niedziela, 11 listopada 2018

Rodział 7

Unia Leszno mistrzem Polski. Cały stadion krzyczał , zalał się łzami, a ja razem z nim. W prawdzie Piotrkowi ten mecz wyjątkowo nie poszedł ale mimo wszytsko byłam z niego cholernie dumna. Z niego i ukochaną drużynę. Tuż po 15 biegu poszłam do parkingu by wyściskać swojego chłopaka tuż przed dekoracją i na szczęście udało się . Objął mnie najmocniej jak potrafił. Chyba to był najlepszy czas by mu powiedzieć. 
- Piotrek muszę Ci coś powiedzieć - powiedziałam do niego 
- Nie mogę - mruknął mi wprost do ucha 
- Ale to ważne - spojrzałam na niego z wyrzutem - Czekałam z tą wiadomością aż do wygranej pamiętasz ? - zapytałam go 
- Pamiętam - pocałował mnie w czoło 
- Jestem w ciąży - powiedziałam tak cicho że mówiłam prawie szeptem na szczęście usłyszał 
- Naprawdę będę tatą - krzyknął i mnie objął
- Tak - potwierdziłam i miałam łzy w oczach 
- Jejku tak się ciesze - znów mnie objął - Kocham Cię i nasze dziecko- mruknął mi do ucha
Po jego słowach z moich oczu polała się fontanna łez , chciałam żeby wcześniej się dowiedział ale musiałam trzymać to w tajemnicy bo miał przygotować się do meczu.
- Piotrek idziemy - trener Baron już za nim wołał 
- Leć - powiedziałam ocierając łzy - Musisz cieszyć się z chłopakami ja zawsze tu będę - dodałam
- Dzięki - przelotnie pocałował mnie w usta i już biegł w kierunku murawy 
Patrzyłam na tą scenę ze łzami w oczach , później razem z Olimpią poszłyśmy na murawę by zobaczyć to z bliska. Wciąż do mnie nie docierało że Leszno obroniło tytuł mistrza Polski. Kochałam ten klub i to miasto , a ich kapitana najbardziej na świecie. Feta w Lesznie trwała jeszcze całą niedziele.
**
Piotrek

Od tych wydarzeń minęło parę tygodni. Byłem po operacji , z nogę teraz będzie coraz lepiej ale w moim życiu brakowało tylko jednego. Jej. Moje pięknej dziewczyny i najlepszej przyjaciółki. Anity. Kilka dni po tym jak zdobyliśmy z chłopakami Mistrzostwo Polski i dowiedziałem się , że zostanę ojcem jakiś zjeb potrącił ją na pasach , nawet się nie zatrzymał jakiś przechodzień zadzwonił po karetkę. Była w bardzo złym stanie , straciliśmy dziecko , a ona także pamięć. Nie pamiętała nic z przed wypadku ani ze swojego życia. Ani rodziców , ani Gabi , ani Leszna , ani mnie. Wszyscy chcieliśmy aby ona przypomniała sobie cokolwiek z nami związanego. Każdego dnia siedziałem przy niej w szpitalu a kiedy się obudziła nie poznała mnie. Nie wiedziała kim jestem i co się stało. Lekarze prosili o cierpliwość że tak się zdarza po urazach głowy , że może sobie przypomni, że jest im przykro. Anita zaraz po tym jak wyszła ze szpitala przeprowadziła się z powrotem do rodziców. Totalnie mnie to rozwaliło , chciałem jej pomóc sobie przypomnieć ale teraz nie miałem okazji. jej rodzice trzymali ją pod kluczem, rozumiem że się o nią martwili ale nie dopuszczali mnie do niej. Chciałem chodź przez parę minut móc znów z nią pogadać ale nie mogłem. Byłem samotny , zły i rozżalony. W moim mieszkaniu panowała totalna pustka odkąd zabrała swoje rzeczy, tłumaczyła się tym że nic nie pamięta i nie może ze mną mieszkać , że z rodzicami przynajmniej coś ją łączy. Przynajmniej zabrała nasze wspólne zdjęcie , które należało do niej. Przynajmniej będzie mieć po mnie jakiś ślad. Przemek powtarzał , żebym się nie załamywał , że skoro już raz się we mnie zakochała to może zrobić to drugi raz. Teraz było gorzej nie spędzaliśmy ze sobą ani minuty a wcześniej spędzaliśmy zawsze czas razem nawet wtedy jak byliśmy przyjaciółmi. To było na niej ważne. Mijał mi kolejny trudny dzień , który spędziłem na kanapie , przez operację nie mogłem ćwiczyć , ani biegać , a teraz tego najbardziej potrzebowałem, musiałem zająć swoje myśli. Zawsze to ona zajmowała mi czas a teraz w moim życiu powiało nudą , na dodatek sezon się zakończył. Musiałem coś zrobić jakoś o nią zawalczyć przecież nasza miłość nie mogła się tak skończyć . Ubrałem się i wyszedłem z domu , moje nogi pokierowały mnie pod jej dom. To musiało coś znaczyć. Postanowiłem jeszcze raz spróbować się z nią skontaktować, porozmawiać. Zadzwoniłem dzwonkiem do drzwi, otworzył mi jej ojciec.
- Dzień dobry Piotrek , nie wiem czy to dobry pomysł - powiedział
- Proszę Pana ja muszę spróbować , byłem częścią jej życia - wyjaśniłem
- Ja to wiem ale Anna jest temu przeciwna - mruknął - Jeśli to ode mnie by zależało chętnie bym Cię wpuścił do środka - dodał
- To proszę to zrobić - powiedziałem głosem pełnym rozpaczy
- Kto przyszedł - spytała swojego męża mama mojej dziewczyny - A to ty - powiedziała - Po co przyszedłeś ? - spytała
- Do Anity byłem częścią jej życia - powiedziałem
- Ale już nie jesteś- warknęła
- Mamo - usłyszałem jej głos - Proszę daj mi z nim porozmawiać - poprosiła- Przecież mnie z Piotrkiem tak wiele łączyło - dodała patrząc na mnie - I czuje że może mi pomóc z dziurą w pamięci- dodała
- Nie wydaje mi się - powiedziała ostro
- Ale mnie tak - powiedziała - Jestem już dorosła , a to że straciłam pamięć to nie oznacza że nie mogę spotykać się z dawnymi przyjaciółmi i chłopakiem - dodała patrząc na mnie - Wejdź - uśmiechnęła się

Anita

Kiedy wpuściłam go do środka poszliśmy na górę do mojego pokoju. Mimo że mieszkałam w nim 22 lata wydawał mi się taki obcy. Tak samo jak chłopak , który stał na przeciwko mnie. Był przystojny więc prawdopodobnie mogłam się w nim zakochać. Miałam do niego tyle pytań , rodzice opowiadali mi co robiłam , czym się zajmowałam przed wypadkiem , że miałam siostrę , że studiowałam.Tato w tajemnicy przed mamą , która ewidentnie nie chciała bym wiedziała powiedział mi że Piotrek to mój chłopak i że kochaliśmy się najmocniej na świecie. Od tego momentu miałam do niego tyle pytań, a mama nie chciała dopuścić do naszego spotkania tak jakby się czegoś obawiała.
- Siadaj mam do ciebie tyle pytań - powiedziałam 
- Pytaj o co tylko zechcesz - uśmiechnął się do mnie 
Był naprawdę bardzo przystojny ale tak bardzo obcy. Nie pamiętałam nic zupełnie nic , z tego co opowiadali mi rodzice również. To było bardzo straszne., naprawdę chciałam sobie przypomnieć ale nie potrafiłam , w pamięci miałam tak wielką dziurę i kompletnie nic.
- Co nas łączyło ? - powiedziałam wskazując na nasze zdjęcie - Wydajemy się na nim szczęśliwi - dodałam 
- Bo byliśmy - powiedział spokojnie - To zdjęcie zrobiliśmy rok temu na wakacjach na Seszelach - dodał - Nie byliśmy jeszcze wtedy razem ale ty już byłaś we mnie szaleńczo zakochana- dodał - Ja w Tobie też ale nie potrafiłem tego wyrazić - mruknął - Parą staliśmy się 26 lipca tego roku- dodał
- Bardzo krótko - zdziwiłam się 
- Przed tym jak zostaliśmy parą znaliśmy się od dziecka - wyjaśnił - Każde wakacje , każde ferie , święta i Sylwestra spędzaliśmy razem - powiedział 
- Naprawdę ?- pytałam ale nic na razie mi się nie przypominało 
- Tak , mój dom rodzinny jest obok - powiedział - Nasi rodzice przed Twoim wypadkiem bardzo się przyjaźnili , a kiedy Twoi rodzice gdzieś wyjeżdżali zostawiali Ciebie i Twoją siostrę u nas - wyjaśnił 
- To musiał być piękny czas , szkoda że nic mi się nie przypomina  - westchnęłam zdezorientowana 
- Dużo czytałem o amnezji i wiem , że pamięć może Ci wrócić - powiedział 
- Czytałeś? - spytałam go 
- Oczywiście chciałem dowiedzieć się co to takiego i czy mogę Ci jakoś pomóc - powiedział - Wiesz kocham cię i chce pomagać Ci wyzdrowieć - dodał 
- Dziękuje Ci za wsparcie teraz mi się przyda - powiedziałam - Ale ja nie pamiętam co do Ciebie czułam - odparłam skrępowana 
- Rozumiem ale pomogę Ci sobie przypomnieć - zaśmiał się
- Jesteś naprawdę fajnym chłopakiem - powiedziałam - Stwierdzam , że mogłam Cię pokochać już wcześniej - zaśmiałam się 
- A dziękuje - powiedział 
- Opowiedz mi coś z naszych wspólnych czasów - poprosiłam 
- Co chciałabyś wiedzieć ? - spytał 
- Wszystko- odparłam z uśmiechem 
- Trochę tego było - powiedział uśmiechając się do mnie 
- Mamy czas - powiedziałam - Masz jakieś zdjęcia ? - spytałam - Może tak szybciej sobie przypomnę- mruknęłam 
- Coś tam mam - powiedział - Ale więcej jest u mnie w domu w albumach - dodał 
- Pójdziemy tam kiedyś ? - spytałam go - Chciałabym je zobaczyć - dodałam widząc jego wzrok 
- Pewnie - ucieszył się - Moi rodzice może też coś Ci poopowiadają i Dajana moja młodsza siostra , może coś Ci się przypomni - dodał 
- Było by świetnie - mruknęłam - Opowiedz mi o tych wakacjach na Seszelach z tamtego roku - poprosiłam
- Byliśmy tam z moim starszym bratem Przemkiem , jego dziewczyną Klaudią , twoim przyszłym szwagrem Maćkiem , twoją siostrą Gabi . To był listopad. My z chłopakami byliśmy już po sezonie więc postanowiliśmy pojechać się odprężyć po ciężkim sezonie, ty uparłaś się żeby jechać z nami choć był środek roku akademickiego , twoja siostra pojechała z nami bo była dziewczyną Maćka. Na miejscu okazało się , że ty i ja mamy wspólny pokój. Ja jako dżentelmen chciałem spać na kanapie ale ty powiedziałaś , że po ciężkim sezonie możemy spać razem bo tutaj cytuje "wiele razy to robiliśmy" co oczywiście jest prawdą. Spędziliśmy tam naprawdę piękny czas , dużo słońca , uśmiechów i spólnego spędzania czasu głownie we dwójkę. Chciałem Ci już wtedy powiedzieć o miłości do ciebie ale zawsze ktoś musiał nam przeszkadzać. To było dość trudne. - powiedziałem biorąc wdech
- Jak zostaliśmy parą ? - spytałam w naturalny sposób
- To dość długa historia - powiedział
- Mamy czas - mruknęła - Chyba że się spieszysz to opowiesz mi w inny dzień - dodała
- Nie - powiedziałem najbardziej łagodnie jak umiałem - Wszystko Ci opowiem - mruknąłem - Zacznę od początku. Pewnego dnia bardzo ale to bardzo mi się nudziło , postanowiłem pojechać do Poznania ale zapragnąłem żebyś pojechała ze mną jak zawsze do mojej siostry Rokxany i jej dwójki dzieci Jonatana i Helenki. Uwielbiasz ich. Nasza wyprawa do Poznania jak zawsze była super. Pod koniec zabrałem Ci na sushi i odwiozłem do domu jak to miałem w zwyczaju. Przytuliłaś mnie , pocałowałaś mnie i uciekłaś tak po prostu. Krzyczałem za Tobą ale ty nawet nie reagowałaś. Po dwóch dniach moi rodzice urządzi kolację na którą zaprosili Waszą rodzinę , oczywiście przyszłaś i wyglądałaś pięknie. Czekaj pokaże Ci zdjęcie -pokazał mi zdjęcie mnie w długiej morskiej sukience , wyglądałam jak księżniczka -   Przez całą kolację praktycznie nic nie zjadłaś a ja wpatrywałem się w Ciebie jak w obrazek , wyglądałaś najpiękniej, nikt dla mnie nie liczył się w tamtym momencie tak jak ty. Koło 3 nad ranem byłaś pijana a ja odprowadziłem Cię pod dom kiedy usłyszałaś , że Twoi rodzice się kłócą poprosiłaś mnie żebym cię przenocował , zrobiłem to. Spokojnie spałaś na kanapie jak zawsze , szanowałem Cię a ty mnie i nigdy między nami do niczego nie doszło. - wyjaśniłem
- Okey ale nadal nie rozumiem jak zostaliśmy parą ? - zapytała mnie
- No więc po jakiś dwóch tygodniach wkońcu zebrałem się na odwagę i poszedłem z Tobą pogadać , wyciągnąłem Cię na spacer , rozmawialiśmy a ty przyznałaś się po 6 latach że mnie kochasz przytuliłem Cię i od razu wiedzieliśmy że byłaś moją dziewczyną . Później cały dzień spędziliśmy z Klaudią , Przemkiem , Gabi i Maćkiem. Po jakimś czasie pojechaliśmy do mnie i dokończyliśmy rozmawiać , powiedziałem Ci wtedy, że bycie moją dziewczyną nie jest łatwe , nie przejmowałaś się moimi słowami wiedziałem że mnie kochasz tak samo mocno jak ja ciebie. Nasze życie zaczęło się normować , nawet zamieszkaliśmy razem choć to nie trwało zbyt długo bo miałaś wypadek - zakończył
- Piotrek to brzmi tak niesamowicie jak historia z jakiegoś filmu - uśmiechnęłam się do niego
- To było nasze życie - również się uśmiechnął - Byliśmy najszczęśliwszą parą w całym Lesznie - dodał
- Zaczynam w to wierzyć patrząc na Ciebie - powiedziałam - Opowiedz mi coś jeszcze - poprosiłam
Opowiadał mi jeszcze dużo historii z mojego dzieciństwa , jak z nimi dorastałam jak ich poznałam, nasze wspólne wakacje , urodziny. Czułam się tak obco w tym co mówił ale z drugiej strony czułam że mogę mu ufać . Czułam się przy nim naprawdę bezpieczna , był spełnieniem marzeń każdej dziewczyny a był właśnie ze mną choć ja tego nie pamiętam. Obiecał mi że jutro też przyjdzie i pójdziemy do jego rodziców by coś mi opowiedzieli. Lekarze mówią, że powinnam spędzać czas w miejscach , w których kiedyś spędzałam czas by terapia mogła dobrze przebiegać. Pojechał do domu około 20 , zapomniałam się go zapytać dlaczego chodzi o kuli , pewnie to coś poważnego. Kiedy się z nim żegnałam poczułam ukucie w żołądku. Może faktycznie byliśmy bardzo blisko? Miałam nadzieje ,że choć trochę sobie przypomnę lecz na razie nie było żadnej poprawy. Minęło zbyt mało czasu od wypadku by coś mogło się zmienić. Chciałam już pójść do pokoju i odpocząć kiedy moja mama zawołała mnie do siebie.
- Nie powinnaś się z nim spotykać - powiedziała - Masz przez niego mętlik w głowie - dodała
- A mnie się wydaje że raczej z innego powodu nie chcesz żeby się z nim widywała -powiedziałam - Niestety rozczaruje Cię mam zamiar to robić bo przynajmniej on jest ze mną szczery i opowiada mi rzeczy o których ty nie umiesz lub nie chcesz - warknęłam - Uwierz , że teraz potrzebuje każdego detalu żeby na nowo odbudować swoje życie a czuje że on był dla mnie naprawdę ważny - dodałam
- Lekarze mówią , że masz odpoczywać - powiedziała
- Tak ale mówią także by przebywała z ludźmi , z którymi miałam kontakt przed wypadkiem a on jest jedną z tych osób - wyjaśniłam - Żebym przebywała w tym samym środowisku że mam stymulować pamięć , że choćby szczegół może przywrócić mi pamięć - dodałam - A o niczym innym nie marze -dodałam wściekła
- Masz rację córeczko - usłyszałam za siebie głos ojca - Piotrek był dla Ciebie najważniejszą osobą i to już od dzieciństwa - powiedział - I cieszę się , że stara Ci się pomóc w odzyskaniu pamięci - dodał- Bo był jej sporą częścią - zaśmiał się
- Naprawdę? - spytałam
- Oczywiście , świata poza nim nie widziałaś - wyjaśnił - Gdzie on tam i ty - dodał
Uśmiechnęłam się pod nosem , teraz to co mówił mi Piotrek stawało się coraz bardziej przejrzyste. W prawdzie ja tego nie pamiętałam ale przynajmniej wiedziałam ,że mnie mnie nie kłamie.
- Pójdę się położyć - powiedziałam wskazując na drzwi
- Dobrze - powiedziała moja matka , była wściekła
Weszłam schodami na górę , poszłam do swojego pokoju , wzięłam swoje rzeczy i udałam się do łazienki. Tam szybko się ogarnęłam a wychodząc usłyszałam kłótnie rodziców. Kłócili się o mnie.Będę musiała o to spytać Gabi przy najbliższej okazji. Położyłam się do łóżka i wzięłam telefon od siebie. Spojrzałam na tapetę , widniało na nim zdjęcie moja i Piotrka i pucharem DMP. Muszę go o to spytać. Co to to całe DMP? Nienawidzę tej chorej pustki w swojej głowie.

Do: Piotrek 
Mam do Ciebie jeszcze wiele pytań ,liczę na to że niebawem do mnie wpadniesz? 

Od: Piotrek 
Obiecuje , mogę Cię nawet zabrać na mały spacer po Lesznie . Może to pomoże Ci coś sobie przypomnieć. Pokaże Ci jakieś miejsca związane z Twoją i naszą przeszłością. Co ty na to ? 

Do: Piotrek 
Bardzo chętnie.Koniecznie musisz mi powiedzieć co to to całe DMP bo mam nasze zdjęcie z pucharem za DMP ale nie mam pojęcia co to heh. 

Od: Piotrek 
Bardzo chętnie jeszcze raz pokaże Ci stadion i na czym polega mój zawód. 

Do: Piotrek 
Ciesze się bo ta pustka w mojej głowie jest straszna. Mam nadzieje , że wkońcu coś pomoże mi sobie przypomnieć sobie wszystko , a także nas. 

Od: Piotrek 
Pomogę Ci w tym. Masz moje słowo. Wszyscy Ci pomożemy bo każdemu z nas zależy na tym abyś sobie przypomniała. 

Do: Piotrek 
Zaczynam Cię lubić heh

Od: Piotrek 
Bardzo mnie to cieszy. 

Do: Piotrek 
Dobra idę spać bo muszę o siebie dbać , a nóż coś sobie przypomnę, jakiś szczegół. Dobranoc. Spij dobrze Piotrek. 

Od:Piotrek 
Też mam taką nadzieje :** Dobranoc księżniczko :** 

Och ta księżniczka była naprawdę słodka , widać że bardzo mu zależy na tym aby go polubiła i żebym żywiła do niego te same uczucia co przed wypadkiem. Uśmiechnęłam się to ekranu telefonu , po czym odłożyłam go na stolik obok i położyłam się spać. Jeden plus tego wypadku był taki , że mimo natłoku myśli szybko zasypiałam i nie budziłam się w nocy.

_________________________________________________________________________________

KOCHANI!!
Przepraszam , że trochę mnie nie było ale w moim życiu bardzo dużo się działo. 
Od zdobycia przez Leszno DMP mam niewiele czasu na pisanie , a co za tym idzie dla Was. 
Mam wiele zaliczeń , muszę bardzo dużo się uczyć ale mam nadzieje , że mi to wybaczycie. 
W opowiadaniu wiele się dzieje bo za cukierkowo zaczęło się robić , musiałam coś zmienić. Z początku miałam inny pomysł na ten rodział , był już w większości nawet napisany ale w ostateczności mamy ten. 
Mam nadzieje , że Wam się podoba bo bardzo się starałam zrobić coś nowego , czegoś co jeszcze nikt nie wymyślił. 
Mam nadzieje, że Was nie zawiodłam. 
Obiecuje jakoś znaleźć czas na pisanie tego opowiadania. 
Pozdrawiam i wysyłam moc uścisków. 







piątek, 14 września 2018

Rozdział 6

Leszno weszło do finału, a ja byłam bardzo dumna z Piotrka i całej drużyny. Jeszcze nie powiedziałam rodzicom o przeprowadzce bo nie wiedziałam jak. Piotrek był na mnie o to zły, a ja po prostu nie wiedziałam co powiedzieć. Bałam się jak zareagują choć podświadomie domyślałam się , że nie będą źli , ponieważ chcieli żebym była szczęśliwa ale z drugiej strony po tym jak Gabi się wyprowadziła mogli chcieć mieć jedyną córkę przy sobie.
Dziś spędziłam noc u siebie bo Piter nadal się na mnie boczył, był trudny ale to w nim kochałam . Był osłem ale go kochałam , najmocniej na świecie , doskonale o tym wiedział. Kiedy spojrzałam na wyświetlacz telefonu widniała na nim godzina 10. Nie miałam żadnej wiadomości od Piotrka to bardzo mnie dziwiło , będę musiała do niego pójść i porozmawiać. Wstałam z łóżka , poszłam do łazienki , wzięłam szybki prysznic, pomalowałam się , ubrałam i wyszłam z pomieszczenia.  Zeszłam na dół , moich rodziców nie było już w domu więc szybkim krokiem ruszyłam do mieszkania Pawlickiego , nigdy się nie zapowiadałam i teraz też nie zamierzałam patrząc na to że byłam jego dziewczyną. Po 40 minutach spaceru dotarłam na miejsce , miałam szczęście bo drzwi do klatki były otwarte, pobiegłam na górę i zapukałam do drzwi. Po kilku chwilach drzwi się otworzyły.
- Cześć - powiedziałam
- Hej wejdź - powiedział Piotrek i wpuścił mnie do środka
- Trochę się nie odzywałeś do mnie - mruknęłam - Tęskniłam - podeszłam do niego i go objęłam
- Byłem na Ciebie zły - odparł a jego ręce mocniej zacisnęły się na moich biodrach
- Wiem - mruknęłam - Przepraszam powinnam była już porozmawiać z rodzicami ale jakoś nie miałam ani odwagi ani okazji - dodałam
- Myślałem że podjęłaś już decyzje - powiedział zdziwiony
- Oczywiście że podjęłam - uśmiechnęłam się do niego niepewnie - Kocham cię - mruknęłam kiedy mnie objął
- Kocham Cię - uśmiechnął się do mnie szeroko - Tęskniłem za Tobą - mruknął - Pięknie wyglądasz -dodał
- eee dzięki - zaśmiałam się
Usiadłam na kanapie w salonie ,a Piotrek spojrzał na mnie jak nienormalną.
- Myślałem , że pójdziemy na spacer bo późnej mam trening w Rawiczu - powiedział
- W Rawiczu ? - spytałam - Przecież możecie trenować w Lesznie - powiedziałam
- No tak ale potrzebujemy przetestować silniki na innym torze - wyjaśnił
- Okey okey - powiedziałam wstając - Więc chodźmy - uśmiechnęłam się szeroko
Wyszliśmy z bloku i udaliśmy się na spacer. Kiedy znów trzymał moją dłoń poczułam ulgę i miłość , która biła od niego.
- Co robiłaś przez te dni kiedy się nie widzieliśmy ? - spytał , pewnie miał wyrzuty sumienia
- Ogólnie bardzo się nudziłam - zaśmiałam się - Spałam , jadłam i oddychałam - powiedziałam
- No ciekawie - mruknął  - Myślałem że bardziej produktywne rzeczy - stwierdził
- A to nie było produktywne ? - spytałam go
- No raczej nie - zaśmiał się
- Dzięki - udałam obrażoną
- Ale wszystko co robisz i tak jest dobre - powiedział i mnie objął - Kocham Cię najbardziej na świecie - pocałował mnie w policzek
- Siemka zakochańce - to Przemek się z nami przywitał
- Hej Przemo - przytuliłam brata swojego chłopaka
- Zaczynam być zazdrosny - Piter był cholernie poważny
- Chyba żartujesz - śmiałam się z niego - Zamierzam z Tobą zamieszkać a ty jesteś zazdrosny o swojego rodzonego brata- prychnęłam
- Serio chcesz się do niego wprowadzić ? - Przemo był zdziwiony - Jesteś w ciąży ? - spytał
- Oszalałeś - o mały włos a zakrztusiłabym się wodą
- No nie - powiedział - Widzę ,że to naprawdę na poważnie - wyjaśnił - W końcu bracie - dodał
- Ktoś musi mieć na mnie dobry wpływ - zaśmiał się
- A tą osobą mam być ja - zaśmiałam się - Gratuluje - dodałam
- Będzie dobrze - uśmiechnął się Przemek
- Klaudia jest w domu ? - spytałam brata swojego chłopaka
- Tak - powiedział -A co ? - spytał
- Bo później pewnie do niej wpadnę - wyjaśniłam - Piter jedzie do Rawicza na trening a ja w sumie dawno nie widziałam się z Klaudią - powiedziałam
- Spoko wpadaj kiedy chcesz - powiedział do mnie
- Dzięki - uśmiechnęłam się
- Dobra ja spadam - pożegnał się ze mną Przemek - Do zobaczenia później - powiedział
- Narazie - pomachałam mu
Odeszłam w dalszą drogę razem z Piotrkiem, złapałam go za rękę kiedy on pod nosem się uśmiechnął. Wiedziałam , że tym wyznaniem sprawiłam mu przyjemność.
- Zrobię to po meczu finałowym - oznajmiłam
- Naprawdę - ucieszył się
- Tak - potwierdziłam
Ten bardzo mocno mnie objął i się obkręcił. Ludzie przechodzący obok nas patrzyli na nas dziwnym wzrokiem ale nas to nie obchodziło. Mieliśmy siebie i bardzo się kochaliśmy , a to przecież w życiu było najważniejsze. Kiedy odstawił mnie na chodnik znów złapałam go za rękę i ruszyliśmy w drogę powrotną.
-Muszę powiedzieć rodzicom - powiedziałam dość poważnie
- Jeśli chcesz to pójdę z Tobą - Piter był zbyt pewny siebie - Twoja mama mnie uwielbia - zaśmiał się
- Daj spokój poradzę sobie - zaśmiałam się - Najwyżej jak mnie z domu wyrzucą to przeprowadzę się do Ciebie wcześniej - zażartowałam
- Widzę , że humor do Ciebie wrócił - zażartował
- A co mam płakać ? - spytałam - W sumie dawno tego nie robiłam - śmiałam się
- Nie płacz chyba , że ze szczęścia - uśmiechnął się - Po naszym mistrzostwie - dodał
- Napewno będę Panie Kapitanie - wyszczerzyłam się do niego , a on pocałował mnie w usta
- Pewnie każda dziewczyna w tym mieście o tym marzy - zaśmiałam się
- Mam najlepszą dziewczynę więc po co mi inne - oświadczył - Zdjęcia , autografy , pogadać mogę ale nic więcej - dodał
- Gdyby to usłyszały byłyby wściekłe - zaśmiałam się
- Dziewczynę ma się jedną - oświadczył - A fanek wiele - dodał
- Już się tak nie podlizuj - zaśmiałam się kiedy otworzył mi drzwi do klatki
- Spij dziś u mnie - powiedział kiedy weszliśmy do jego mieszkania
- Nic ze sobą nie wzięłam - zauważyłam
- To weźmiesz sobie moje - powiedział - Jak zawsze z resztą - dodał
- Widzę , że Ci na tym zależy - mruknęłam i złapałam go za barki
- Nawet nie wiesz jak bardzo - powiedział i objął mnie w tali
- Dobra już dobra - uśmiechnęłam się do niego - Idź się pakuj i spadaj na ten trening do Rawicza - dodałam
Sama udałam się do kuchni by czegoś się napić , znalazłam wodę , wyjęłam szklankę, nalałam sobie i się napiłam. Kiedy Piotrek był gotowy zeszliśmy na dół. Pożegnałam go krótkim pocałunkiem i udałam się w stronę domu Przemka i Klaudii. Po około 20 minutach byłam pod mieszkaniem. Zadzwoniłam domofonem , kiedy zostałam wpuszczona pobiegłam do drzwi by nie czekali na mnie zbyt długo. Drzwi się otworzyły zaraz po tym jak znalazłam się naprzeciwko nich.
- Czemu mi nie powiedziałaś - Klaudia miała do mnie pretensje
- Miałam Ci powiedzieć po przeprowadzce - powiedziałam - Ale dziś musiałam powiedzieć Przemkowi bo myślał , że jestem w ciąży - pogroziłam mu palcem
- A jesteś ? - spytała mnie
- Oszalałaś - zdziwiłam się - Ja nie wiem skąd wy bierzecie to pytanie - mruknęłam
- Tak myślałam - zaśmiała się Klaudia
- Zawiodę cię - powiedziałam - Nie jestem w ciąży - wyjaśniłam - Nie wiem czemu miała bym być - dodałam
- Nie mów , że nie wiesz jak robi się dzieci - Przemek jak zwykle żartował
- A wiesz że nie - powiedziałam
- W takim razie muszę porozmawiać z Piotrkiem - powiedział straszy z braci Pawlickich
-Ogarnij się - powiedziałam spokojnie - A co to za przystojniak - uśmiechnęłam się do Leosia
Podeszłam do Klaudii i zaczęłam się bawić z maluchem. Był najsłodszym dzieckiem jakie widziałam.
- Słodziaczek - uśmiechałam się do Leosia , a on odwzajemniał ten uśmiech
- Zrób sobie własne - Przemek się odezwał
- Daj mi już spokój- poprosiłam
- Dobra dobra - podniósł ręce w obronnym geście
- Muszę z Tobą wytrzymać aż Piotrek nie przyjedzie - powiedziałam
- Już będę grzeczny - powiedział z uśmiechem
- No ja myślę - uśmiechnęłam się do niego
- Zrobić ci coś do picia ? - zapytał
- Herbaty - powiedziałam - Dzięki - dodałam
Podniósł tylko rękę do góry w geście tego że zrozumiał. Przemek tak samo jak Piotrek był naprawdę specyficzny ale lubiłam go. Usiadłam na kanapie i bawiłam się z małym Leonkiem.
- Widzę , że dobrze się wam układa - powiedziałam do Klaudii
- Wiadomo - uśmiechnęła się do mnie - Ciesze się , że Tobie też - powiedziała - Promieniejesz - dodała
- Eeee dzięki - uśmiechnęłam się szeroko
Nagle zaczęło mi się kręcić w głowie i zrobiło mi się słabo.
- Możesz przynieść mi wodę - powiedziałam
- Anita co się dzieje ? - spytała mnie
- Zakręciło mi się w głowie - mruknęłam blada jak ściana
- Jesteś blada - powiedziała przerażona - Połóż się - poprosiła - I nogi do góry - dodał
- Daj spokój - coraz gorzej się czułam
- Połóż się - powiedziała ostro - Przemek przynieś wody szybko - krzyknęła
Położyłam się jak chciała , Przemek przyniósł mi wody.
- Może zdzwonię do Pitera ? - zapytał mnie Przemo
- Nie nie dzwoń - powiedziałam - Proszę - dodałam
- Dobra już dobra - mruknął - Ale szczerze martwię się o Ciebie - dodał - Wyglądasz jak żywy trup- stwierdził
- Jadłaś coś ? - spytała mnie Klaudia
- Nie miałam czasu - powiedziałam - Szczerze od paru dni nie mam większego apetytu - dodałam - Już się lepiej czuje - próbowałam się podnieść ale nadal kręciło mi się w głowie
- No właśnie widzę - Przemek był wkurwiony - Najpierw dzwonie po Piotrka , a później zawiozę cię do szpitala - powiedział poważny jak nigdy
Wkurzona sama na siebie leżałam na sofie w domu Pawlickich. Po telefonie do Piotrka Przemek zabrał mnie do szpitala. Tam długo czekałam na przyjęcie. Po około 2 godzinach Piotrek przyjechał i był bardzo zdenerwowany.
- Wiadomo już coś ? - spytał kiedy przyszedł do mnie
- Nie jeszcze nie zostałam przyjęta na oddział - powiedziałam a głos miałam słaby
- Ale co się stało ? - spytał - Póki byłaś ze mną wszytko było w porządku - dodał
- Nie było ale jakoś nie chciałam Ci mówić - powiedziałam - Na dodatek nic nie zjadłam i prawie zemdlałam - mruknęłam - Nie jesteś zły? - spytałam niepewnie
- Na Ciebie ? - spytał - Nie mógłbym - przytulił mnie
- Pani Stachowiak ? - spytała jakaś pielęgniarka
- To ja - powiedziałam wstając
- Zapraszam - powiedziała wskazując na drzwi
- Poradzę sobie - nie chciałam żeby Piotrek ze mną wchodził
Kiedy znalazłam się w gabinecie i usłyszał moje objawy , zlecił serię badań, zaczynając od badań krwi. Byłam na siebie zła, że doprowadziłam się do takiego stanu i to przed Mistrzostwami Polski. Byłam głupia. Siedziałam przed gabinetem , czekając na wyniki badań. Piotrek trzymał mnie za rękę i próbował jakoś wesprzeć , w sumie wiedziałam że nic mi nie jest ale on był bardzo zdenerwowany. Po kolejnych dwóch godzinach znów znalazłam się w gabinecie lekarskim ty razem czekając na wyniki badań.
- Mam Pani wyniki badań - powiedział - Wszystko jest w porządku - dodał
- Czyli wszystko jest okey - spytałam - To skąd te omdlenia ? - spytałam choć bałam się odpowiedzi
- Ma Pani podwyższony poziom beta hCG - oznajmił - Wie Pani co to oznacza? - spytał
- Tak - mruknęłam - Jestem w ciąży - powiedziałam niepewnie
- Musi Pani teraz o siebie dbać , a przede wszystkim jeść - oznajmił
- Dobrze zajmę się tym - mruknęłam niedowierzajac
- Jest to 4 tydzień więc proszę o siebie dbać - te słowa słyszałam jakby przez mgłę - Z dzieckiem wszystko jest w porządku ale proszę pójść jeszcze do lekarza ginekologa -dodał
- Dobrze , dziękuje bardzo - powiedziałam - Do widzenia - pożegnałam się z lekarzem i wyszłam z gabinetu
Tam czekał na mnie zniecierpliwiony Piotrek , moi rodzice, Dajana , Przemek , Klaudia i rodzice Pawlickich. Nie mogłam im teraz tego powiedzieć. Piotrek przede wszystkim musi teraz skupić się na dwóch ostatnich meczach. Nic innego się nie liczyło , obiecałam lekarzowi , że będę o siebie dbać , wiedziałam że muszę o siebie dbać bo nosiłam w sobie nowe życie , cząstkę siebie i cząstkę Piotrka. To był najpiękniejszy i najlepszy dar jaki mogłam otrzymać ale wiedziałam że drużyna dla Piotrka była drugą rodziną i teraz musi skupić się na wygranej. Powiem mu po zdobyciu mistrzostwach to będzie najpiękniejszy prezent jaki będzie mógł ode mnie otrzymać.
- Wszystko w porządku - powiedziałam do nich - Nie musicie się martwić - dodałam
- Ale napewno ? - Piotrek był nieustępliwy
- Tak - odparłam z uśmiechem - Lekarz zalecił mi żebym więcej jadła i więcej odpoczywała ale tak to wszystko w porządku - uśmiechnęłam się szeroko
- To dobrze - mojej mamię kamień spadł z serca , jak się dowie to chyba mnie zabije - Wracasz do domu ? - spytała
- Nie mamo - powiedziałam - Nocuje u Piotera - zaśmiałam się - Dobra jak wszyscy tu jesteśmy to wam powiem - powiedziałam - Piotrek i ja postanowiliśmy razem zamieszkać - wyjaśniłam - Po zdobyciu przez Leszno mistrzostwa - dodałam
Moja mama złapała się za głowę ale nie wyglądała na zdziwioną , tato lekko nie dowierzał. Dajana aż krzyknęła z radości i mnie objęła , a rodzice Piotrka przyjęli to ze spokojem , czyli tak jak się spodziewałam.
- Wkóńcu ktoś będzie dbał o mojego Piotrka - powiedziała Pani Wioletta
- Niech mi Pani wierzy , że będziemy dbać o siebie nawzajem - uśmiechnęłam się do niej - Chodźmy skąd bo mam dość szpitali - dodałam
Kiedy wkońcu znalazłam się w domu odetchnęłam z ulgą , mogłam odpocząć i się zrelaksować. Usiadłam na kanapie , a nogi położyłam na stole. Piotrek z uśmiechem na twarzy na mnie patrzył.
- Zrobię coś do jedzenia - zaproponował
- Bardzo chętnie coś przekąszę - uśmiechnęłam się
- Kochanie jak już powiedziałaś rodzicom to może przeprowadzisz się do mnie wcześniej - powiedział
- Nie Piotrek - mruknęłam - Po finale - powiedziałam - Bo mam jeszcze jedną niespodziankę dla Ciebie ale to też po finale - zdradziłam mu
- Nie mogę się doczekać - powiedział z uśmiechem
- Mam nadzieje -położyłam dłoń na swoim brzuchu
 Stwierdziłam , że pójdę wziąć prysznic i się przebiorę przed tym jak zacznę jeść. Spożytkuje jakoś ten czas, a o tym marzyłam już od dawna. Weszłam do sypialni , wzięłam pierwszą lepszą koszulkę Pitera i poszłam się kąpać. Po kilku minutach usłyszałam wołanie więc wyszłam z pod prysznica , wytarłam się , ubrałam i poszłam do kuchni.
- Wiedziałem , że najbardziej kochasz moje koszulki - prychnął - Chyba nawet bardziej niż mnie - dodał
- Ciebie to ja kocham najmocniej na świecie - usiadłam na jego kolanach i zaczęłam jeść jego jedzenie
- Ej no wiesz co ? - spytał się mnie - Tu masz swoje - podstawił mi drugą miską
- Twoje jest lepsze - zaśmiałam się
- Przecież ty nie lubisz malin - stwierdził mój chłopak
- Cudowne uzdrowienie - powiedziałam - Mam ochotę to jem - wyjaśniłam
- Dobrze już dobrze -powiedział i zaczął jeść owsiankę z jagodami , która była dla mnie
- Kocham Cię - pocałowałam go w policzek
- Też Cię kocham - również pocałował mnie w policzek
- Nie ciężko Ci ? - spytałam go bo siedziałam mu na kolanach
- Oszalałaś - powiedział - Jesteś leciutka jak piórko - złapał mnie w pasie i przytulił
- Och kłamiesz - uśmiechnęłam się - Bardzo dobre - wskazałam na miskę
- Nie kłamię - powiedział - Mówię prawdę -mruknął mi do ucha - Dziękuje - dodał
- Idziemy spać jestem strasznie zmęczona - powiedziałam 
- Jasne - powiedział
- Nie zdążyłam się ciebie zapytać jak było na treningu - odparłam sama na siebie zła
- W porządku - uśmiechnął się - Chodź położysz się bo widzę Twoje zmęczenie - zaśmiał się
- Dziś łóżko będzie moim najlepszy przyjacielem - zaśmiałam się i położyłam się do łóżka
- Aha - mruknął Piter i poszedł do łazienki
Po kilku minutach wrócił i położył się obok mnie. Jego ciepłe dłonie znalazły się na mojej tali. Kochałam jego dotyk , a teraz odczuwałam go dwa razy bardziej. Był moim najlepszym przyjacielem, chłopakiem i ojcem mojej fasolki rosnącej w moim jeszcze płaskim brzuchu. W tulona w swojego chłopaka szybko zasnęłam.






środa, 5 września 2018

Rozdział 5

Wczoraj odbyły się pierwsze mecze półfinałów. Wrocław zmierzył się z moim ukochanym Lesznem. Byki wygrały ten mecz choć nie bez problemów. Zepsuta maszyna startowa to było jakieś okropieństwo , zawodnicy stratowali na zielone światło . Żenada. Byłam na trybunie razem z Przemkiem , Klaudią , Leosiem i Gabi.  Musiałam go wspierać ale przez niego miałam prawie zawał serca. Po meczu poszłam do niego do parkingu , bez słowa go pocałowałam , cieszyłam że przejechał zawody cały i zdrowy. Miał rację bycie jego dziewczyną było trudne.
Usłyszałam dźwięk budzika z telefonu Piotrka - Paluch. Otworzyłam oczy kiedy zaczęła się zwrotka. Zabije go kiedyś , chciałam sobie pospać a ten nastawia budzik. Odwróciłam się do niego , jego ręce nadal znajdowały się na mojej tali. Popatrzyłam na niego zaspanym wzrokiem.
- Nie możesz choć raz odpuścić i zostać ? - spytałam zachrypnięta
- Wiesz że nie - pocałował mnie w czoło - Muszę być w formie- dodał
- No tak play - offy - mruknęłam
- Śpij jeszcze - powiedział cicho - Dopiero 8 - dodał
- Łatwo powiedzieć , trudniej zrobić - zaśmiałam się
- Pobiegam 1 h z Przemkiem , później crossfit a potem jestem Twój - powiedział całkiem poważnie
- Wiem - pocałowałam go - Idę spać a ty biegaj na zdrowie - dodałam
- Dziękuje - pocałował mi włosy bo zdążyłam już odwrócić się do niego plecami
Poczułam tylko jak wychodzi z łóżka i chłód kiedy podnosił kołdrę aby wyjść. Po niecałych 10 minutach spałam jak mała dziewczynka.
- Anita wstawaj - ktoś mówił do mnie bardzo spokojnym głosem
- yhym- wymruczałam
- Anita- głos był coraz bardziej natarczywy
- yhym - byłam już bardziej rozbudzona
- Anita bo znów pójdę na crossfit - Piotrek był wkurzony
- Która godzina - wymamrotałam otwierając oczy
- 10 - powiedział uśmiechnięty kiedy zobaczył , że się obudziłam
- Już wstaje - lekko się podniosłam - Co chcesz robić ? - spytałam
- Nie wiem a ty ? - spytał mnie
- Może spacer? - zaproponowałam
- Moglibyśmy podejść na Ranczo - dodał
- Jasne - ucieszyłam się
Wyszłam z łóżka , czułam na sobie wzrok Pitera bo miałam na sobie jego T-shirt , nie wiem już który.Poszłam do łazienki , wzięłam prysznic, a kiedy z niej wyszłam Piotrka już nie było. Pewnie siedzi w kuchni albo w salonie - pomyślałam. Ubrałam się, pomalowałam i po kilku chwilach byłam gotowa. Poszłam do kuchni , a tam Piotrek robił moje ulubione naleśniki , uwielbiałam jak je robił. Podeszłam do niego i objęłam go w pasie.
- Co tam ? - spytał kiedy przytulałam się do jego pleców
- Kocham jak gotujesz- powiedziałam - Jesteś  wtedy taki nieporadny - zaśmiałam się
- Nieporadny ? - nie dowierzał w moje słowa , odwracając się w moją stronę
- Taki trochę - podśmiewałam się z niego - Ale takiego Cię kocham - dodałam
- I tak poczyniłem postępy - powiedział - Też Cię kocham - mruknął kiedy musnął moje usta
- Ogromne - zaśmiałam się - Coś Ci się pali - wskazałam na patelnie
- Cholera jasna - przeklną
Kiedy wkońcu zrobił te naleśniki wyruszyliśmy w drogę. Szliśmy ulicami Leszna trzymając się za ręce.
- Piotrek zdajesz sobie sprawę że wkońcu muszę wrócić do domu - powiedziałam po chwili
- Przecież wiesz że możesz u mnie mieszkać ile zechcesz - powiedział mocnej łapiąc moją dłoń
- Za miesiąc wracam na studia - mruknęłam
- Będziemy mieć dla siebie mało czasu - posmutniał - A gdybyśmy zamieszkali razem to miałbym Cię choć na chwilę - dodał
- Piotrek nie wiem - powiedziałam słodko by się na mnie nie gniewam
Nasza rozmowa została urwana bo doszliśmy na ranczo. Tam od razu rzuciła się na mnie Dajana.
- Heej - przytuliłam mnie - Dawno Cię nie widziałam - powiedziała kiedy się ode mnie odkleiła
- Nie miałam okazji Ci pogratulować wygranej - powiedziałam spokojnie
- Dzięki , dzięki - wyszczerzyła się
- A ogólnie to jak tam ? - spytałam ją
- W porządku a u Was? - spytała wskazując na Piotrka
- Nareszcie dobrze - uśmiechnęłam się do niej
- Cieszę się że wkoncu jesteś szczęśliwa- powiedziała- Chodźmy do nich - dodała
Kiedy podeszlismy do reszty , przywitałam się z rodzicami Piotrka , panem Piotrem seniorem i panią Wioletta.  Klaudia jak zwykle mocno mnie sciskala.
- Muszę z Tobą porozmawiać- szepnęłam do niej
- Jesteś w ciąży?- spytała cicho
- To coś innego - mruknęłam
- Widzę że bracia już wam nie wystarczają- zasmial się Przemek
- Wiadomo - powiedziałysmy chórkiem - Czasem potrzebujemy porozmawiać o waszej wspaniałej dwójce - dodała Klaudia
- Który z nas jest gorszy ? - spytał Piotrek
- Jeszcze nie wybrałysmy - powiedziałam spokojnie
Kiedy nasze przekomarzanie się skończyło ja i Klaudia udałysmy się na spacer po ranczu. Chciałam z kimś pogadać o propozycji Piotrka, wiedziałam że jedynie Klaudia będzie potrafiła mnie zrozumieć. Kiedy znajdowałysmy się wystarczająco daleko od reszty wkoncu mogłam z nią spokojnie porozmawiać.
- Klaudia muszę Cię o coś spytać- zaczęłam
- No więc- usmiechnęła się
- Piotrek zapytał się mnie czy nie chciałabym z nim zamieszkac- powiedziałam - Nie wiem co robić, kocham go i bardzo chciałabym z nim zamieszkać- dodałam
- Ale z drugiej strony się boisz - skończyła za mnie
- Skąd wiesz ? - zapytałam
- Też miałam wątpliwości kiedy wprowadzałam się do Przemka ale teraz niczego nie żałuję- zasmiała się - Teraz przecież u niego mieszkasz- stwierdziła
- Tylko tymczasowo - odparłam z uśmiechem- Moi rodzice chyba dostali by zawału gdybym powiedziała im że wyprowadzam się na stałe- dodałam
- Już jedna wyprowadzke przeżyli to przeżyją i druga - uśmiechnęła się do mnie - A poza tym byłabyś najszczesliwsza osoba na tym globie co - zasmiała się - A z tego co kojarzę od października wracasz na studia więc mieli byście mało czasu gdybyś mieszkała w domu  a tak to poranki i noce będziecie mieć dla siebie- była całkowicie poważna
- Insynułujesz mi coś?- podniosłam brwi do góry ze zdziwienia
- Ja - powiedziała - Nie - udawała niewiniatko
- Przemyśle tą sytuację- powiedziałam urywajac źdźbło trawy rosnącej na końcu rancza
- Wkoncu mówisz z sensem - klasnęła w dłonie
- Wogole Piotrek bardzo się stara aż mi głupio - mruknęłam
- Serio ? - była zdziwiona
- Pewnie dziś nawet zrobił naleśniki- wyjaśniłam
- I nie umarlas- odparła
- Jak widać nie - obręciłam się wokół własnej osi- Wracajmy już- dorzuciłam
- Powiesz mu ? - spytała mnie
- O czym ? - Nie bardzo wiedziałam o czym ona teraz mówiła
- No że się zastanawiasz nad przeprowadzką- powiedziała
- Jeszcze nie- powiedziałam- Ty Przemkowi też nic nie mów- poprosiłam - To ma być niespodzianka - dodałam
- Spoko - zasmiała się bo dochodziłysmy już do reszty
Widziałam zdziwiony wzrok Piotrka, w odpowiedzi tylko szeroko się do niego usmiechnęłam, on odpowiedział mi tym samym. Kochałam ten jego uśmiech, był wszystkim czego tak naprawdę pragnęłam, a bałam się podjąć decyzję tak łatwą. Nie mogłam całe życie przejmować się swoimi rodzicami , patrząc na to że nigdy ich nie było a jak już są to ciągle się kłócą. Muszę zacząć żyć na własną rękę bez rodziców. Gab i wyprowadziła się do Maćka, do innego miasta i jakoś to zniesli to moja wyprowadzke parę ulic dalej tym bardziej. Rozmowa z Klaudia bardzo dużo mi uświadomiła. Była dla mnie jak siostra , której tak bardzo mi brakowało. Z mojego zamyślenia wyrwał mnie Piotrek, który objął mnie od tyłu w pasie, a głowę położył na moim ramieniu.
- O czym myślisz ? - spytał
- Zamysliłam się- mruknęłam - Ogólnie o nas o życiu - dodałam
- Ciekawy temat do rozmyślań- zauważył
- Wiem ale ostatnio mam o czym myśleć- powiedziałam
- Przynajmniej Twoje szare komórki działają jak należy- zasmial się
- Przesadzasz - uśmiechnęłam się do niego
- Jesteście słodcy - Dajana w siódmym niebie jak nas zobaczyła
- A ty okropna - zaśmiał się Piotrek
- Fajnie , że oboje jesteście szczęśliwi - powiedziała - Kocham Was razem - dodała
- Ja Ciebie też kocham - przytuliłam ją - Jak młodszą siostrę - dodałam z uśmiechem
- Ja ciebie jak starszą - mruknęła
- Jedną już masz - miałam na myśli nieobecną Roksanę - I dwóch najlepszych braci pod słońcem - dodałam
- Już mu tak nie słódź - zaśmiała się Dajana
- Lecimy ?? - spytał mnie Piter
- Jasne - powiedziałam spokojnie
Poszłam się z wszystkimi pożegnać , a później ruszyliśmy do domu. Przez całą drogę powrotną Piotrek trzymał mnie za ręką , choć był cichy jak nigdy. Kiedy dotarliśmy do domu postanowiłam z im pogadać.
-Piotrek możemy pogadać? - spytałam go
- Jasne - usiadł obok mnie i złapał mnie za kolano
- Czy aktualna jest oferta zamieszkania z Tobą ? - spytałam prosto z mostu
- Naprawdę chcesz się wprowadzić - nie dowierzał - Jeszcze rano nie byłaś pewna - dodał
- Pogadałam z Klaudią szczerze i uświadomiła sobie parę spraw - wyjaśniłam
- Chyba jej podziękuje - pocałował mnie w czoło - Oczywiście , że możesz się wprowadzić - dodał i mocno mnie przytulił
- Dzięki - uśmiechnęłam się do niego szeroko - Ale jeszcze muszę powiedzieć rodzicom - dodałam
- Myślę , że nie będzie źle - powiedział i złapał mnie za dłoń
- Może nie - powiedziałam z uśmiechem - Zrobię kolację ? - zaproponowałam
- Właśnie dlatego Cię kocham - powiedział
- Tylko dlatego ? - byłam zdziwiona
- Żartuje nie tylko - odparł
- No ja myślę - mruknęłam
Kiedy zaczęłam robić kolację , Piotrek włączył telewizję, słyszałam co oglądał. Jakiś program motoryzacyjny. Ehh cały Piotrek. Uśmiechnęłam się pod nosem. Kiedy skończyłam zawołałam go dość głośno aby usłyszał. Usiadł na stołku barowym i z uśmiechem na twarzy zjadał to co mu podałam. Po skończeniu wymyłam talerze i poszłam się ogarnąć. Po wzięciu prysznica , ubrałam jego koszulkę. Oo chyba mnie za nie zabije , na samą myśl się uśmiechnęłam. Pewnym krokiem weszłam do salonu. Usiadłam obok niego , popatrzył na mnie i oczy mu zabłysnęły. Oparł się o oparcie ,a ja z ochotą oparłam się o niego swoimi plecami. Objął mnie w pasie.
- Mógłbym tak siedzieć godzinami - powiedział
- Ja też -odparłam wesoło
- Teraz będzie już tak zawsze - ucieszył się
- Taak ? - spytałam go
- A nie ? - spytał
- Raczej - powiedział i pocałował mnie we włosy
- Kocham Cię Piotrek - zmieniłam pozycje i teraz leżałam oparta o jego ramię , przytulając go w pasie
- Ja Ciebie też - powiedział - Chciałabyś tutaj coś zmienić ? - zapytał
- Chyba nie - odparłam - Wszystko mi się tu podoba a poza tym to Twoje mieszkanie - dodałam
-Ale teraz ty też będziesz tu mieszkać - stwierdził
- No tak ale nie chce nic zmieniać - powiedziałam
- No dobra - mruknął - Musiałem spytać - dodał
- Wiem - pocałowałam go w policzek
Tak posiedzieliśmy jeszcze z godzinę kiedy oboje stwierdziliśmy że najwyższy czas pójść spać. Czekał nas kolejny długi dzień , kolejne atrakcję i tak dalej. Dzisiejszy dzień był dla mnie długi i pełen przemyśleń i rozważań. Podjęłam ważną decyzję w swoim życiu i byłam cholernie szczęśliwa bo miałam u swojego boku najważniejszą dla mnie osobę i spełnienie największych marzeń, którą kochałam najmocniej na świecie.



czwartek, 26 lipca 2018

Rozdział 4

Ja i Piotrek nadal mamy słaby kontakt. Minęły 2 tygodnie , a my niby porozmawialiśmy , wyjaśniliśmy wszystko ale nie do końca. Chciałam mu powiedzieć ale jak zwykle nie potrafiłam. Bałam się że jakaś dziewczyna mi go odbierze a to zabiło by mnie doszczętnie. Wiedziałam , że muszę mu powiedzieć i zbierałam się na to od kilku dni. Ciągle coś nam przeszkadzało i jakoś nie mogliśmy znaleźć dla siebie choć chwili czasu.Właśnie siedziałam na ogrodzie przy domu kiedy ktoś zawołał mnie. Podniosłam głowę i zobaczyłam Piotrka uśmiechającego się szeroko opierając się o drzwi balkonowe. Podeszłam do niego.
- Heeeej - przytuliłam go - Co się takiego stało , że mnie odwiedziłeś? - spytałam patrząc na niego
- Chciałem z Tobą porozmawiać - odparł - Ładnie wyglądasz - powiedział patrząc na mój strój 
- Dzięki - uśmiechnęłam się - To może się przejdziemy ? - zaproponowałam 
- Chętnie- mruknął 
Wyszliśmy przez ogród na drogę główną. Szliśmy spokojnym krokiem w milczeniu. Po kilku chwilach przerwałam milczenie. 
- O czym chciałeś porozmawiać ? - spytałam go niepewnie 
- Ogólnie - zaczął 
- Spoko - mruknęłam - Więc co u Ciebie ? - spytałam go 
- Bardzo dobrze - zaśmiał się - Tak szczerze to chciałem porozmawiać o innej rzeczy - dodał 
- To znaczy ? - mój głos lekko zadrżał 
- O naszym pocałunku - powiedział 
- Piotrek ja już cię przecież przepraszałam - powiedziałam zatrzymując się  
- Ej nie chciałem Cię denerwować - powiedział łagodnie, delikatnie głaszcząc moje ramie
- Ja już dłużej nie mogę - zaczęłam krążyć trzymając się za ramiona - Kocham Cię Piotrek - powiedziałam - Od 6 lat  chciałam Ci powiedzieć ale nie wiedziałam jak - skończyłam
- Czekaj ? co ? - był lekko zdziwiony - Tylko 6 lat ? - powiedział
- Czy ty w tej chwili we mnie szydzisz? - spytałam zła - Ja Ci mówię że Cię kocham a ty takie rzeczy- nie dowierzałam
- No daj spokój - wziął mnie za rękę przysunął do siebie i mocno przytulił - Myślałem że dłużej - dodał
- To i tak sporo - zauważyłam
- Się przejmujesz- pocałował mnie w czoło
- Się przejmuje - zaśmiałam się - Chociaż może nie - uśmiechnęłam się szeroko ukazując swoje białe zęby
Nagle zaczął dzwonić mu telefon, po chwili go odebrał. Porozmawiał z kimś chwile , a kiedy usłyszałam jak mówi że jest ze swoją dziewczyną to o mały włos a bym tam zemdlała. Od razu na mojej twarzy zagościł uśmiech.  Nazwał mnie swoją dziewczynę , może nie dosłownie ale jednak tak powiedział i to do kogoś.
- To Klaudia - powiedział - Pyta czy wpadniemy do niej i Przemka na obiad - powiedział
- Jak chcesz - powiedziałam całkowicie niedowierzająco
- A ty ? - spytał patrząc na mnie - Od teraz gdzie ty tam i ja - odparł całkowicie poważnie
- Szczerze - popatrzyłam na niego - Chętnie bo umrę z głodu - dodałam
- No tego bym nie chciał - zauważył
Wróciliśmy pod mój dom pod , którym zostawił samochód. Przez całą drogę trzymał mnie za rękę, a mnie uśmiech nie chodził z twarzy. Marzyłam o tym bardzo długo aż wkońcu moje największe marzenie się spełniło. Może nie spytał czy chce zostać jego dziewczyną ale czułam że tak było. Nie musiał tego mówić. Wsiedliśmy do samochodu i po razu minutach byliśmy na miejscu.
- Klaudia nie wie że chodzi o Ciebie - zaśmiał się - Będą zaskoczeni - dodał
- Uwielbiam niespodzianki - powiedziałam
- Wiem - przelotnie pocałował moje czoło
Piotrek zadzwonił do drzwi a ja się za nim schowałam . Kiedy usłyszałam że drzwi się otwarły cicho się zaśmiałam.
- Gdzie masz tą tajemniczą dziewczynę ? - spytała - Chyba że miałeś na myśli swoją rękę- dodał Przemek
Nie mogąc dłużej wytrzymać prasnęłam śmiechem
- To ja - śmiałam się do łez wychodząc za jego pleców
- Wy serio czy teraz się nabijacie ? - Klaudia udała niedowierzanie
- Na poważnie - z ust Piotrka brzmiało to zdecydowanie lepiej niż moich
- No nie wierze w końcu mu powiedziałaś - krzyknęła Klaudia - Gabi słyszałaś Twoja siostra w końcu mu to powiedziała - powiedziała do mojej siostry kiedy weszliśmy za nią do domu.
- No wow siostra - powiedziała Gabi kiedy weszłam do salonu
- Weź się zajmij Maciejem - wskazałam palcem na mojego przyszłego szwagra
- Co się pieklisz - zaśmiała się
- Ja nie - śmiałam się
Usiedliśmy przy stole kiedy Klaudia podała jedzenie. Wyglądało świetnie , Maciek dostał zupełnie inny posiłek bo przecież nie jadł mięsa.
- Wygląda smakowicie - oczy mi błyszczały
- Patrzysz na to lepiej niż na Pitera - zaśmiała się
- Przecież wiesz że kocham jeść - powiedziałam - Ale jego kocham bardziej - dodałam
Zjedliśmy posiłek a ja byłam zadowolona jak nigdy. Posiedzieliśmy jeszcze z dwie godziny i razem z Piotrkiem pojechaliśmy do jego mieszkania. Usiadłam w salonie z uśmiechem na twarzy.
- Co się tak cieszysz ? - zapytał mnie siadając obok , Bob po chwili usadowił się obok niego
- A nie wiem - powiedziałam - Tak jakoś - dodałam
- Teraz możemy na spokojnie pogadać - powiedział
- Myślałam że wszytko jest ustalone - odparłam zdezorientowana
- Wiesz że bycie moją dziewczyną nie jest łatwe - zauważył
- A przyjaciółką myślisz że nie ? - zapytałam - Dam radę - zapewniłam
- Często mnie nie będzie - powiedział
- Wiem - zapewniłam go - Bywam trudna - powiedziałam
- Doskonale o tym wiem - zaśmiał się
- No wiesz - oburzyłam się
- Wiele razy przekonałem się że jesteś trudna taka prawda - powiedział łapiąc mnie za rękę
- Jesteś okropny - dodałam
- Wiem - mruknął - Idę na spacer z Bobem - powiedział - Idziesz ze mną ? - zapytał
- Pewnie - wstałam z miejsca
Wyszliśmy z mieszkania , a Piotrek spuścił Boba ze smyczy by ten sobie pobiegał. Złapał mnie za rękę , nagrałam filmik na portal społecznościowy ze spaceru a tam od razu mnóstwo wyświetleń. Nie zdawałam sobie sprawy ile dziewczyn mnie obserwuje.
- Co tam patrzysz? - zapytał mnie
- Ile osób otworzyło mój film - odparłam - Patrz - pokazałam mu
- Jesteś celebrytką - zaśmiał się
- Już dawno myślałam ,żeby zacząć coś wrzucać do sieci - odparłam - Coś nie związanego z moimi studiami - dodałam
- Makijaż albo muzyka - powiedział - Nie zapomniałem - dodał zadowolony z siebie
- Mogłaby dodawać zdjęcia swoich makijaży na swój profil - oznajmiłam - W sumie to się zastanowię jeszcze nad tym - powiedziałam - Lepiej mów jak idą przygotowania do meczu w Gorzowie ? - zapytałam
- Mam nadzieje że dobrze - powiedział poważnie - Trenujemy , szukamy ustawień - odparł
- Będzie dobrze - złapałam go za ręką dla dodania otuchy
- Dzięki - uśmiechnął się do mnie
Nagle zaczął dzwonić mi telefon , zobaczyłam że dzwoniła moja mama. Odebrałam po kilku sygnałach.
- No co tam ? - spytałam ją
~ Dzwonie zapytać się kiedy wracasz młoda damo - powiedziała krótko
- Pewnie rano mamo - odparłam jej - Jestem u Piotrka nie musisz się martwić - dodałam
~ Twoja siostra przyjechała nas odwiedzić a ty siedzisz u Piotrka - powiedziała dość oschle
- Widziałam się z nią - powiedziałam - A Piotrek to mój chłopak dla Twojej informacji - dodała
~ Gabi coś wspomniała - odparła
- Nie martw się mamo - powiedziałam jej - Jestem bezpieczna - dodałam
~ Wiem baw się dobrze - czułam że pierwszy raz mówi szczerze
- Dzięki ty też - uśmiechnęłam się do Piotrka - Do zobaczenia - powiedziałam
~ Cześć - mruknęła i rozłączyła się
- Twoja mama nadal się o Ciebie martwi ? - spytał patrząc na mnie
- Czasem to jest upierdliwe - zaśmiałam się - Traktuje mnie jakbym miała lat 16 - dodałam
- Wtedy chyba miałaś więcej luzu - zauważył
- Nigdy ich nie było w domu - mruknęłam - Teraz z resztą też , a dodatkowo coraz częściej się kłócą-dodałam
- Wiem - usiadł obok mnie kładąc przede mną herbatę - Zostajesz dziś u mnie ? -zapytał
- Mogę prawda ? - popatrzyłam na niego
- Pewnie - powiedział - Jak zawsze - dodał
- Która godzina? - spytałam go
- Dochodzi 22 - powiedział - A co ? - spytał
- Muszę się zacząć ogarniać - zaśmiałam się - I poszukać swoich ubrań - prychnęłam
- Wszystkie są w przedostatniej szufladzie u mnie w sypialni - powiedział gładząc moją dłoń
- Już nie leżą po całym mieszkaniu ? - spytałam go
- Ostatnio sprzątałem i tak stwierdziłem , że i tak często u mnie sypiasz więc powinnaś mieć chodź szufladę na ubrania - stwierdził
- Jaki tu jesteś wspaniałomyślny - pocałowałam go w policzek - Też pomyśle o takim pomyśle u mnie w domu - stwierdziłam
- U Ciebie z miejscem będzie gorzej - powiedział - Masz najwięcej ubrań z nas wszystkich - dodał
- Przesadzasz - oświadczyłam
- Nie - powiedział
- Dobra idę się ogarnąć - powiedziałam wstając
- Ok- mruknął
Weszłam do sypialni poszukać moich ubrań. Były tam gdzie powiedział. Przedostatnia szuflada , była całkowicie zapełniona . Zaśmiałam się na ten widok. Znalazłam coś co mogło by robić za piżamę. Później poszłam do łazienki , wzięłam szybki prysznic , a kiedy skończyłam stwierdziłam że koszulka Pitera bardziej nada się do spania , więc weszłam do sypialni jeszcze raz by wybrać jedną z nich. Przebrałam się w nią i wyszłam powrotem do salonu. Wzrok Piotrka padł na moje nogi.
- Widzę , że mimo swoich ubrań wybrałaś jeden z moich - powiedział
- Bo je uwielbiam i na mnie wyglądają jakbym ubrała sukienkę - zauważyłam
- No tak jesteś drobna i niska - powiedział
- A ty nie taktowny - powiedziałam udając obrażoną
- Ej nie gniewaj się na mnie - powiedział przytulając mnie do siebie
- Nie gniewam się - mruknęłam
- Dla mnie zawsze byłaś i jesteś perfekcyjna i niczego Ci nie brakuje - powiedział
- Jesteś kochany - popatrzyłam na niego
- Wiem - pogłaskał mnie po policzku
- Jestem mega zmęczona - oznajmiłam
- To idź się połóż - powiedział do mnie łagodnie
- Dobry pomysł - spojrzałam na niego
Kiedy zaczęłam się kierować do sypialni , złapał mnie za biodra i przyciągnął do siebie.
- Zawsze chciałem to zrobić - powiedział cicho
- Marzenia się spełniają - powiedziałam
- Nie mów że nigdy o tym nie myślałaś - zapytał
- Bo to raz- zaśmiałam się - Ale jakoś nigdy nie było i to dane- stwierdziłam
- Aż do teraz - powiedział
- Chyba raczej w końcu - ucieszyłam się
- Zagrzej mi miejsce- poprosił całując moje czoło
Uśmiechnęłam się tylko w odpowiedzi i poszłam do sypialni , zawsze szanowałam jego prywatność więc nigdy nie spałam z nim w tym pokoju. Zawsze gdy zostawałam na noc spałam na kanapie, a teraz mogłam to zrobić.Spokojnie położyłam się w łóżku od razu wskoczył do mnie Bob , pogłaskałam go. Później przyszedł Piotrek, zobaczył mnie przytulającą Boba.
- No chyba muszę być zazdrosny - zaśmiał się
- Pewnie - odparłam żartobliwie - My z Bobem tak na poważnie - uśmiechałam się do pieska
- Dlatego chętnie się nim opiekowałaś - powiedział kładąc się obok mnie
Poczułam słodkie ciepło bijące od jego ciała. Przysunęłam się do niego niepewnie a kiedy jego dłoń dotknęła mojego uda poczułam lekkie napięcie. Wiedziałam , że on pod nosem się uśmiecha. Zawsze chciałam z nim spać a teraz nie kontroluje swojego ciała. Położyłam głowę na jego klatce piersiowej i wkońcu mogłam szeroko się uśmiechnąć. Czekałam na ten moment całą wieczność , a tu nagle się to spełnia. Sam mnie przytulił , a ja po mału odlatywałam w niebty. Tyle się działo tego dnia , że moje zmęczenie dało górę i zasnęłam w objęciach mojego chłopaka. Wciąż nie wierzyłam że mi się to udało.



wtorek, 10 lipca 2018

Rozdział 3

Od dwóch dni ciągle siedzę w domu , dres i topy to moje stroje, a lody są moim najlepszymi przyjaciółmi. Dziś też tak miało być gdyby nie to że moja matka wymyśliła sobie kolacje z rodziną Pawlickich. Ja tak bardzo nie chciałam tam iść, nie mogłam , bałam się jak ja spojrzę Piterowi w twarz.Jeśli o niego chodzi to przez te dni nie dostałam od niego żadnej wiadomości, nic totalnie. Leżałam na łóżku zajadając się chipsami ,przegryzając lodami kiedy do mojego pokoju wpakowała się moja mama.
- Ty nie gotowa? - spytała mnie wściekła - Chyba nie pójdziesz w tym stroju ? - popatrzyła na mnie - I przestań jeść to świństwo - wskazała na paczkę chipsów leżącą na moim łóżku
- Ja nigdzie nie idę - odparłam całkowicie spokojnie
- Nie denerwuj mnie - odparła ostro - Wszyscy spodziewają się że będziesz - powiedziała
- Nie mogę iść w dresie? - spytałam ją
- Chyba oszalałaś ! - krzyknęła
- Dobra - wstałam - Już będę się przebierać - dodałam choć niechętnie
Najpierw stwierdziłam że zrobię sobie jakąś normalną fryzurę, później się pomalowałam a na końcu zaczęłam się przebierać w różne sukienki , aż w końcu ubrałam długą bo dziś miałam ochotę się zakryć, najlepiej jakbym z domu nie wychodziła ale to było ważne dla moich rodziców. W Lesznie zostałam im tylko ja więc musiałam znosić różne ekscesy. Po około godzinie zeszłam na dół , gdzie moi rodzice już na mnie czekali. Uśmiechnęłam się sztucznie ale moja matka była z tego zadowolona i chyba nie wiedziała że to sztuczny uśmiech.
- Ślicznie wyglądasz - odezwała się moja mama
Bez słowa ruszyłam w kierunku domu Pawlickich, moi rodzice dogonili mnie dopiero pod drzwiami domu. Weszłam bez pukania , co moja mama skwitowała głośnym chrząknięciem ale ja robiłam tak zawsze i nigdy nie zostało to źle odebrane.
- Anita - Klaudia krzyknęła gdy weszłam w drzwi - Myślałam że umarłaś - skwitowała
- Uwierz że bym wolała - zaśmiała się - Ale jestem - odparłam całkiem szczerze
- Dobrze wyglądasz - Dajana mnie przytuliła
- Dzięki ty też - mruknęłam
Później przywitałam się z ich rodzicami , Roksaną , czułam na sobie wzrok Piotrka.
- Czy ty założyłaś szpilki ? - Klaudia nie dowierzała
- Przy Tobie nawet w szpilkach wyglądam jak krasnal ogrodowy - powiedziałam bez uśmiechu
- To , że jesteś niska to nie oznacza że nie jesteś piękna - zauważyła - Czy ty pokłóciłaś się z Piterem? - spytała mnie cicho
- Wiem - mruknęłam - Gorzej - odpowiedziałam jej cicho
- Siadajcie - powiedziała Pani Wioletta - Jedzenie gotowe - dodała
W sumie nie miałam ochoty na jedzenie ale z uśmiechem przyjęłam wielką porcję. Z czego zjadłam połowę może nie całą.
- Dziękuje bardzo - powiedziałam odkładając sztućce
- Anitka ty nie jesteś głodna ? - spytała mnie Pani Wioletta
- Oczywiście że nie jest jak od dwóch dni je tylko świństwa - odparła moja mama
- Czepiasz się - powiedziałam spokojnie jak nigdy - Znowu - dodałam
- Bo nie wiem co się znowu dzieje - powiedziała
- Daj jej spokój - w końcu odezwał się mój ojciec
- Dzięki tato - podniosłam kciuk w górę
Ta jak zwykle się wtrącała, faktem jest że mieszkałam z nimi ale byłam już dorosła i miałam prawo do swoich wyborów. Siedziałam i wpatrywałam się w talerz. Widziałam że Piotrek się we mnie wpatruje , uśmiechnęłam się do niego, ten też lekko się uśmiechnął. Miałam nadzieje , że szybko skończymy ten teatr. Po około 30 minutach wszyscy skończyli a ja na spokojnie mogłam wyjść się przewietrzyć. Usiadłam na schodkach prowadzących na taras. Nagle ktoś usiadł obok mnie i podał mi kieliszek wina. To Klaudia.
- Powinniście pogadać - zaczęła
- Uwierz mi że chciałabym ale nie wiem czy znalazłaby słowa by powiedzieć mu co czuje - powiedziałam - A to co zrobiłam ostatnio było mega głupie - dodałam
- Co było aż tak głupie że nie odzywacie się do siebie ? - spytała
- Całowaliśmy się - powiedziałam tak szybko by nie zrozumiała - Znaczy to ja zaczęłam ale on to odwzajemnił po czym uciekłam bez słowa - wyjaśniłam
- Czyli on coś do Ciebie czuje - uśmiechnęła się
- Nie wiem Klaudia - zaczęłam - On długo nie miał dziewczyny i może go zaskoczyłam - mruknęłam popijając wino , które mi dała
- Patrzył na Ciebie całą kolację - zauważyła - Martwię się o Ciebie jak wszyscy - dodała
- Nie macie o co - powiedziałam mocno ściskałam kieliszek
- Widzę , że ta sytuacja Cię zabija - powiedziała - I jego też - dodała
- Wiesz co ja czuje nie mogąc z nim porozmawiać nawet o głupotach - powiedziałam - Czuje pustkę-dodałam
- Wierze , dlatego uważam że powinniśmy porozmawiać - oznajmiła
- Chyba po moim trupie - wypiłam resztę zawartości kieliszka
- Nie widzę żeby z Tobą było dobrze - wskazała na pusty kieliszek
- Bo nie jest - zaśmiałam się
- Anita - popatrzyła na mnie
- Klaudia - odparłam
- Chce żeby Ci się ułożył nic więcej - powiedziała
- Wiem Klaudia - powiedziałam - Idę po więcej - wskazałam na kieliszek
Weszłam do domu i podeszłam do barku , nalałam sobie kieliszek ale stwierdziłam , że jednak wezmę całą butelkę. Wyszłam z powrotem na tara , siadając koło Klaudii pokazałam jej moją zdobycz.
- Oszalałaś !! - powiedziała Klaudia - Wiesz że ja nie pije za dużo - mruknęła
- Ja wiem że ty nie pijesz - zaśmiałam się - To dla mnie - stwierdziłam
- O nie moja droga - powiedziała i zabrała mi butelkę - Nie zawalisz głowy na spotkaniu rodzinnym- dodała
- Klaudia mówisz jak moja matka - powiedziałam
- Martwię się ile razy mam to powtarzać - odpowiedziała
- Wiem - powiedziałam smutno - Ale szkoda że tylko ty - dodałam
- Cześć Dajana - powiedziała nagle Klaudia
- Twoi rodzice już wyszli - oznajmiła
- Czekaj tak szybko? - spytałam ją nie do końca trzeźwa
- Szybko - zaśmiała się - Jest druga w nocy a wy cały czas tu siedzicie - dodała - Spiskujecie ? - spytała nas
- Nie tylko rozmawiamy - odparłam
- Gadacie o Piterze ? - spytała - Może mogę pomóc ? - spytała
- W tym nie da się pomóc - mruknęłam
- Nie złamuj się - usiadła po mojej drugiej stronie - Mój brat to naprawdę fajny chłopak - dodała - I wiem że Ci się podoba - odparła
- Aż tak to widać ? - spytałam
- Znam Cię od dziecka i wiem kiedy jesteście pokłóceni - wyjaśniła - Ale teraz nie - powiedziała - Teraz to coś innego - dodała
- Wolałaby być z nim pokłócona bo zawsze się godziliśmy a teraz to nie wiem co będzie - powiedziałam dość niepewnie
- Na pewno we dwoje znajdziecie rozwiązanie - powiedziała - Tylko musicie pogadać - wyjaśniła - Na trzeźwo - dodała - Ile ona w ogóle wypiła ? - spytała Klaudie
- Nie wiele ale też nie zbyt dużo zjadła - mruknęła
- Ja tu jestem - powiedziałam - I nie jestem pijana - dodałam
Nagle się rozpadało , lubiłam zapach powietrza w trakcie i po deszczu. Spojrzałam na wyświetlacz telefonu , zegar wskazywał 3 nad ranem.
- Chyba już pójdę - stwierdziłam
- Możesz zostać - usłyszałam dobrze znany mi męski głos
Obejrzałam się a w drzwiach do salonu stał nie kto inny jak Piotrek. Nasze oczy po raz kolejny dziś się spotkały. Dziewczyny chyba zauważył nasz wzrok bo gdzieś się ulotniły.
- Długo tu stoisz? - spytałam go
- Nie- odparł - Zmieniłem przed chwilą Dajanę i Klaudię - dodał
- Nie trzeba mnie pilnować - powiedziałam a mój głos zadrżał , chciałam by nie pilnował
- W tym stanie to chyba muszę - popatrzył na mnie - I chce - dodał - Chodź odprowadzę Cię - poprosił mnie
- Dobra - wstałam z miejsca
Przeszłam obok niego i ruszyłam z stronę domu , ten tylko szybko mnie dogonił i bez słowa szedł obok mnie. Kiedy dotarliśmy do mojego domu usłyszeliśmy hałasy.
- A ci znowu się kłócą - powiedziałam bez wyrazu - Jak nie mogą się dogadać to niech wezmą rozwód i to się skończy  - dodałam
- Chciałabyś żeby się rozwiedli ? - spytał mnie
 - Oni już od pewnego czasu nie potrafią się dogadać - oparłam - Ich kłótnie nasiliły się po przeprowadzce Gabi - dodałam
- Dlaczego mi nie powiedziałaś? - zapytał mnie
- Masz swoje problemy - mruknęłam - Mogę pójść do Ciebie ? - spytałam go - Wiem że ostatnio trochę nam się nie układa ale nie mam zamiaru tego słuchać- wyjaśniłam
- Chodź - powiedział - Nie zimno Ci ? - spytał
- Trochę a marynarką zostawiłam w domu - powiedziałam
Bez słowa wręczył mi swoją i ruszyliśmy w kierunku jego mieszkania. Tam poczułam spokój. Dochodziłam 4 nad ranem kiedy położyłam się jak zwykle na jego sofie w salonie, otuliłam się kocem , który mi wręczył bez przekonania i poszłam spać.


czwartek, 5 lipca 2018

Rozdział 2

Obudziło mnie głośne pukanie i dzwonienie do drzwi. Spojrzałam na wyświetlacz telefonu , widniała tam godzina 11. O cholercia , trochę pospałam sobie.Szybko zeszłam na dół nie bardzo zważając na to co miałam na sobie. Kiedy zobaczyłam kto stoi w drzwiach uśmiechnęłam się wesoło.
- Cześć Piter - przytuliłam go mocno
- Cześć - odwzajemnił mój uścisk - Jak Bob ? - spytał patrząc na mój krótki top
- W porządku - powiedziałam - Wejdź a nie tak stoisz - odparłam
- Jesteś sama? - zapytał siadając w salonie
- Jak zawsze o tej porze - odparłam - Rodzice w pracy - dodałam
- Nie nudzi Ci się ? - zapytał
- Jeszcze nie wiem bo mnie obudziłeś - powiedziałam
- Serio spałaś?!- zaśmiał się
- Nie- prychnęłam - Zawsze tak chodzę ubrana - zauważyłam
- Wstałaś chyba lewą nogą - zaśmiał się
- A nie wiem nawet bo biegłam drzwi otworzyć - powiedziałam , a uśmiech nie schodził mi z twarzy-Bo ktoś bardzo dobijał mi się do drzwi - dodałam
- Oj no przepraszam - zrobił słodką minę - Jedziesz ze mną do Poznania ? - zapytał
- Poznań ? - spytałam - Chętnie - odparłam - Tylko muszę się przebrać - dodałam
- Pewnie jasne - powiedział
Szybko poszłam na górę , przebrałam się , pomalowałam i po około 20 minutach zeszłam na dół. Piotrek jak zwykle siedział w swoim ulubionym fotelu. Zawsze kiedy do mnie przychodził zajmował to miejsce. Wyglądał jak dobrze jak nigdy.
- Jestem gotowa - powiedziałam -Tylko po drodze muszę skoczyć po jakąś kawę - dodałam
- Spoko - powiedział
Wzięliśmy ze sobą Boba i zawieźliśmy go do Klaudii , dziś wieczorem miał go odebrać. Widziałam dziwną minę Klaudii ale pokiwałam jej że jeszcze z nim nie gadałam. Dziś na pewno tego nie zrobię.
Piotrek zatrzymał mi się w Macu żebym kupiła sobie kawę bo bez niej jestem nie do zniesienia, a on doskonale o tym wiedział.
- Tak właściwie po co jedziemy do Poznania ? - spytałam go kiedy byliśmy w połowie drogi
- Jedziemy do Roksany - powiedział
- Dobrze , że wyglądam jak człowiek- zauważyłam
- Gdybyś założyła dres też wyglądałabyś jak człowiek - powiedział patrząc na mnie , a póżniej jego wzrok padł na drogę
- Co u Gabi? - spytał wrzucając kierunkowskaz , chyba zjeżaliśmy z autostrady
- W porządku - powiedziałam - Nie gadałeś z Maćkiem ? - spytałam go
- Jakoś ostatnio nie było okazji - powiedział - W prawdzie widzieliśmy się w Szwecji ale nie gadaliśmy o dziewczynach - dodał
- O dziewczynach - powtórzyłam
- No przypominam Ci , że Maciek to chłopak Twojej siostry , a Przemek jest z Klaudią - powiedział
- Doskonale pamiętam - zaśmiałam się - Tylko my jakoś nie możemy znaleźć odpowiedniej połowy - zauważyłam
- Może w końcu się ogarniamy - powiedział nagle
- Mam nadzieje -  mruknęłam kiedy dojechaliśmy na miejsce
Wysiedliśmy z samochodu i udaliśmy się do domu najstarszej siostry Piotrka , gdy tylko weszliśmy do środka na mnie rzuciła się mała Helenka.
- Cześć mała- wzięłam ją na ręcę - Cześć Jonatan - podałam mu dłoń
- Cześć Roksana - lekko objęłam siostrę mojego towarzysza - Co tamu Ciebie ? - spytałam ją
- Cieszę się , że Cię widzę - uśmiechnęła się do mnie
- Ja też się cieszę - odwzajemniłam uśmiech
- Dobrze wyglądasz - zauważyła
- Wyglądała lepiej jak wparowałem do niej o 11 - zaśmiał się Piotrek , który aktualnie rozmawiał z synem Roksany , a swoim chrześniakiem
- Piotrek czy ty ją nachodzisz z rana ? - zapytała jego siostra
- Musiałem odebrać Boba , a poza tym chciałem żeby przyjechała tu ze mną - powiedział zdezorientowany
- Czyżby ? - wierciła mu dziurę
- Pewnie - jakoś wybrnął
Mnie samą zaczęły zastanawiać jego dziwne słowa i zachowanie. Będę musiała to omówić z Przemkiem i Klaudią ale niestety będę musiała poczekać co najmniej do niedzieli bo Przemo był w Szwecji.
- Fajnie że przyjechaliście to zajmiecie się Helenką bo ja muszę wyjść - oznajmiła Roksana wyrywając mnie z rozmyślań - Wam mogę moje dzieci powierzyć - zaśmiała się - Zadzwonię później i pojadę z nimi do Leszna - powiedziała
- I my też- wtrącił Piotrek
Po kilku minutach zostawiła nas samych we czwórkę.
- Chodźmy - to Piotrek zarządził gdzie mamy iść
Poszliśmy na spacer po Poznaniu , Helenka jak to dziecko miewała swoje humory ale mimo wszystko było naprawdę miło. Nie obyło by się bez wspólnej sesji zdjęciowej, Helenka też chciała zdjęcia.. Po kilku godzinach Roksana odebrała od nas dzieci i zostaliśmy we dwójkę.
- Chyba nie żałujesz że ze mną pojechałaś ?- zapytała
- Co ty ?- zaśmiała się - Nigdy - powiedziałam - W sumie i tak nie miałam planów - zauważyłam
- A ty jak zwykle mówisz z sarkazmem - zauważył
- A ty z sensem - powiedziałam - Wiesz co ? - spytałam go
- Co ? - spytał
- Głodna jestem - powiedziałam
- To chodź - złapał mnie za rękę - Zapraszam Cię na sushi bo wkońcu to ja wyciągnąłem Cię do Poznania- dodał
- Nie to ja dałam się namówić - stwierdziłam
- Jak zawsze - zaśmiał się
- Co ty byś beze mnie zrobił ? - spytałam go wsiadając do auta
-  Chyba bym umarł z nudów - powiedział
- Jasne - prychnęłam
Miałam nadzieję , że powie coś innego. Przez całą drogę powrotną do Leszna byłam milcząca. Nie byłam zmęczona ani głodna byłam smutna bo chciałam zajmować wysokie miejsce w jego życiu. Niestety byłam tylko jego przyjaciółką. Z moich rozmyślań wyrwał mnie telefon.
- Hallo - odebrałam po piątym sygnale
~ Gdzie jesteś? - usłyszałam głos Klaudii
- Aktualnie w drodze do Leszna a co? - spytałam ją
~ Jesteś w Piterem ? - odparła
- Tak przecież wiesz - wyjaśniłam - Pogadamy jak podjedziemy po Boba - dodałam
~ Powiedziałaś mu ? - dopytywała mnie
- Jeszcze nie - odparłam - Za jakieś 30 min będziemy w Lesznie - powiedziałam wpatrując się w znaki drogowe
~ A zamierzasz? - kręciła się wokół tego tematu
- Dziś na pewno nie - wyjaśniłam - Wpadnę do Ciebie jutro i pogadamy - powiedziałam
~ Okey - zaśmiała się - Zrób to jak najszybciej - dodała
- Pomyśle o tym - powiedziałam całkowicie spokojnie - Trzymaj się - rozłączyłam się
- Kto to ? - spytał Piotrek jakby nie wiedział
- Klaudia - odparłam
- Co chciała ? - dopytywał
- Nic konkretnego - odpowiedziałam - Chciała tylko pogadać - dodałam - Wpadnę do niej jutro na plotki pewnie brakuje jej towarzystwa - zaśmiałam się
- No tak Przemo wraca w niedziele - odparł patrząc na drogę
Przez resztę drogi oboje milczeliśmy , a kiedy odebraliśmy Boba pojechaliśmy po obiecane dla mnie sushi i pojechaliśmy do mieszkania Pawlickiego. Usiadłam na kanapie jakbym była u siebie w domu.
- Trochę mnie tu nie było - zaśmiałam się
- Tak około 3 dni - stwierdził
- Jak zwykle musisz mieć ostatnie słowo - zauważyłam
- Zazwyczaj - zaśmiał się siadając obok mnie
- Chyba kpisz - odparłam
- W 90 procentach - powiedział
- Chyba w 90 % to ja mam rację - zaśmiałam się zakładając nogę na nogę
- Eh niech będzie - poddał się - Częstuj się - wskazał na jedzenie
- Dzięki - zaśmiałam się
- Gramy ? - zapytał wskazując na PlayStation
- Chętnie - uśmiech nie schodził mi z twarzy
Dopiero wieczorem ogarnęłam jak naprawdę zrobiło się późno. Dochodziła 22 , a my nadal graliśmy kolejne mecze.
- Chyba będę się zbierać - powiedziałam wstając z miejsca
- No co ty jeszcze wcześnie - odparł
- Wcześnie ? - zapytałam - Spójrz na zegarek - dodałam
- Fakt - zaśmiał się - Nawet nie wiem kiedy to minęło - mruknął
- Ja też nie - zaśmiałam się zakładając torebkę na ramię
- Poczekaj odwiozę cię - powiedział - Nie będziesz chodzić sama po nocy - dodał biorąc kluczyki
- Dzięki - mruknęłam
Czułam, że to może być nasz wieczór. Wsiadłam z rozmachem do jego auta i spokojnie dałam się odwieść do domu. Po kilku minutach znaleźliśmy się pod moim domem.
- Dzięki jeszcze raz - powiedziałam trzymając klamkę
- Zawsze do usług - uśmiechnął się szeroko
Chcąc jak najszybciej się z nim pożegnać objęłam go mocno. Nie bardzo wiem co mną kierowało pocałowałam go w usta , a on tylko to odwzajemnił. Zawsze marzyłam o tej chwili ale teraz wydawało mi się to absurdalne. Szybko od niego odskoczyłam i wysiadłam z auta i udałam się biegiem do domu. Piotrek coś za mną krzyczał ale ja już tego nie słyszałam.Pobiegłam do pokoju i zamknęłam się. Zawsze chciałam żeby mnie pocałował a teraz odstawiłam cyrk. Cała ja. Kiedy spojrzałam przez okno jego samochodu nie było pod moim domem. Wyjęłam telefon chciałam do niego napisać ale w ostatniej chwili zrezygnowałam. Byłam na siebie zła, a zarazem zrozpaczona. Chciało mi się płakać więc pozwoliłam im spłynąć. Weszłam do swojej łazienki , rozebrałam się i weszłam pod prysznic. Po jakiś 15 minutach z niego wyszłam i położyłam się do łóżka robiąc z kołdry kokon tak by żadna część ciała z niej nie wychodziła.


