Od dwóch dni ciągle siedzę w domu , dres i topy to moje stroje, a lody są moim najlepszymi przyjaciółmi. Dziś też tak miało być gdyby nie to że moja matka wymyśliła sobie kolacje z rodziną Pawlickich. Ja tak bardzo nie chciałam tam iść, nie mogłam , bałam się jak ja spojrzę Piterowi w twarz.Jeśli o niego chodzi to przez te dni nie dostałam od niego żadnej wiadomości, nic totalnie. Leżałam na łóżku zajadając się chipsami ,przegryzając lodami kiedy do mojego pokoju wpakowała się moja mama.
- Ty nie gotowa? - spytała mnie wściekła - Chyba nie pójdziesz w tym stroju ? - popatrzyła na mnie - I przestań jeść to świństwo - wskazała na paczkę chipsów leżącą na moim łóżku
- Ja nigdzie nie idę - odparłam całkowicie spokojnie
- Nie denerwuj mnie - odparła ostro - Wszyscy spodziewają się że będziesz - powiedziała
- Nie mogę iść w dresie? - spytałam ją
- Chyba oszalałaś ! - krzyknęła
- Dobra - wstałam - Już będę się przebierać - dodałam choć niechętnie
Najpierw stwierdziłam że zrobię sobie jakąś normalną fryzurę, później się pomalowałam a na końcu zaczęłam się przebierać w różne sukienki , aż w końcu ubrałam długą bo dziś miałam ochotę się zakryć, najlepiej jakbym z domu nie wychodziła ale to było ważne dla moich rodziców. W Lesznie zostałam im tylko ja więc musiałam znosić różne ekscesy. Po około godzinie zeszłam na dół , gdzie moi rodzice już na mnie czekali. Uśmiechnęłam się sztucznie ale moja matka była z tego zadowolona i chyba nie wiedziała że to sztuczny uśmiech.
- Ślicznie wyglądasz - odezwała się moja mama
Bez słowa ruszyłam w kierunku domu Pawlickich, moi rodzice dogonili mnie dopiero pod drzwiami domu. Weszłam bez pukania , co moja mama skwitowała głośnym chrząknięciem ale ja robiłam tak zawsze i nigdy nie zostało to źle odebrane.
- Anita - Klaudia krzyknęła gdy weszłam w drzwi - Myślałam że umarłaś - skwitowała
- Uwierz że bym wolała - zaśmiała się - Ale jestem - odparłam całkiem szczerze
- Dobrze wyglądasz - Dajana mnie przytuliła
- Dzięki ty też - mruknęłam
Później przywitałam się z ich rodzicami , Roksaną , czułam na sobie wzrok Piotrka.
- Czy ty założyłaś szpilki ? - Klaudia nie dowierzała
- Przy Tobie nawet w szpilkach wyglądam jak krasnal ogrodowy - powiedziałam bez uśmiechu
- To , że jesteś niska to nie oznacza że nie jesteś piękna - zauważyła - Czy ty pokłóciłaś się z Piterem? - spytała mnie cicho
- Wiem - mruknęłam - Gorzej - odpowiedziałam jej cicho
- Siadajcie - powiedziała Pani Wioletta - Jedzenie gotowe - dodała
W sumie nie miałam ochoty na jedzenie ale z uśmiechem przyjęłam wielką porcję. Z czego zjadłam połowę może nie całą.
- Dziękuje bardzo - powiedziałam odkładając sztućce
- Anitka ty nie jesteś głodna ? - spytała mnie Pani Wioletta
- Oczywiście że nie jest jak od dwóch dni je tylko świństwa - odparła moja mama
- Czepiasz się - powiedziałam spokojnie jak nigdy - Znowu - dodałam
- Bo nie wiem co się znowu dzieje - powiedziała
- Daj jej spokój - w końcu odezwał się mój ojciec
- Dzięki tato - podniosłam kciuk w górę
Ta jak zwykle się wtrącała, faktem jest że mieszkałam z nimi ale byłam już dorosła i miałam prawo do swoich wyborów. Siedziałam i wpatrywałam się w talerz. Widziałam że Piotrek się we mnie wpatruje , uśmiechnęłam się do niego, ten też lekko się uśmiechnął. Miałam nadzieje , że szybko skończymy ten teatr. Po około 30 minutach wszyscy skończyli a ja na spokojnie mogłam wyjść się przewietrzyć. Usiadłam na schodkach prowadzących na taras. Nagle ktoś usiadł obok mnie i podał mi kieliszek wina. To Klaudia.
- Powinniście pogadać - zaczęła
- Uwierz mi że chciałabym ale nie wiem czy znalazłaby słowa by powiedzieć mu co czuje - powiedziałam - A to co zrobiłam ostatnio było mega głupie - dodałam
- Co było aż tak głupie że nie odzywacie się do siebie ? - spytała
- Całowaliśmy się - powiedziałam tak szybko by nie zrozumiała - Znaczy to ja zaczęłam ale on to odwzajemnił po czym uciekłam bez słowa - wyjaśniłam
- Czyli on coś do Ciebie czuje - uśmiechnęła się
- Nie wiem Klaudia - zaczęłam - On długo nie miał dziewczyny i może go zaskoczyłam - mruknęłam popijając wino , które mi dała
- Patrzył na Ciebie całą kolację - zauważyła - Martwię się o Ciebie jak wszyscy - dodała
- Nie macie o co - powiedziałam mocno ściskałam kieliszek
- Widzę , że ta sytuacja Cię zabija - powiedziała - I jego też - dodała
- Wiesz co ja czuje nie mogąc z nim porozmawiać nawet o głupotach - powiedziałam - Czuje pustkę-dodałam
- Wierze , dlatego uważam że powinniśmy porozmawiać - oznajmiła
- Chyba po moim trupie - wypiłam resztę zawartości kieliszka
- Nie widzę żeby z Tobą było dobrze - wskazała na pusty kieliszek
- Bo nie jest - zaśmiałam się
- Anita - popatrzyła na mnie
- Klaudia - odparłam
- Chce żeby Ci się ułożył nic więcej - powiedziała
- Wiem Klaudia - powiedziałam - Idę po więcej - wskazałam na kieliszek
Weszłam do domu i podeszłam do barku , nalałam sobie kieliszek ale stwierdziłam , że jednak wezmę całą butelkę. Wyszłam z powrotem na tara , siadając koło Klaudii pokazałam jej moją zdobycz.
- Oszalałaś !! - powiedziała Klaudia - Wiesz że ja nie pije za dużo - mruknęła
- Ja wiem że ty nie pijesz - zaśmiałam się - To dla mnie - stwierdziłam
- O nie moja droga - powiedziała i zabrała mi butelkę - Nie zawalisz głowy na spotkaniu rodzinnym- dodała
- Klaudia mówisz jak moja matka - powiedziałam
- Martwię się ile razy mam to powtarzać - odpowiedziała
- Wiem - powiedziałam smutno - Ale szkoda że tylko ty - dodałam
- Cześć Dajana - powiedziała nagle Klaudia
- Twoi rodzice już wyszli - oznajmiła
- Czekaj tak szybko? - spytałam ją nie do końca trzeźwa
- Szybko - zaśmiała się - Jest druga w nocy a wy cały czas tu siedzicie - dodała - Spiskujecie ? - spytała nas
- Nie tylko rozmawiamy - odparłam
- Gadacie o Piterze ? - spytała - Może mogę pomóc ? - spytała
- W tym nie da się pomóc - mruknęłam
- Nie złamuj się - usiadła po mojej drugiej stronie - Mój brat to naprawdę fajny chłopak - dodała - I wiem że Ci się podoba - odparła
- Aż tak to widać ? - spytałam
- Znam Cię od dziecka i wiem kiedy jesteście pokłóceni - wyjaśniła - Ale teraz nie - powiedziała - Teraz to coś innego - dodała
- Wolałaby być z nim pokłócona bo zawsze się godziliśmy a teraz to nie wiem co będzie - powiedziałam dość niepewnie
- Na pewno we dwoje znajdziecie rozwiązanie - powiedziała - Tylko musicie pogadać - wyjaśniła - Na trzeźwo - dodała - Ile ona w ogóle wypiła ? - spytała Klaudie
- Nie wiele ale też nie zbyt dużo zjadła - mruknęła
- Ja tu jestem - powiedziałam - I nie jestem pijana - dodałam
Nagle się rozpadało , lubiłam zapach powietrza w trakcie i po deszczu. Spojrzałam na wyświetlacz telefonu , zegar wskazywał 3 nad ranem.
- Chyba już pójdę - stwierdziłam
- Możesz zostać - usłyszałam dobrze znany mi męski głos
Obejrzałam się a w drzwiach do salonu stał nie kto inny jak Piotrek. Nasze oczy po raz kolejny dziś się spotkały. Dziewczyny chyba zauważył nasz wzrok bo gdzieś się ulotniły.
- Długo tu stoisz? - spytałam go
- Nie- odparł - Zmieniłem przed chwilą Dajanę i Klaudię - dodał
- Nie trzeba mnie pilnować - powiedziałam a mój głos zadrżał , chciałam by nie pilnował
- W tym stanie to chyba muszę - popatrzył na mnie - I chce - dodał - Chodź odprowadzę Cię - poprosił mnie
- Dobra - wstałam z miejsca
Przeszłam obok niego i ruszyłam z stronę domu , ten tylko szybko mnie dogonił i bez słowa szedł obok mnie. Kiedy dotarliśmy do mojego domu usłyszeliśmy hałasy.
- A ci znowu się kłócą - powiedziałam bez wyrazu - Jak nie mogą się dogadać to niech wezmą rozwód i to się skończy - dodałam
- Chciałabyś żeby się rozwiedli ? - spytał mnie
- Oni już od pewnego czasu nie potrafią się dogadać - oparłam - Ich kłótnie nasiliły się po przeprowadzce Gabi - dodałam
- Dlaczego mi nie powiedziałaś? - zapytał mnie
- Masz swoje problemy - mruknęłam - Mogę pójść do Ciebie ? - spytałam go - Wiem że ostatnio trochę nam się nie układa ale nie mam zamiaru tego słuchać- wyjaśniłam
- Chodź - powiedział - Nie zimno Ci ? - spytał
- Trochę a marynarką zostawiłam w domu - powiedziałam
Bez słowa wręczył mi swoją i ruszyliśmy w kierunku jego mieszkania. Tam poczułam spokój. Dochodziłam 4 nad ranem kiedy położyłam się jak zwykle na jego sofie w salonie, otuliłam się kocem , który mi wręczył bez przekonania i poszłam spać.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz