty. Tyle się działo tego dnia , że moje zmęczenie dało górę i zasnęłam w objęciach mojego chłopaka. Wciąż nie wierzyłam że mi się to udało.



wtorek, 10 lipca 2018

Rozdział 3

Od dwóch dni ciągle siedzę w domu , dres i topy to moje stroje, a lody są moim najlepszymi przyjaciółmi. Dziś też tak miało być gdyby nie to że moja matka wymyśliła sobie kolacje z rodziną Pawlickich. Ja tak bardzo nie chciałam tam iść, nie mogłam , bałam się jak ja spojrzę Piterowi w twarz.Jeśli o niego chodzi to przez te dni nie dostałam od niego żadnej wiadomości, nic totalnie. Leżałam na łóżku zajadając się chipsami ,przegryzając lodami kiedy do mojego pokoju wpakowała się moja mama.
- Ty nie gotowa? - spytała mnie wściekła - Chyba nie pójdziesz w tym stroju ? - popatrzyła na mnie - I przestań jeść to świństwo - wskazała na paczkę chipsów leżącą na moim łóżku
- Ja nigdzie nie idę - odparłam całkowicie spokojnie
- Nie denerwuj mnie - odparła ostro - Wszyscy spodziewają się że będziesz - powiedziała
- Nie mogę iść w dresie? - spytałam ją
- Chyba oszalałaś ! - krzyknęła
- Dobra - wstałam - Już będę się przebierać - dodałam choć niechętnie
Najpierw stwierdziłam że zrobię sobie jakąś normalną fryzurę, później się pomalowałam a na końcu zaczęłam się przebierać w różne sukienki , aż w końcu ubrałam długą bo dziś miałam ochotę się zakryć, najlepiej jakbym z domu nie wychodziła ale to było ważne dla moich rodziców. W Lesznie zostałam im tylko ja więc musiałam znosić różne ekscesy. Po około godzinie zeszłam na dół , gdzie moi rodzice już na mnie czekali. Uśmiechnęłam się sztucznie ale moja matka była z tego zadowolona i chyba nie wiedziała że to sztuczny uśmiech.
- Ślicznie wyglądasz - odezwała się moja mama
Bez słowa ruszyłam w kierunku domu Pawlickich, moi rodzice dogonili mnie dopiero pod drzwiami domu. Weszłam bez pukania , co moja mama skwitowała głośnym chrząknięciem ale ja robiłam tak zawsze i nigdy nie zostało to źle odebrane.
- Anita - Klaudia krzyknęła gdy weszłam w drzwi - Myślałam że umarłaś - skwitowała
- Uwierz że bym wolała - zaśmiała się - Ale jestem - odparłam całkiem szczerze
- Dobrze wyglądasz - Dajana mnie przytuliła
- Dzięki ty też - mruknęłam
Później przywitałam się z ich rodzicami , Roksaną , czułam na sobie wzrok Piotrka.
- Czy ty założyłaś szpilki ? - Klaudia nie dowierzała
- Przy Tobie nawet w szpilkach wyglądam jak krasnal ogrodowy - powiedziałam bez uśmiechu
- To , że jesteś niska to nie oznacza że nie jesteś piękna - zauważyła - Czy ty pokłóciłaś się z Piterem? - spytała mnie cicho
- Wiem - mruknęłam - Gorzej - odpowiedziałam jej cicho
- Siadajcie - powiedziała Pani Wioletta - Jedzenie gotowe - dodała
W sumie nie miałam ochoty na jedzenie ale z uśmiechem przyjęłam wielką porcję. Z czego zjadłam połowę może nie całą.
- Dziękuje bardzo - powiedziałam odkładając sztućce
- Anitka ty nie jesteś głodna ? - spytała mnie Pani Wioletta
- Oczywiście że nie jest jak od dwóch dni je tylko świństwa - odparła moja mama
- Czepiasz się - powiedziałam spokojnie jak nigdy - Znowu - dodałam
- Bo nie wiem co się znowu dzieje - powiedziała
- Daj jej spokój - w końcu odezwał się mój ojciec
- Dzięki tato - podniosłam kciuk w górę
Ta jak zwykle się wtrącała, faktem jest że mieszkałam z nimi ale byłam już dorosła i miałam prawo do swoich wyborów. Siedziałam i wpatrywałam się w talerz. Widziałam że Piotrek się we mnie wpatruje , uśmiechnęłam się do niego, ten też lekko się uśmiechnął. Miałam nadzieje , że szybko skończymy ten teatr. Po około 30 minutach wszyscy skończyli a ja na spokojnie mogłam wyjść się przewietrzyć. Usiadłam na schodkach prowadzących na taras. Nagle ktoś usiadł obok mnie i podał mi kieliszek wina. To Klaudia.
- Powinniście pogadać - zaczęła
- Uwierz mi że chciałabym ale nie wiem czy znalazłaby słowa by powiedzieć mu co czuje - powiedziałam - A to co zrobiłam ostatnio było mega głupie - dodałam
- Co było aż tak głupie że nie odzywacie się do siebie ? - spytała
- Całowaliśmy się - powiedziałam tak szybko by nie zrozumiała - Znaczy to ja zaczęłam ale on to odwzajemnił po czym uciekłam bez słowa - wyjaśniłam
- Czyli on coś do Ciebie czuje - uśmiechnęła się
- Nie wiem Klaudia - zaczęłam - On długo nie miał dziewczyny i może go zaskoczyłam - mruknęłam popijając wino , które mi dała
- Patrzył na Ciebie całą kolację - zauważyła - Martwię się o Ciebie jak wszyscy - dodała
- Nie macie o co - powiedziałam mocno ściskałam kieliszek
- Widzę , że ta sytuacja Cię zabija - powiedziała - I jego też - dodała
- Wiesz co ja czuje nie mogąc z nim porozmawiać nawet o głupotach - powiedziałam - Czuje pustkę-dodałam
- Wierze , dlatego uważam że powinniśmy porozmawiać - oznajmiła
- Chyba po moim trupie - wypiłam resztę zawartości kieliszka
- Nie widzę żeby z Tobą było dobrze - wskazała na pusty kieliszek
- Bo nie jest - zaśmiałam się
- Anita - popatrzyła na mnie
- Klaudia - odparłam
- Chce żeby Ci się ułożył nic więcej - powiedziała
- Wiem Klaudia - powiedziałam - Idę po więcej - wskazałam na kieliszek
Weszłam do domu i podeszłam do barku , nalałam sobie kieliszek ale stwierdziłam , że jednak wezmę całą butelkę. Wyszłam z powrotem na tara , siadając koło Klaudii pokazałam jej moją zdobycz.
- Oszalałaś !! - powiedziała Klaudia - Wiesz że ja nie pije za dużo - mruknęła
- Ja wiem że ty nie pijesz - zaśmiałam się - To dla mnie - stwierdziłam
- O nie moja droga - powiedziała i zabrała mi butelkę - Nie zawalisz głowy na spotkaniu rodzinnym- dodała
- Klaudia mówisz jak moja matka - powiedziałam
- Martwię się ile razy mam to powtarzać - odpowiedziała
- Wiem - powiedziałam smutno - Ale szkoda że tylko ty - dodałam
- Cześć Dajana - powiedziała nagle Klaudia
- Twoi rodzice już wyszli - oznajmiła
- Czekaj tak szybko? - spytałam ją nie do końca trzeźwa
- Szybko - zaśmiała się - Jest druga w nocy a wy cały czas tu siedzicie - dodała - Spiskujecie ? - spytała nas
- Nie tylko rozmawiamy - odparłam
- Gadacie o Piterze ? - spytała - Może mogę pomóc ? - spytała
- W tym nie da się pomóc - mruknęłam
- Nie złamuj się - usiadła po mojej drugiej stronie - Mój brat to naprawdę fajny chłopak - dodała - I wiem że Ci się podoba - odparła
- Aż tak to widać ? - spytałam
- Znam Cię od dziecka i wiem kiedy jesteście pokłóceni - wyjaśniła - Ale teraz nie - powiedziała - Teraz to coś innego - dodała
- Wolałaby być z nim pokłócona bo zawsze się godziliśmy a teraz to nie wiem co będzie - powiedziałam dość niepewnie
- Na pewno we dwoje znajdziecie rozwiązanie - powiedziała - Tylko musicie pogadać - wyjaśniła - Na trzeźwo - dodała - Ile ona w ogóle wypiła ? - spytała Klaudie
- Nie wiele ale też nie zbyt dużo zjadła - mruknęła
- Ja tu jestem - powiedziałam - I nie jestem pijana - dodałam
Nagle się rozpadało , lubiłam zapach powietrza w trakcie i po deszczu. Spojrzałam na wyświetlacz telefonu , zegar wskazywał 3 nad ranem.
- Chyba już pójdę - stwierdziłam
- Możesz zostać - usłyszałam dobrze znany mi męski głos
Obejrzałam się a w drzwiach do salonu stał nie kto inny jak Piotrek. Nasze oczy po raz kolejny dziś się spotkały. Dziewczyny chyba zauważył nasz wzrok bo gdzieś się ulotniły.
- Długo tu stoisz? - spytałam go
- Nie- odparł - Zmieniłem przed chwilą Dajanę i Klaudię - dodał
- Nie trzeba mnie pilnować - powiedziałam a mój głos zadrżał , chciałam by nie pilnował
- W tym stanie to chyba muszę - popatrzył na mnie - I chce - dodał - Chodź odprowadzę Cię - poprosił mnie
- Dobra - wstałam z miejsca
Przeszłam obok niego i ruszyłam z stronę domu , ten tylko szybko mnie dogonił i bez słowa szedł obok mnie. Kiedy dotarliśmy do mojego domu usłyszeliśmy hałasy.
- A ci znowu się kłócą - powiedziałam bez wyrazu - Jak nie mogą się dogadać to niech wezmą rozwód i to się skończy  - dodałam
- Chciałabyś żeby się rozwiedli ? - spytał mnie
 - Oni już od pewnego czasu nie potrafią się dogadać - oparłam - Ich kłótnie nasiliły się po przeprowadzce Gabi - dodałam
- Dlaczego mi nie powiedziałaś? - zapytał mnie
- Masz swoje problemy - mruknęłam - Mogę pójść do Ciebie ? - spytałam go - Wiem że ostatnio trochę nam się nie układa ale nie mam zamiaru tego słuchać- wyjaśniłam
- Chodź - powiedział - Nie zimno Ci ? - spytał
- Trochę a marynarką zostawiłam w domu - powiedziałam
Bez słowa wręczył mi swoją i ruszyliśmy w kierunku jego mieszkania. Tam poczułam spokój. Dochodziłam 4 nad ranem kiedy położyłam się jak zwykle na jego sofie w salonie, otuliłam się kocem , który mi wręczył bez przekonania i poszłam spać.


czwartek, 5 lipca 2018

Rozdział 2

Obudziło mnie głośne pukanie i dzwonienie do drzwi. Spojrzałam na wyświetlacz telefonu , widniała tam godzina 11. O cholercia , trochę pospałam sobie.Szybko zeszłam na dół nie bardzo zważając na to co miałam na sobie. Kiedy zobaczyłam kto stoi w drzwiach uśmiechnęłam się wesoło.
- Cześć Piter - przytuliłam go mocno
- Cześć - odwzajemnił mój uścisk - Jak Bob ? - spytał patrząc na mój krótki top
- W porządku - powiedziałam - Wejdź a nie tak stoisz - odparłam
- Jesteś sama? - zapytał siadając w salonie
- Jak zawsze o tej porze - odparłam - Rodzice w pracy - dodałam
- Nie nudzi Ci się ? - zapytał
- Jeszcze nie wiem bo mnie obudziłeś - powiedziałam
- Serio spałaś?!- zaśmiał się
- Nie- prychnęłam - Zawsze tak chodzę ubrana - zauważyłam
- Wstałaś chyba lewą nogą - zaśmiał się
- A nie wiem nawet bo biegłam drzwi otworzyć - powiedziałam , a uśmiech nie schodził mi z twarzy-Bo ktoś bardzo dobijał mi się do drzwi - dodałam
- Oj no przepraszam - zrobił słodką minę - Jedziesz ze mną do Poznania ? - zapytał
- Poznań ? - spytałam - Chętnie - odparłam - Tylko muszę się przebrać - dodałam
- Pewnie jasne - powiedział
Szybko poszłam na górę , przebrałam się , pomalowałam i po około 20 minutach zeszłam na dół. Piotrek jak zwykle siedział w swoim ulubionym fotelu. Zawsze kiedy do mnie przychodził zajmował to miejsce. Wyglądał jak dobrze jak nigdy.
- Jestem gotowa - powiedziałam -Tylko po drodze muszę skoczyć po jakąś kawę - dodałam
- Spoko - powiedział
Wzięliśmy ze sobą Boba i zawieźliśmy go do Klaudii , dziś wieczorem miał go odebrać. Widziałam dziwną minę Klaudii ale pokiwałam jej że jeszcze z nim nie gadałam. Dziś na pewno tego nie zrobię.
Piotrek zatrzymał mi się w Macu żebym kupiła sobie kawę bo bez niej jestem nie do zniesienia, a on doskonale o tym wiedział.
- Tak właściwie po co jedziemy do Poznania ? - spytałam go kiedy byliśmy w połowie drogi
- Jedziemy do Roksany - powiedział
- Dobrze , że wyglądam jak człowiek- zauważyłam
- Gdybyś założyła dres też wyglądałabyś jak człowiek - powiedział patrząc na mnie , a póżniej jego wzrok padł na drogę
- Co u Gabi? - spytał wrzucając kierunkowskaz , chyba zjeżaliśmy z autostrady
- W porządku - powiedziałam - Nie gadałeś z Maćkiem ? - spytałam go
- Jakoś ostatnio nie było okazji - powiedział - W prawdzie widzieliśmy się w Szwecji ale nie gadaliśmy o dziewczynach - dodał
- O dziewczynach - powtórzyłam
- No przypominam Ci , że Maciek to chłopak Twojej siostry , a Przemek jest z Klaudią - powiedział
- Doskonale pamiętam - zaśmiałam się - Tylko my jakoś nie możemy znaleźć odpowiedniej połowy - zauważyłam
- Może w końcu się ogarniamy - powiedział nagle
- Mam nadzieje -  mruknęłam kiedy dojechaliśmy na miejsce
Wysiedliśmy z samochodu i udaliśmy się do domu najstarszej siostry Piotrka , gdy tylko weszliśmy do środka na mnie rzuciła się mała Helenka.
- Cześć mała- wzięłam ją na ręcę - Cześć Jonatan - podałam mu dłoń
- Cześć Roksana - lekko objęłam siostrę mojego towarzysza - Co tamu Ciebie ? - spytałam ją
- Cieszę się , że Cię widzę - uśmiechnęła się do mnie
- Ja też się cieszę - odwzajemniłam uśmiech
- Dobrze wyglądasz - zauważyła
- Wyglądała lepiej jak wparowałem do niej o 11 - zaśmiał się Piotrek , który aktualnie rozmawiał z synem Roksany , a swoim chrześniakiem
- Piotrek czy ty ją nachodzisz z rana ? - zapytała jego siostra
- Musiałem odebrać Boba , a poza tym chciałem żeby przyjechała tu ze mną - powiedział zdezorientowany
- Czyżby ? - wierciła mu dziurę
- Pewnie - jakoś wybrnął
Mnie samą zaczęły zastanawiać jego dziwne słowa i zachowanie. Będę musiała to omówić z Przemkiem i Klaudią ale niestety będę musiała poczekać co najmniej do niedzieli bo Przemo był w Szwecji.
- Fajnie że przyjechaliście to zajmiecie się Helenką bo ja muszę wyjść - oznajmiła Roksana wyrywając mnie z rozmyślań - Wam mogę moje dzieci powierzyć - zaśmiała się - Zadzwonię później i pojadę z nimi do Leszna - powiedziała
- I my też- wtrącił Piotrek
Po kilku minutach zostawiła nas samych we czwórkę.
- Chodźmy - to Piotrek zarządził gdzie mamy iść
Poszliśmy na spacer po Poznaniu , Helenka jak to dziecko miewała swoje humory ale mimo wszystko było naprawdę miło. Nie obyło by się bez wspólnej sesji zdjęciowej, Helenka też chciała zdjęcia.. Po kilku godzinach Roksana odebrała od nas dzieci i zostaliśmy we dwójkę.
- Chyba nie żałujesz że ze mną pojechałaś ?- zapytała
- Co ty ?- zaśmiała się - Nigdy - powiedziałam - W sumie i tak nie miałam planów - zauważyłam
- A ty jak zwykle mówisz z sarkazmem - zauważył
- A ty z sensem - powiedziałam - Wiesz co ? - spytałam go
- Co ? - spytał
- Głodna jestem - powiedziałam
- To chodź - złapał mnie za rękę - Zapraszam Cię na sushi bo wkońcu to ja wyciągnąłem Cię do Poznania- dodał
- Nie to ja dałam się namówić - stwierdziłam
- Jak zawsze - zaśmiał się
- Co ty byś beze mnie zrobił ? - spytałam go wsiadając do auta
-  Chyba bym umarł z nudów - powiedział
- Jasne - prychnęłam
Miałam nadzieję , że powie coś innego. Przez całą drogę powrotną do Leszna byłam milcząca. Nie byłam zmęczona ani głodna byłam smutna bo chciałam zajmować wysokie miejsce w jego życiu. Niestety byłam tylko jego przyjaciółką. Z moich rozmyślań wyrwał mnie telefon.
- Hallo - odebrałam po piątym sygnale
~ Gdzie jesteś? - usłyszałam głos Klaudii
- Aktualnie w drodze do Leszna a co? - spytałam ją
~ Jesteś w Piterem ? - odparła
- Tak przecież wiesz - wyjaśniłam - Pogadamy jak podjedziemy po Boba - dodałam
~ Powiedziałaś mu ? - dopytywała mnie
- Jeszcze nie - odparłam - Za jakieś 30 min będziemy w Lesznie - powiedziałam wpatrując się w znaki drogowe
~ A zamierzasz? - kręciła się wokół tego tematu
- Dziś na pewno nie - wyjaśniłam - Wpadnę do Ciebie jutro i pogadamy - powiedziałam
~ Okey - zaśmiała się - Zrób to jak najszybciej - dodała
- Pomyśle o tym - powiedziałam całkowicie spokojnie - Trzymaj się - rozłączyłam się
- Kto to ? - spytał Piotrek jakby nie wiedział
- Klaudia - odparłam
- Co chciała ? - dopytywał
- Nic konkretnego - odpowiedziałam - Chciała tylko pogadać - dodałam - Wpadnę do niej jutro na plotki pewnie brakuje jej towarzystwa - zaśmiałam się
- No tak Przemo wraca w niedziele - odparł patrząc na drogę
Przez resztę drogi oboje milczeliśmy , a kiedy odebraliśmy Boba pojechaliśmy po obiecane dla mnie sushi i pojechaliśmy do mieszkania Pawlickiego. Usiadłam na kanapie jakbym była u siebie w domu.
- Trochę mnie tu nie było - zaśmiałam się
- Tak około 3 dni - stwierdził
- Jak zwykle musisz mieć ostatnie słowo - zauważyłam
- Zazwyczaj - zaśmiał się siadając obok mnie
- Chyba kpisz - odparłam
- W 90 procentach - powiedział
- Chyba w 90 % to ja mam rację - zaśmiałam się zakładając nogę na nogę
- Eh niech będzie - poddał się - Częstuj się - wskazał na jedzenie
- Dzięki - zaśmiałam się
- Gramy ? - zapytał wskazując na PlayStation
- Chętnie - uśmiech nie schodził mi z twarzy
Dopiero wieczorem ogarnęłam jak naprawdę zrobiło się późno. Dochodziła 22 , a my nadal graliśmy kolejne mecze.
- Chyba będę się zbierać - powiedziałam wstając z miejsca
- No co ty jeszcze wcześnie - odparł
- Wcześnie ? - zapytałam - Spójrz na zegarek - dodałam
- Fakt - zaśmiał się - Nawet nie wiem kiedy to minęło - mruknął
- Ja też nie - zaśmiałam się zakładając torebkę na ramię
- Poczekaj odwiozę cię - powiedział - Nie będziesz chodzić sama po nocy - dodał biorąc kluczyki
- Dzięki - mruknęłam
Czułam, że to może być nasz wieczór. Wsiadłam z rozmachem do jego auta i spokojnie dałam się odwieść do domu. Po kilku minutach znaleźliśmy się pod moim domem.
- Dzięki jeszcze raz - powiedziałam trzymając klamkę
- Zawsze do usług - uśmiechnął się szeroko
Chcąc jak najszybciej się z nim pożegnać objęłam go mocno. Nie bardzo wiem co mną kierowało pocałowałam go w usta , a on tylko to odwzajemnił. Zawsze marzyłam o tej chwili ale teraz wydawało mi się to absurdalne. Szybko od niego odskoczyłam i wysiadłam z auta i udałam się biegiem do domu. Piotrek coś za mną krzyczał ale ja już tego nie słyszałam.Pobiegłam do pokoju i zamknęłam się. Zawsze chciałam żeby mnie pocałował a teraz odstawiłam cyrk. Cała ja. Kiedy spojrzałam przez okno jego samochodu nie było pod moim domem. Wyjęłam telefon chciałam do niego napisać ale w ostatniej chwili zrezygnowałam. Byłam na siebie zła, a zarazem zrozpaczona. Chciało mi się płakać więc pozwoliłam im spłynąć. Weszłam do swojej łazienki , rozebrałam się i weszłam pod prysznic. Po jakiś 15 minutach z niego wyszłam i położyłam się do łóżka robiąc z kołdry kokon tak by żadna część ciała z niej nie wychodziła.


środa, 4 lipca 2018

Rozdział 1

Gdyby nie nasi rodzice pewnie nigdy bym go nie poznała. W sumie nie poznała ja i moja siostra Gabriela praktycznie się z nimi wychowywałyśmy się. Każde wakacje , każde urodziny , święta zawsze byliśmy razem. Rodzina Pawlickich była moją drugą rodziną , Pani Wiolleta, Pan Piotr Senior , Roksana , a przede wszystkim Przemek , Piotrek i Dajana byli najważniejsi w moim życiu. Kiedy moja siostra przeprowadziła się do Wrocławia , do Maćka to było mi ciężko ale teraz wiem, że tak przecież musi być. Miała być szczęśliwa w tym Wrocławiu bo jak nie to skopie jej tyłek. Nasze rodzinne domu leżały niedaleko siebie. Teraz tylko ja mieszkam z rodzicami, w naszej przyjaźni zostaliśmy tylko ja i Piotrek. Przemek założył swoją rodzinę , Dajana często siedzi z chłopakiem , a ja i Piotr oboje byliśmy singlami i mimo,że miał dużo zajęć , zawodów dla mnie zawsze znajdował czas. Byłam w nim zakochana od kiedy miałam 16 lat. Wiadomo miałam kilka innych chłopaków ale to nigdy nie był Piotrek ale nic nie mogłam zrobić. Od 6 lat gram jego przyjaciółkę tylko po to aby być blisko niego. Przemek wiele razy przekonywał mnie abym powiedziała Piotrkowi wreszcie o swoich uczuciach lecz ja nigdy nie dałam się przekonać albo ktoś w odpowiednim momencie nam przeszkodził. Chyba nie było nam dane zostać parą. Jak na razie czekam na kolejną okazję na to by móc spędzić z nim jak najwięcej czasu , wiadomo zawody były dla niego najważniejsze. Kiedy nie miał komu zostawić Boba chętnie przygarniałam go do siebie. Dziś też tak było , Piotrek pojechał na zawody w Szwecji a ja przygarnęłam najsłodszego pieska w całym Lesznie. Wybiła godzina 9 a ja chętnie wstałam z łóżka i poszłam z Bobem na spacer. Obiecałam Piotrkowi , że będzie bezpieczny więc tak musiało być. Spacerek z tym słodziakiem trwał około 30 minut. Wróciłam do domu a moi rodzice byli zaskoczeni tym że wcześnie wstałam.
- Pod opieką mam tego przystojniaka - wskazałam na Boba , który jadł z miski
- O Bob - moja mama się uśmiechnęła - Nawet nie wiem kiedy go przyniosłaś - zaśmiała się
- Po południu - powiedziałam - Piotrek pojechał do Szwecji - dodałam
- Co dziś będziesz robić ? - spytała moja mama
- Właściwie to nie mam za bardzo planów - powiedziałam - Może posiedzę na kanapie i będę zajadać się lodami - powiedziałam
- Powinnaś gdzieś pójść - zauważyła - Spotkać się z koleżankami - dodała
- W sumie racja - powiedziałam - Zadzwonię do Klaudii co ma w planach - mruknęłam - Pewnie nie śpi - powiedziałam
Wyjęłam telefon z kieszeni dresów i wybrałam numer dziewczyny Przemka. Odebrała po kilku sygnałach i chętnie zgodziła się na spotkanie. Poszłam na górę by się trochę ogarnąć. Wzięłam szybki prysznic , pomalowałam się , przebrałam swój ulubiony dres na całkiem spójny strój. Klaudia zawsze wyglądała dobrze więc choć trochę chciałam jej dorównać.Po około 30 minutach byłam pod domem Klaudii i Przemka. Klaudia wyszła razem z Leosiem.
- Fajnie że zadzwoniłaś - powiedziała - Tak to siedziałabym cały dzień w domu sama z Leonem no może wyszłaby z nim na spacer a tak to miło spędzę czas- powiedziała
- Ja też miałam przesiedzieć cały dzień w domu sama - zaśmiałam się - W sumie nie sama tylko z Bobem - dodałam
- Znów się nim zajmujesz? - spytała
-Wiesz że nie potrafię mu odmówić kiedy mnie o to prosi - zauważyłam
- Kiedy mu powiesz? - spytała
- Że niby co mam mu powiedzieć ? - czułam się zdezorientowana
- Że go kochasz - powiedziała kiedy zapaliło nam się zielone światło na przejściu
- Nie powiem mu tego - wyjaśniłam
- Wolisz czekać aż znajdzie sobie w końcu dziewczynę a ty pójdziesz w odstawkę - powiedziała - Wiem że cię to zabije - dodała
- Klaudia uwierz mi, że wiele razy ktoś nam przeszkadzał i najwyraźniej tak ma być - powiedziałam
- Nie mów mi teraz o losie bo nie uwierzę - zaśmiała się - Widzę jak na niego patrzysz - mruknęła - Ani ja ani Przemek nie możemy patrzeć jak chodzisz smutna - wyjaśniła
- Ostatnio kiedy próbowałam mu powiedzieć to właśnie ty i Przemek nam przerwaliście - zauważyłam
- Niby kiedy ? - udawała głupią
- No nie wiem na Sardynii - powiedziałam
- Później spędziliście bez nas ponad tydzień i dalej mu nie powiedziałaś -  zauważyła
- Jak ty sobie to wyobrażasz , że podejdę do niego i powiem : Wiesz co Piotrek kocham Cię od kiedy skończyłam 16 lat i już dłużej tak nie mogę - powiedziałam - Przy nim mi to nie przejdzie przez gardło - odparłam
- Przesadzasz - powiedziała kiedy wkońcu dotarłyśmy do parku - Wy praktycznie się wychowaliście  razem , przeżyliście razem dziwne rzeczy a ty boisz się mu wyznać prawdę - usiadła na jednej z ławek
- Boje się, że on nie czuje do mnie tego samego co ja do niego - wyjaśniłam
- Nawet jeśli nie czuje tego samego , on zasługuje na prawdę - powiedziała
- A ja mam go stracić nawet jako przyjaciela- powiedziałam - Już wole patrzeć jak żeni się z jakąś inną pindą - oświadczyłam
- Pocierpiałabyś i by Ci przeszło a tak to żyjesz w próżni - powiedziała
- Gdyby nie miłość do niego wyjechałabym na studia do Wrocławia - wyjaśniłam - Nie wyobrażam sobie ,że jego nie będzie w moim życiu - powiedziałam
- No to zaryzykuj - powiedziała - Znam go na tyle i wiem że gdy powiesz prawdę on nie zerwie z Tobą przyjaźni - odparła - Nie potrafiłby tego zrobić , on Ciebie potrzebuje , tylko z Tobą gada jak ma doła nie z Przemkiem , nie z Maćkiem , nie ze mną czy Dajaną tylko z Tobą - dodała
- Bo traktuje mnie jak siostrę - broniłam swojej racji
- Z Dajaną ani Roxi tak nie gada - powiedziała
- Nie ma ich często w Lesznie? - powiedziałam
- Weź się ogarnij dziewczyno - zaśmiała się  - Oboje coś czujecie do siebie a zachowujecie się jak przedszkolaki - zauważyła - Leo jest bardziej dojrzały niż wy we dwoje - powiedziała
- Nie przesadzaj - zaśmiałam się - W przedszkolu byliśmy bardziej odważni - zaśmiałam się - Chociaż jest ode mnie 2 lata starszy - prychnęłam
- Wy zawsze zarachowywaliście się jak dzieci - powiedziała
- Spróbuje z nim pogadać - odparłam nagle - Nie wiesz kiedy oni wracają ? - spytałam ją
- Maciek i Przemek po GP a Piotrek nie mam pojęcia - zaśmiała się
- Jak zwykle mi nie powiedział - zaśmiałam się - W sumie co ja wymagam przecież nie jestem jego dziewczyną - powiedziałam
Później posiedziałyśmy jeszcze razem z dwie godziny i Klaudia poszła do domu bo mały Leoś był trochę marudny.Zostałam sama ze swoimi myślami , nogi pokierowały mnie na Smoka. Kiedy usiadłam na jednym z krzesełek czułam się jak w domu. Spędzałam tu mnóstwo czasu w każde wakacje i nie tylko wakacje. Tęskniłam ze meczami ligowymi.Ostatni odbył się na wyjeździe w Częstochowie , gdzie chłopcy pokazali świetny speedway. Teraz leszczyński obiekt świecił pustkami a w powietrzu czuć było tylko spokój i głuchą ciszę. Do domu wróciłam około 16 ale postanowiłam jeszcze wyjść z Bobem na spacer. Po powrocie napełniłam jego miskę , przebrałam się w dresy i usiadłam przed telewizorem. Międzyczasie zrobiłam sobie zdjęcie z Bobem i dodałam je na portal społecznościowy. Mój ukochany serial tak mnie wciągnął, że prawie zapomniałam o tym że w Tv leci Elitserien , a dziś akurat był mecz Gilsaved gdzie jeździ młodszy z braci Pawlickich. około 22 znów wyprowadziłam Boba , a później poszłam się wykąpać. Do łóżka położyłam się około północy. Długo nie mogłam zasnąć rozmyślając o dzisiejszym dniu , a co jeśli Klaudia ma rację i powinniśmy pogadać? Sen zmorzył mnie dopiero o 2 w nocy.

wtorek, 3 lipca 2018