środa, 4 lipca 2018

Rozdział 1

Gdyby nie nasi rodzice pewnie nigdy bym go nie poznała. W sumie nie poznała ja i moja siostra Gabriela praktycznie się z nimi wychowywałyśmy się. Każde wakacje , każde urodziny , święta zawsze byliśmy razem. Rodzina Pawlickich była moją drugą rodziną , Pani Wiolleta, Pan Piotr Senior , Roksana , a przede wszystkim Przemek , Piotrek i Dajana byli najważniejsi w moim życiu. Kiedy moja siostra przeprowadziła się do Wrocławia , do Maćka to było mi ciężko ale teraz wiem, że tak przecież musi być. Miała być szczęśliwa w tym Wrocławiu bo jak nie to skopie jej tyłek. Nasze rodzinne domu leżały niedaleko siebie. Teraz tylko ja mieszkam z rodzicami, w naszej przyjaźni zostaliśmy tylko ja i Piotrek. Przemek założył swoją rodzinę , Dajana często siedzi z chłopakiem , a ja i Piotr oboje byliśmy singlami i mimo,że miał dużo zajęć , zawodów dla mnie zawsze znajdował czas. Byłam w nim zakochana od kiedy miałam 16 lat. Wiadomo miałam kilka innych chłopaków ale to nigdy nie był Piotrek ale nic nie mogłam zrobić. Od 6 lat gram jego przyjaciółkę tylko po to aby być blisko niego. Przemek wiele razy przekonywał mnie abym powiedziała Piotrkowi wreszcie o swoich uczuciach lecz ja nigdy nie dałam się przekonać albo ktoś w odpowiednim momencie nam przeszkodził. Chyba nie było nam dane zostać parą. Jak na razie czekam na kolejną okazję na to by móc spędzić z nim jak najwięcej czasu , wiadomo zawody były dla niego najważniejsze. Kiedy nie miał komu zostawić Boba chętnie przygarniałam go do siebie. Dziś też tak było , Piotrek pojechał na zawody w Szwecji a ja przygarnęłam najsłodszego pieska w całym Lesznie. Wybiła godzina 9 a ja chętnie wstałam z łóżka i poszłam z Bobem na spacer. Obiecałam Piotrkowi , że będzie bezpieczny więc tak musiało być. Spacerek z tym słodziakiem trwał około 30 minut. Wróciłam do domu a moi rodzice byli zaskoczeni tym że wcześnie wstałam.
- Pod opieką mam tego przystojniaka - wskazałam na Boba , który jadł z miski
- O Bob - moja mama się uśmiechnęła - Nawet nie wiem kiedy go przyniosłaś - zaśmiała się
- Po południu - powiedziałam - Piotrek pojechał do Szwecji - dodałam
- Co dziś będziesz robić ? - spytała moja mama
- Właściwie to nie mam za bardzo planów - powiedziałam - Może posiedzę na kanapie i będę zajadać się lodami - powiedziałam
- Powinnaś gdzieś pójść - zauważyła - Spotkać się z koleżankami - dodała
- W sumie racja - powiedziałam - Zadzwonię do Klaudii co ma w planach - mruknęłam - Pewnie nie śpi - powiedziałam
Wyjęłam telefon z kieszeni dresów i wybrałam numer dziewczyny Przemka. Odebrała po kilku sygnałach i chętnie zgodziła się na spotkanie. Poszłam na górę by się trochę ogarnąć. Wzięłam szybki prysznic , pomalowałam się , przebrałam swój ulubiony dres na całkiem spójny strój. Klaudia zawsze wyglądała dobrze więc choć trochę chciałam jej dorównać.Po około 30 minutach byłam pod domem Klaudii i Przemka. Klaudia wyszła razem z Leosiem.
- Fajnie że zadzwoniłaś - powiedziała - Tak to siedziałabym cały dzień w domu sama z Leonem no może wyszłaby z nim na spacer a tak to miło spędzę czas- powiedziała
- Ja też miałam przesiedzieć cały dzień w domu sama - zaśmiałam się - W sumie nie sama tylko z Bobem - dodałam
- Znów się nim zajmujesz? - spytała
-Wiesz że nie potrafię mu odmówić kiedy mnie o to prosi - zauważyłam
- Kiedy mu powiesz? - spytała
- Że niby co mam mu powiedzieć ? - czułam się zdezorientowana
- Że go kochasz - powiedziała kiedy zapaliło nam się zielone światło na przejściu
- Nie powiem mu tego - wyjaśniłam
- Wolisz czekać aż znajdzie sobie w końcu dziewczynę a ty pójdziesz w odstawkę - powiedziała - Wiem że cię to zabije - dodała
- Klaudia uwierz mi, że wiele razy ktoś nam przeszkadzał i najwyraźniej tak ma być - powiedziałam
- Nie mów mi teraz o losie bo nie uwierzę - zaśmiała się - Widzę jak na niego patrzysz - mruknęła - Ani ja ani Przemek nie możemy patrzeć jak chodzisz smutna - wyjaśniła
- Ostatnio kiedy próbowałam mu powiedzieć to właśnie ty i Przemek nam przerwaliście - zauważyłam
- Niby kiedy ? - udawała głupią
- No nie wiem na Sardynii - powiedziałam
- Później spędziliście bez nas ponad tydzień i dalej mu nie powiedziałaś -  zauważyła
- Jak ty sobie to wyobrażasz , że podejdę do niego i powiem : Wiesz co Piotrek kocham Cię od kiedy skończyłam 16 lat i już dłużej tak nie mogę - powiedziałam - Przy nim mi to nie przejdzie przez gardło - odparłam
- Przesadzasz - powiedziała kiedy wkońcu dotarłyśmy do parku - Wy praktycznie się wychowaliście  razem , przeżyliście razem dziwne rzeczy a ty boisz się mu wyznać prawdę - usiadła na jednej z ławek
- Boje się, że on nie czuje do mnie tego samego co ja do niego - wyjaśniłam
- Nawet jeśli nie czuje tego samego , on zasługuje na prawdę - powiedziała
- A ja mam go stracić nawet jako przyjaciela- powiedziałam - Już wole patrzeć jak żeni się z jakąś inną pindą - oświadczyłam
- Pocierpiałabyś i by Ci przeszło a tak to żyjesz w próżni - powiedziała
- Gdyby nie miłość do niego wyjechałabym na studia do Wrocławia - wyjaśniłam - Nie wyobrażam sobie ,że jego nie będzie w moim życiu - powiedziałam
- No to zaryzykuj - powiedziała - Znam go na tyle i wiem że gdy powiesz prawdę on nie zerwie z Tobą przyjaźni - odparła - Nie potrafiłby tego zrobić , on Ciebie potrzebuje , tylko z Tobą gada jak ma doła nie z Przemkiem , nie z Maćkiem , nie ze mną czy Dajaną tylko z Tobą - dodała
- Bo traktuje mnie jak siostrę - broniłam swojej racji
- Z Dajaną ani Roxi tak nie gada - powiedziała
- Nie ma ich często w Lesznie? - powiedziałam
- Weź się ogarnij dziewczyno - zaśmiała się  - Oboje coś czujecie do siebie a zachowujecie się jak przedszkolaki - zauważyła - Leo jest bardziej dojrzały niż wy we dwoje - powiedziała
- Nie przesadzaj - zaśmiałam się - W przedszkolu byliśmy bardziej odważni - zaśmiałam się - Chociaż jest ode mnie 2 lata starszy - prychnęłam
- Wy zawsze zarachowywaliście się jak dzieci - powiedziała
- Spróbuje z nim pogadać - odparłam nagle - Nie wiesz kiedy oni wracają ? - spytałam ją
- Maciek i Przemek po GP a Piotrek nie mam pojęcia - zaśmiała się
- Jak zwykle mi nie powiedział - zaśmiałam się - W sumie co ja wymagam przecież nie jestem jego dziewczyną - powiedziałam
Później posiedziałyśmy jeszcze razem z dwie godziny i Klaudia poszła do domu bo mały Leoś był trochę marudny.Zostałam sama ze swoimi myślami , nogi pokierowały mnie na Smoka. Kiedy usiadłam na jednym z krzesełek czułam się jak w domu. Spędzałam tu mnóstwo czasu w każde wakacje i nie tylko wakacje. Tęskniłam ze meczami ligowymi.Ostatni odbył się na wyjeździe w Częstochowie , gdzie chłopcy pokazali świetny speedway. Teraz leszczyński obiekt świecił pustkami a w powietrzu czuć było tylko spokój i głuchą ciszę. Do domu wróciłam około 16 ale postanowiłam jeszcze wyjść z Bobem na spacer. Po powrocie napełniłam jego miskę , przebrałam się w dresy i usiadłam przed telewizorem. Międzyczasie zrobiłam sobie zdjęcie z Bobem i dodałam je na portal społecznościowy. Mój ukochany serial tak mnie wciągnął, że prawie zapomniałam o tym że w Tv leci Elitserien , a dziś akurat był mecz Gilsaved gdzie jeździ młodszy z braci Pawlickich. około 22 znów wyprowadziłam Boba , a później poszłam się wykąpać. Do łóżka położyłam się około północy. Długo nie mogłam zasnąć rozmyślając o dzisiejszym dniu , a co jeśli Klaudia ma rację i powinniśmy pogadać? Sen zmorzył mnie dopiero o 2 w nocy.