Gdyby nie nasi rodzice pewnie nigdy bym go nie poznała. W sumie nie poznała ja i moja siostra Gabriela praktycznie się z nimi wychowywałyśmy się. Każde wakacje , każde urodziny , święta zawsze byliśmy razem. Rodzina Pawlickich była moją drugą rodziną , Pani Wiolleta, Pan Piotr Senior , Roksana , a przede wszystkim Przemek , Piotrek i Dajana byli najważniejsi w moim życiu. Kiedy moja siostra przeprowadziła się do Wrocławia , do Maćka to było mi ciężko ale teraz wiem, że tak przecież musi być. Miała być szczęśliwa w tym Wrocławiu bo jak nie to skopie jej tyłek. Nasze rodzinne domu leżały niedaleko siebie. Teraz tylko ja mieszkam z rodzicami, w naszej przyjaźni zostaliśmy tylko ja i Piotrek. Przemek założył swoją rodzinę , Dajana często siedzi z chłopakiem , a ja i Piotr oboje byliśmy singlami i mimo,że miał dużo zajęć , zawodów dla mnie zawsze znajdował czas. Byłam w nim zakochana od kiedy miałam 16 lat. Wiadomo miałam kilka innych chłopaków ale to nigdy nie był Piotrek ale nic nie mogłam zrobić. Od 6 lat gram jego przyjaciółkę tylko po to aby być blisko niego. Przemek wiele razy przekonywał mnie abym powiedziała Piotrkowi wreszcie o swoich uczuciach lecz ja nigdy nie dałam się przekonać albo ktoś w odpowiednim momencie nam przeszkodził. Chyba nie było nam dane zostać parą. Jak na razie czekam na kolejną okazję na to by móc spędzić z nim jak najwięcej czasu , wiadomo zawody były dla niego najważniejsze. Kiedy nie miał komu zostawić Boba chętnie przygarniałam go do siebie. Dziś też tak było , Piotrek pojechał na zawody w Szwecji a ja przygarnęłam najsłodszego pieska w całym Lesznie. Wybiła godzina 9 a ja chętnie wstałam z łóżka i poszłam z Bobem na spacer. Obiecałam Piotrkowi , że będzie bezpieczny więc tak musiało być. Spacerek z tym słodziakiem trwał około 30 minut. Wróciłam do domu a moi rodzice byli zaskoczeni tym że wcześnie wstałam.
- Pod opieką mam tego przystojniaka - wskazałam na Boba , który jadł z miski
- O Bob - moja mama się uśmiechnęła - Nawet nie wiem kiedy go przyniosłaś - zaśmiała się
- Po południu - powiedziałam - Piotrek pojechał do Szwecji - dodałam
- Co dziś będziesz robić ? - spytała moja mama
- Właściwie to nie mam za bardzo planów - powiedziałam - Może posiedzę na kanapie i będę zajadać się lodami - powiedziałam
- Powinnaś gdzieś pójść - zauważyła - Spotkać się z koleżankami - dodała
- W sumie racja - powiedziałam - Zadzwonię do Klaudii co ma w planach - mruknęłam - Pewnie nie śpi - powiedziałam
Wyjęłam telefon z kieszeni dresów i wybrałam numer dziewczyny Przemka. Odebrała po kilku sygnałach i chętnie zgodziła się na spotkanie. Poszłam na górę by się trochę ogarnąć. Wzięłam szybki prysznic , pomalowałam się , przebrałam swój ulubiony dres na całkiem spójny strój. Klaudia zawsze wyglądała dobrze więc choć trochę chciałam jej dorównać.Po około 30 minutach byłam pod domem Klaudii i Przemka. Klaudia wyszła razem z Leosiem.
- Fajnie że zadzwoniłaś - powiedziała - Tak to siedziałabym cały dzień w domu sama z Leonem no może wyszłaby z nim na spacer a tak to miło spędzę czas- powiedziała
- Ja też miałam przesiedzieć cały dzień w domu sama - zaśmiałam się - W sumie nie sama tylko z Bobem - dodałam
- Znów się nim zajmujesz? - spytała
-Wiesz że nie potrafię mu odmówić kiedy mnie o to prosi - zauważyłam
- Kiedy mu powiesz? - spytała
- Że niby co mam mu powiedzieć ? - czułam się zdezorientowana
- Że go kochasz - powiedziała kiedy zapaliło nam się zielone światło na przejściu
- Nie powiem mu tego - wyjaśniłam
- Wolisz czekać aż znajdzie sobie w końcu dziewczynę a ty pójdziesz w odstawkę - powiedziała - Wiem że cię to zabije - dodała
- Klaudia uwierz mi, że wiele razy ktoś nam przeszkadzał i najwyraźniej tak ma być - powiedziałam
- Nie mów mi teraz o losie bo nie uwierzę - zaśmiała się - Widzę jak na niego patrzysz - mruknęła - Ani ja ani Przemek nie możemy patrzeć jak chodzisz smutna - wyjaśniła
- Ostatnio kiedy próbowałam mu powiedzieć to właśnie ty i Przemek nam przerwaliście - zauważyłam
- Niby kiedy ? - udawała głupią
- No nie wiem na Sardynii - powiedziałam
- Później spędziliście bez nas ponad tydzień i dalej mu nie powiedziałaś - zauważyła
- Jak ty sobie to wyobrażasz , że podejdę do niego i powiem : Wiesz co Piotrek kocham Cię od kiedy skończyłam 16 lat i już dłużej tak nie mogę - powiedziałam - Przy nim mi to nie przejdzie przez gardło - odparłam
- Przesadzasz - powiedziała kiedy wkońcu dotarłyśmy do parku - Wy praktycznie się wychowaliście razem , przeżyliście razem dziwne rzeczy a ty boisz się mu wyznać prawdę - usiadła na jednej z ławek
- Boje się, że on nie czuje do mnie tego samego co ja do niego - wyjaśniłam
- Nawet jeśli nie czuje tego samego , on zasługuje na prawdę - powiedziała
- A ja mam go stracić nawet jako przyjaciela- powiedziałam - Już wole patrzeć jak żeni się z jakąś inną pindą - oświadczyłam
- Pocierpiałabyś i by Ci przeszło a tak to żyjesz w próżni - powiedziała
- Gdyby nie miłość do niego wyjechałabym na studia do Wrocławia - wyjaśniłam - Nie wyobrażam sobie ,że jego nie będzie w moim życiu - powiedziałam
- No to zaryzykuj - powiedziała - Znam go na tyle i wiem że gdy powiesz prawdę on nie zerwie z Tobą przyjaźni - odparła - Nie potrafiłby tego zrobić , on Ciebie potrzebuje , tylko z Tobą gada jak ma doła nie z Przemkiem , nie z Maćkiem , nie ze mną czy Dajaną tylko z Tobą - dodała
- Bo traktuje mnie jak siostrę - broniłam swojej racji
- Z Dajaną ani Roxi tak nie gada - powiedziała
- Nie ma ich często w Lesznie? - powiedziałam
- Weź się ogarnij dziewczyno - zaśmiała się - Oboje coś czujecie do siebie a zachowujecie się jak przedszkolaki - zauważyła - Leo jest bardziej dojrzały niż wy we dwoje - powiedziała
- Nie przesadzaj - zaśmiałam się - W przedszkolu byliśmy bardziej odważni - zaśmiałam się - Chociaż jest ode mnie 2 lata starszy - prychnęłam
- Wy zawsze zarachowywaliście się jak dzieci - powiedziała
- Spróbuje z nim pogadać - odparłam nagle - Nie wiesz kiedy oni wracają ? - spytałam ją
- Maciek i Przemek po GP a Piotrek nie mam pojęcia - zaśmiała się
- Jak zwykle mi nie powiedział - zaśmiałam się - W sumie co ja wymagam przecież nie jestem jego dziewczyną - powiedziałam
Później posiedziałyśmy jeszcze razem z dwie godziny i Klaudia poszła do domu bo mały Leoś był trochę marudny.Zostałam sama ze swoimi myślami , nogi pokierowały mnie na Smoka. Kiedy usiadłam na jednym z krzesełek czułam się jak w domu. Spędzałam tu mnóstwo czasu w każde wakacje i nie tylko wakacje. Tęskniłam ze meczami ligowymi.Ostatni odbył się na wyjeździe w Częstochowie , gdzie chłopcy pokazali świetny speedway. Teraz leszczyński obiekt świecił pustkami a w powietrzu czuć było tylko spokój i głuchą ciszę. Do domu wróciłam około 16 ale postanowiłam jeszcze wyjść z Bobem na spacer. Po powrocie napełniłam jego miskę , przebrałam się w dresy i usiadłam przed telewizorem. Międzyczasie zrobiłam sobie zdjęcie z Bobem i dodałam je na portal społecznościowy. Mój ukochany serial tak mnie wciągnął, że prawie zapomniałam o tym że w Tv leci Elitserien , a dziś akurat był mecz Gilsaved gdzie jeździ młodszy z braci Pawlickich. około 22 znów wyprowadziłam Boba , a później poszłam się wykąpać. Do łóżka położyłam się około północy. Długo nie mogłam zasnąć rozmyślając o dzisiejszym dniu , a co jeśli Klaudia ma rację i powinniśmy pogadać? Sen zmorzył mnie dopiero o 2 w nocy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz